Ta strona korzysta z plików cookie. Musisz zaakceptować zgodę na ich używanie klikając tutaj

Jak wygląda egzamin na tłumacza sądowego w Stanach Zjednoczonych (stan Nowy Jork)?

Pani Renato,

przed paroma miesiącami zdałam egzamin na tłumacza sądowego w stanie Nowy Jork. Chcę podzielić się z czytelnikami Pani bloga moimi doświadczeniami oraz informacją na temat organizacji takiego egzaminu.

Egzamin na tłumacza sądowego w Stanach nie jest odpowiednikiem egzaminu na tłumacza przysięgłego w Polsce.Tłumacze sądowi w Stanach pracują najczęściej na sali sądowej lub podczas składania zeznań pod przysięgą poza salą sądową, np. w kancelariach prawniczych (tzw. depositions). Zaprzysiężani są za każdym razem przed przystąpieniem do pracy. Do ich obowiązków bardzo rzadko należy tłumaczenie pisemne tekstów, dlatego też egzamin na tłumacza sądowego w stanie Nowy Jork nie sprawdza umiejętności przekładu pisemnego. Prawniczymi tłumaczeniami pisemnymi zajmują się wyspecjalizowane agencje językowe.

Kwalifikujący się kandydat musi wykazać się ponadprzeciętną – bliską tej, jaką posługuje się rodzimy, wykształcony użytkownik języka -znajomością zarówno angielskiego jak i języka obcego.

Egzamin pisemny sprawdza poziom znajomości języka angielskiego oraz terminologii prawnej i składa się z następujących pięciu części:

Czytanie i rozumienie materiału pisemnego

  1. Uzupełnianie zdań i rozumienie fragmentów tekstu
  2. Gramatyka i użycie języka
  3. Słownictwo – synonymy, antonimy i idomy
  4. Terminologia prawna

75 pytań typu multiple choice – 90 minut

Po zdaniu części pisemnej kandydat zostaje zaproszony na egzamin ustny. Symuluje on typowe sytuacje, w których tłumacze występują na sali sądowej i składa sie z następujacych sześciu części:

1. Tłumaczenie a vista – angielski

2. Tłumaczenie a vista – język obcy

3. Tłumaczenie konsekutywne – pytania i odpowiedzi (angielski i język obcy)

4. Tłumaczenie symultaniczne – jeden głos (angielski)

5. Tłumaczenie symultaniczne – jeden głos (język obcy)

6. Tłumaczenie symultaniczne – dwa głosy (angielski)

Egzamin ustny trwa około godziny. Pierwsze dwie części, tłumaczenia a vista, nie są na taśmie wideo. Pozostałe części są na taśmie wideo i pokazują jedną lub dwie osoby mówiące w sytuacji symulowanej sali rozpraw. Przed każdą częścią podana jest instrukcja co sposobu wymaganego tłumaczenia: konsekutywne lub symultaniczne. Wszystkie wypowiedzi są nagrywane (tylko audio, nie wideo).

Następne etapy to sprawdzanie karalności oraz udział w seminarium na temat kodeksu etyki zawodowej tłumacza sądowego.

Po pomyślnym przejściu przez wszystkie wymienione wyżej etapy, nazwisko tłumacza zamieszczane jest w stanowym rejestrze tłumaczy sądowych.

W przypadku niezdania którejś  z części egzaminu, można do niego ponownie podejść dopiero po upływie roku.

Szczegółowe informacje można znaleźć na stronie internetowej NYS Unified Court System: https://www.nycourts.gov/courtinterpreter/

 

Jaki prawidłowo powinna brzmieć nota poświadczająca pod tłumaczeniem poświadczonym przez tłumacza przysięgłego?

Marzec 31, 2014 · Autor wpisu: Renata Świgońska · Zostaw komentarz
Tematyka: błędy na egzaminie pisemnym, egzamin pisemny 

Praktykujących tłumaczy przysięgłych to pytanie może rozśmieszyć, kandydatów niekoniecznie.

Za tłumaczenie na egzaminie niezgodne z formalnymi zasadami tłumaczeń poświadczonych można utracić 20 punktów. To sporo, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że przy 150 punktach kandydat na tłumacza przysięgłego zalicza część pisemną egzaminu. Co prawda, formalne zasady to nie tylko nota poświadczająca, stanowi ona jednak integralną część tłumaczenia poświadczonego.

Jakie więc elementy kandydat powinien umieścić w nocie poświadczającej, aby zadowolić Komisję? Na chwilę obecną takiego ‘idealnego modelu’ nie ma. Podobno Komisja pracuje nad opracowaniem takich wytycznych, tzn. wkrótce zostanie podane do publicznej wiadomości, jakie informacje mają się znajdować w nocie poświadczającej. .

Tymczasem, proponuję kandydatom przystępującym do państwowego egzaminu na tłumacza przysiegłego wzorować się na tekście noty poświadczającej, którą w j.polskim i j.niemieckim umieścił członek Państwowej Komisji Egzaminacyjnej, prof.A.D.Kubacki, na swojej stronie www.kubart.pl

Teksty do tłumaczenia na egzaminie pisemnym na tłumacza przysięgłego J. ANGIELSKIEGO (30.01.2014)

Dzień dobry,

chciałabym się podzielić z czytelnikami Pani bloga informacją na temat tekstów, które pojawiły się 30 stycznia na pisemnym egzaminie na tłumacza przysięgłego z języka angielskiego (grupa popołudniowa)

Z JĘZYKA POLSKIEGO

1)    Tekst o akcie oskarżenia skierowanym do Prokuratury Rejonowej w Kaliszu. Czterech oskarżonych, zarzut: pozbawienie wolności ze szczególnym udręczeniem, opis zdarzenia i tego, co oskarżeni zrobili pokrzywdzonemu. Tekst niby niezbyt trudny, lecz tak sformułowany po polsku, że przełożenie go na angielski okazało się dosyć problematyczne, przynajmniej dla mnie (Chodzi o tę sprawę, tekst trochę podobny do tych: KLIKNIJ TUTAJ (1) i KLIKNIJ TUTAJ (2)

2)    Coś o Komitecie Ekonomiczno – Społecznym oraz Komisji Doradczej ds. Przemian w Przemyśle – wnioski i zalecenia, ale nawet nie pamiętam dokładnie odnośnie czego. Tekst w miarę jasny, z tym że pojawiło się kilka skrótów i nazw instytucji europejskich.

Z JĘZYKA ANGIELSKIEGO

3)    Dwa ustępy z wypowiedzi Lorda Radcliffe na temat znaczenia słowa „defraud” i tego jak to pojęcie jest traktowane przez prawo: KLIKNIJ TUTAJ (3)

4)    Tekst finansowy, o roli banków w kryzysie 2007/2008. Słowa klucze: subprime, securitization. Moim zdaniem tekst trudny do przetłumaczenia bez możliwości skorzystania z Internetu i sprawdzenia niektórych terminów, z którymi słowniki sobie nie poradziły. Wydaje mi się, że były to wybrane fragmenty z tego tekstu: KLIKNIJ TUTAJ (4)

Obawiałam się presji czasu podczas egzaminu, okazało się jednak, że nie było tak źle, udało mi się nawet skończyć przed czasem i wszystko jeszcze raz dokładnie sprawdzić. Większym problemem okazała się natomiast niemożność skorzystania ze źródeł internetowych i pomocy innych tłumaczy np. za pośrednictwem Proz.  Bez nich czułam się trochę jak dziecko we mgle. Teraz wiem, że zrobiłam kilka błędów jeśli chodzi o słownictwo/wyrażenia, bo sama musiałam je wymyślić. Można natomiast było korzystać z własnych glosariuszy, jeśli miały one formę słownikową – członkowie Komisji sprawdzili je na początku egzaminu.

Teksty nie zawierały żadnych pieczęci ani znaków graficznych, nie trzeba więc ich było opisywać w uwagach tłumacza.

Na wyniki trzeba czekać niestety ponad dwa tygodnie, a od dnia ich ogłoszenia pozostanie zaledwie 4-5 dni do egzaminu ustnego.

Jestem dobrej myśli, choć nie do końca jestem zadowolona ze swojego tłumaczenia.

JAKIE KURSY WYBRAĆ, aby dobrze przygotować się DO TŁUMACZENIA TEKSTÓW PRAWNICZYCH i egzaminu na tłumacza przysięgłego?

Marzec 5, 2014 · Autor wpisu: Renata Świgońska · Zostaw komentarz
Tematyka: dla studentów 

Witam serdecznie,

Na wstępie chciałabym przede wszystkim podziękować Pani za bloga i charyzmę, którą nas Pani obdarza. Chciałabym się zwrócić do Pani, jako specjalisty w dziedzinie tłumaczeń prawniczych, z prośbą o wskazówki .

Ostatnie 10 lat życia poświęciłam karierze prawniczej. Mam tytuł zarówno magistra prawa polskiego, jak i „master” w prawie francuskim. Odbyłam staż w kancelarii we Francji, uczestniczyłam w wielu konferencjach, itd. itp.

Zaraz po studiach ochoczo zabrałam się za tłumaczenie tekstów prawniczych (współpracowałam z jedną panią tłumacz). Niestety rozpoczęta rok później aplikacja, praktyki sądowe, a przede wszystkim czas poświęcony pracy w kancelarii uniemożliwiły mi dalsze kontynuowanie tejże współpracy – ‘wiecznie byłam w drodze’. W międzyczasie brałam udział (jako tłumacz) w różnych konferencjach polsko-francuskich.

Teraz po kilku latach patrzę na wiele spraw z innej perspektywy i chciałabym wrócić do tej pracy – właśnie tłumacza tekstów prawniczych. Nie mam co prawda wykształcenia filologicznego, ale mam doskonałe prawnicze, dwujęzyczne. Stąd nie mam wątpliwości jaka jest np. różnica między wyrokiem a postanowieniem, czy między oddaleniem a odrzuceniem…

I teraz po tym nieco wydłużonym wstępie pytanie – JAKIE by miała Pani dla mnie wskazówki ?? Jakieś kursy, studia podyplomowe ?? Gdzie ewentualnie aplikować ?? (Większość agencji tłumaczeniowych kładzie nacisk na wykształcenie filologiczne, którym ja nie dysponuję).

Z góry dziękuję za jakiekolwiek porady!

Wspomina Pani w e-mailu o tym, że większość agencji tłumaczeń kładzie nacisk na wykształcenie filologiczne. Ja mam trochę inne doświadczenie. Przede wszystkim agencje zwracają uwagę na doświadczenie. Nie ma innej drogi do zostania dobrym tłumaczem, jak praktyka i tłumaczenie dużej liczby tekstów. Wspaniale, jeżeli podczas tłumaczenia możemy liczyć na jakiś konstruktywny feedback i korektę fachowca, najlepiej innego doświadczonego tłumacza…

Studia podyplomowe w zakresie przekładu, czyli wykształcenie formalne w dziedzinie tłumaczeń, to dzisiaj bardziej ‘kwiatek do kożucha’. Fajnie jest się pochwalić, że się skończyło podyplomówkę, ale to nikogo, w tym towarzystwie, na kolana nie rzuci.

Przypominam, że nowela ustawy o zawodzie tłumacza przysięgłego, która weszła  w życie 01.07.2011r. zniosła obowiązek ukończenia studiów podyplomowych  z zakresu przekładu dla kandydatów na tłumaczy przysięgłych. Tłumaczem przysięgłym  może zostać każdy, kto ma tytuł zawodowy magistra (dotyczy także kierunków niefilologicznych). Aby zdobyć uprawnienia zawodowe nie trzeba więc kończyć studiów podyplomowych.

Uważam, że swoją przewagę na rynku pracy zbuduje Pani nie tyle poprzez ukończenie podyplomówki, ale poprzez dobrze i świadomie rozbudowywaną (i pielęgnowaną) sieć kontaktów zawodowych. NETWORKING, KONFERENCJE I FORA BRANŻOWE!!!! Warto zawierać znajomości z innymi tłumaczami, szczególnie tymi aktywnymi, którzy mają coś do powiedzenia w branży. Oni mogą być dla nas świetnym źródłem kontaktów, poleceń i wsparcia.

Jeżeli chodzi o kursy i szkolenia, to oczywiście warto z nich korzystać. Szczególnie, jeżeli prowadzą je doświadczeni tłumacze i trenerzy. Można się wiele nauczyć i dowiedzieć ‘z pierwszej ręki’, oraz czerpać z doświadczenia innych. To ważne, aby uczyć się przekładu i umiejętności zawodowych od praktyków zawodu.

Osobiście szczególnie polecam kursy on-line. E-learning stanowi świetną alternatywę kształcenia dla osób dorosłych, którym obowiązki zawodowe i rodzinne nie pozwalają na dojazdy. Możliwości dzisiejszej techniki – rozbudowane platformy webinarowe i e-learningowe – pozwalają na świetne zorganizowanie i urozmaicenie zajęć. Ich skuteczność, przynajmniej w moim przypadku, często jest zdecydowanie lepsza od wyników w tradycyjnym kształceniu.

Na kursie on-line zawsze mogę wrócić do nagranych materiałów i webinarów i lepiej wykorzystuję mój czas poświęcony na naukę. Głównym atutem w kształceniu na odległość jest jednak  to, że nie muszę tracić czasu na dojazdy i nie ponoszę związanych z tym kosztów. Uważam, że ta forma kształcenia jest  świetną alternatywą dla tłumaczek z małymi dziećmi i osób mieszkających w mniejszych miejscowościach.

Z kursów i szkoleń warto oczywiście zbierać certyfikaty. Przydają się później, nie tylko jako element CV. Tłumacze przysięgli mogą je także wykorzystać  przed Komisją Odpowiedzialności Zawodowej – wspominał o tym prof. A.Kubacki podczas ostatniej  telekonferencji.

Podsumowując, to nie wykształcenie filologiczne, lub jego brak zdecyduje o Pani sukcesie na rynku usług tłumaczeniowych. Do konkretnej pracy, zleceń i projektów wybieramy konkretnych ludzi z konkretnymi umiejętnościami. Trzeba dać się poznać! Ważna jest Pani aktywność i zaangażowanie!

Na rynku pracy odchodzi się od konkurowania CV. Na nikim ‘wypasione CV’ nie będzie już robić tak dużego wrażenia, jak kiedyś. Przede wszystkim chcemy pracować z ludźmi, co do których mamy pewność, że są dla nas wartościowymi i wiarygodnymi partnerami! Liczy się więc nie tyle ‘papier’, co ludzie i ich konkretne umiejętności!

Członek Państwowej Komisji Egzaminacyjnej odpowiada na pytania czytelników bloga…

O WYBORACH TŁUMACZA PRZYSIĘGŁEGO… z prof. A.D.Kubackim, członkiem Państwowej Komisji Egzaminacyjnej

CO TO SĄ TEKSTY PARALELNE? Wywiad z prof. A.D.Kubackim, członkiem Państwowej Komisji Egzaminacyjnej przy Ministrze Sprawiedliwości

TELEKONFERENCJA z udziałem PROFESORA ARTURA KUBACKIEGO, członka Państwowej Komisji Egzaminacyjnej (12 luty, godz. 20.00)

Miło mi poinformować, że w środę, 12 lutego, o godz. 20.00 poprowadzę w Internecie telekonferencję z udziałem prof. Artura Kubackiego, członka Państwowej Komisji Egzaminacyjnej oraz członka Komisji Odpowiedzialności Zawodowej Tłumaczy Przysięgłych przy Ministrze Sprawiedliwości.

Pan Profesor przyjął moje zaproszenie i zgodził się spotkać i porozmawiać z czytelnikami mojego bloga. Tematem naszego spotkania będzie, między innymi, jego nowa książka pt. „JAK SPORZĄDZAĆ TŁUMACZENIA POŚWIADCZONE DOKUMENTÓW?”

Zapraszam wszystkich czytelników na to wydarzenie.  W pierwszej części telekonferencji przeprowadzę wywiad z prof. A. Kubackim, w drugiej części będzie specjalna  SESJA PYTAŃ I ODPOWIEDZI – każdy z czytelników będzie mógł zadać profesorowi pytanie.

Na spotkanie z prof. A. Kubackim zarezerwujcie sobie ok. dwóch godzin. Nie będzie Wam potrzebna kamerka wideo, potrzebne będą natomiast słuchawki. Bez słuchawek odbiór będzie możliwy, ale jego jakość może być dużo słabsza (pogłos).

Transmisję z telekonferencji możecie odbierać na swoim komputerze lub urządzeniach mobilnych – tablecie lub smartphonie - szczegółowe informacje dotyczące organizacji i kwestii technicznych spotkania prześlę czytelnikom drogą e-mailową.

W konferencji mogą oczywiście uczestniczyć czytelnicy przebywający za granicą. Rozpoczynamy 12 lutego,  godz. 20.00 CET (Central European Time). Dostosujcie transmisję do swojego czasu lokalnego. Zapraszam serdecznie. Sprawą kluczową nie jest tutaj miejsce, w którym przebywacie, ale jakość łącza internetowego, do którego macie dostęp w momencie transmisji. 

WAŻNE! Podczas telekonferencji zostanie ogłoszony konkurs. Zwycięzcy tego konkursu otrzymają od Pana Profesora  egzemplarze jego najnowszej książki: ‘Jak sporządzać tłumaczenia poświadczone dokumentów?’

Nie będzie licencjatów z prawa! Prawo będzie można studiować tylko w systemie pięcioletnim

Luty 5, 2014 · Autor wpisu: Renata Świgońska · 2 komentarze
Tematyka: dla studentów 

Właśnie przeczytałam na portalu NaTemat.pl, że Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego chce wrócić do starego systemu studiów prawniczych – dyplom uzyska tylko ta osoba, która ukończy jednolite studia magisterskie. W przypadku prawa system boloński przestaje obowiązywać. Wcześniej po trzech latach studiów na polonistyce można było przenieść się na prawo.

Dzisiaj odbędzie się pierwsze czytanie nowelizacji prawa dotyczącego systemu szkolnictwa wyższego. Dyplom prawnika będzie można otrzymać tylko po ukończeniu jednolitych studiów magisterskich: tego kierunku nie będzie już obejmował system boloński, który zakłada funkcjonowanie 3 – letnich studiów licencjackich i 2 – letnich uzupełniających studiów magisterskich.

P.S. A co z tymi studentami, którzy już rozpoczęli studia w systemie dwustopniowym??? Co im powiedzą? SORRY, TAKIE MAMY PRAWO?

UPDATE: 14.02.2014 – Jest już odpowiedź Dziekana Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. Odsłuchaj wideo poniżej

Dlaczego nie ‘Tłumacz Przysięgły’?

Luty 3, 2014 · Autor wpisu: Renata Świgońska · 2 komentarze
Tematyka: co dalej, po zaprzysiężeniu... 

Jakiś czas temu jeden z tłumaczy napisał do mnie, że bardzo irytuje go sposób w jaki piszę na blogu i w innych miejscach w Internecie wyraz ‘tłumacz przysięgły‘.

Ja piszę z dużej litery, mianowicie ‘Tłumacz Przysięgły’.  Nawet na mojej bardzo eleganckiej wizytówce kazałam sobie wydrukować  ‘Renata Świgońska Prawnik i Tłumacz Przysięgły J. Angielskiego i J. Niemieckiego’. Tak samo ‘potraktowałam’ moją pieczątkę imienną.

Dlaczego z dużej litery? Hm, piszę tak, bo wersaliki eksponują mocno treść, ale tłumacz, który napisał do mnie w tej sprawie e-maila miał rację. To jest błąd! Nazwy stanowisk, funkcji, tytułów w j. polskim należy pisać z małej litery!

Znalazłam nawet na ten temat ciekawą wypowiedź p. Małgorzaty Marcjanik, prof. UW, która udzielała w tym temacie wyjaśnień osobie, zajmującej się BTW wyrabianiem stempli i pieczęci. Posłuchajmy

Witam!

Jestem od niedawna wykonawcą stempli. Proszę o wyjaśnienie następujących kwestii:
1. Jaką literą – dużą czy małą – należy pisać nazwy stanowisk na pieczątkach, np. prezes zarządu czy Prezes Zarządu, czy może prezes Zarządu (Jan Kowalski)? Podobnie kierownik Działu Logistyki czy Kierownik…? Skład rządu RP na stronach w necie jest pisany małymi literami, np. minister edukacji narodowej Krystyna Łybacka. Czy tak samo powinny wyglądać pieczęcie? Trudno mówić tu o formie grzecznościowej, wszak posiadacz takiego stanowiska zawsze, pieczętując pisma, zwraca się do osób trzecich. Czy jest jakaś reguła, która określa pisanie nazw stanowisk w wypadku pieczątek imiennych?

2. Czy jest dopuszczalne pisanie powyższych nazw literami wielkimi np. PREZES Jan Kowalski?

Ad 1. Nazwy stanowisk, funkcji, tytułów pisane przez osoby, których one dotyczą, powinny być zasadniczo – przez skromność – pisane małą literą. Również na stemplach. Na przykład:

lek. med. Jan Nowak
pediatra

dr Maria Kowalska
tłumacz przysięgły

Tego typu pisownię zalecam. Bywa jednak, że nazwa rozpoczynająca się rzeczownikiem jest nazwą wielowyrazową, np. tłumacz przysięgły czy specjalista chorób oczu. Wówczas słownik ortograficzny dopuszcza pisownię rzeczownika wielką literą w drukach firmowych, na wizytówkach i na pieczątkach właśnie. Tłumaczy się to tym, iż rzeczowniki te zajmują wtedy początkowe miejsce w nazwie.

Nazwy stanowisk, funkcji, tytułów Nowy słownik ortograficzny PWN pod red. Edwarda Polańskiego każe pisać małą literą. Np. prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, premier, więc również minister edukacji narodowej i sportu. Dopuszcza jednak pisownię tychże nazw literą wielką wtedy, gdy nazwa taka odnosi się do konkretnej osoby (nie urzędu) i – co ważne – występuje w pełnym brzmieniu. Zgodnie z tą wskazówką przykładowa forma zarządu powinna być zapisana małą literą, gdyż stanowi tylko część nazwy. Najczęściej jednak w obrębie tekstu pieczątki pełna nazwa występuje – wówczas omawianą formę można potraktować jako elipsę (formę skróconą) tej nazwy i zapisać ją wielką literą.

Ad 2. Pisanie wielkimi literami jest niewskazane. Wynika najczęściej z chęci uniknięcia błędu. Ponadto „wersaliki krzyczą” – jak mówią użytkownicy poczty elektronicznej, a zawsze mocno eksponują treści w ten sposób zapisane, co w przytoczonym przykładzie nie ma żadnego uzasadnienia.

P.S. Uwagi kolegi biorę sobie do serca, ale wizytówki i pieczątki na razie zmieniać nie będę!

 

Następna strona »