Ta strona korzysta z plików cookie. Musisz zaakceptować zgodę na ich używanie klikając tutaj

Od czego zacząć przygotowania do egzaminu na tłumacza przysięgłego?

Listopad 17, 2017 · Autor wpisu: Renata Świgońska · Zostaw komentarz
Tematyka: dla początkujących, konferencje i wydarzenia 

Memoq czy Trados? CAT-y w pracy tłumacza przysięgłego

Witam Pani Renato. Jestem pod wielkim wrażeniem Pani pracy i zaangażowania w prowadzenie blogu o tłumaczeniu prawniczym i sądowym. W marcu tego roku zdałam egzamin na tłumacza przysięgłego języka norweskiego. Dzięki Pani wpisom uwierzyłam, że ten egzamin jest dla ludzi i można go zdać. Niestety na zaprzysiężenie czekam do tej pory. Odbędzie się ono 8 listopada.

Chciałam Panią zapytać o Pani doświadczenie z programami wspomagającymi pracę tłumacza.Nastawiłam się na zakup Memoq ale słyszałam też o Trados. Czy są jakieś inne programy, które mogłaby Pani polecić? Myślę, że to ważny temat dla tłumacza. Spotkałam się z tłumaczeniem dokumentów w programie Word. Rozumiem jednak, że nie ma wymogów co do korzystania z konkretnego oprogramowania. Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.

Czy jest wymóg korzystania z CAT-a?

Wymogów co do korzystania z konkretnego oprogramowania w pracy tłumacza przysięgłego nie ma. Większość tłumaczy przysięgłych do wykonywania zleceń tłumaczeń poświadczonych nie korzysta z CAT-ów (CAT = computer aided translation, czyli tłumaczenie wspomagane komputerowo). I zaraz wytłumaczę dlaczego.

Dlaczego to nie zawsze się opłaca ?

Jest ku temu kilka przyczyn. Przede wszystkim rodzaj dokumentów, które otrzymujemy do tłumaczenia oraz wymóg dokładnego opisu wszelkich pieczęci, znaków, parafek, podpisów powoduje, że korzystanie z CAT-ów jest często czasowo nieopłacalne.

Chodzi mi tutaj o wszelkiego rodzaju dokumenty metrykalne, szkolne i inne standardowe dokumenty urzędowe. Taniej zrobić w takim przypadku szablony tych powtarzalnych tłumaczeń  w programie Word. Inwestowanie w CAT-a tylko po to, aby tłumaczyć ‘drobne’ dokumenty, które wymagają poświadczenia przez tłumacza przysięgłego mija się z celem.

Trados czy Memoq?

Trados pomimo tego, że ‘ociężały’ i trochę ‘toporny’,  był bardzo długo monopolistą na rynku usług tłumaczeniowych. Zdecydowana większość agencji i biur tłumaczeniowych korzystała własnie z Tradosa. Dlaczego? Bo korzystały z niego masowo korporacje i duże firmy, budując w nim swoje pamięci. A duży klient to duże pieniądze.

5-6 lat temu trochę się na tym rynku zmieniło, a to za sprawą węgierskiej firmy Kilgray Translation Technologies, twórcy oprogramowania i właścicela globalnej już marki ‘Memoq’. Posiadając bardzo dobry produkt i dobrze przemyślaną strategię marketingową, udało im się usunąć giganta w cień.

Obecnie bardzo dużo agencji i tłumaczy korzysta także z Memoqa, i z tego co wiem, to bardzo sobie to oprogramowanie chwalą. Ja także, jeżeli chodzi o CAT-y, to polecam oprogramowanie Memoq. W mojej ocenie jestest zdecydowanie bardziej intuicyjne i ‘user-firendly’ niż Trados.

Konferencja TRANSLATING EUROPE 2017

Październik 26, 2017 · Autor wpisu: Renata Świgońska · Zostaw komentarz
Tematyka: konferencje i wydarzenia 

Dwa lata temu uczestniczyłam w Brukseli w bardzo dużej konferencji TRANSLATING FORUM EUROPE 2015 (ponad 1000 uczestników) , która co roku  organizowana jest przez Komisję Europejską (Dyrekcję Generalną ds. Tłumaczeń Pisemnych).

W tym roku konferencja ta będzie się odbywać w Brukseli w dniach 6-7 listopada. Nie będę uczestniczyć w niej osobiście, ale zamierzam oglądać live streaming, czyli transmisję tego dużego wydarzenia w Internecie. Dzisiejsza technologia daje takie możliwości  i warto z nich korzystać :-)

Temu dużemu europejskiemu wydarzeniu w Brukseli, w którym uczestniczy zwykle ok. 1000 tłumaczy z całej Europy towarzyszą lokalne konferencje/warsztaty z cyklu ‘TRANSLATING EUROPE’  organizowane w poszczególnych krajach członkowskich.

W tym roku, w Polsce, konferencja z tego cyklu była współorganizowana przez Towarzystwo Tłumaczy Przysięgłych i Specjalistycznych TEPiS oraz Przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce. Konferencja ta odbyła się w ostatni piątek, 20 października i podobnie jak to główne wydarzenie w Brukseli, była transmitowana na żywo w Internecie.

Kto nie oglądał transmisji na żywo tej lokalnej konferencji w Warszawie, może obejrzeć poniższe nagranie, które jest dostępne na You Tube.  Nagranie jest bardzo długie, ponad 8 godzin, ale warto posłuchać.

Kandydatom na tłumaczy przysięgłych polecam szczególnie odsłuchanie wypowiedzi -  p. Bolesława Cieślika, Naczelnika Wydziału Tłumaczy Przysięgłych w Ministerstwie Sprawiedliwości, a  tłumaczom j. rosyjskiego – dr Edwarda Szędzielorza, członka Państwowej Komisji Egzaminacyjnej.

Warto także posłuchać wypowiedzi prof. Łucji Biel z Uniwersytetu Warszawskiego i prof. Aleksandry Matulewskiej z UAM w Poznaniu na temat kształcenia tłumaczy, w tym adeptów zawodu tłumacza przysięgłego.

Natomiast tym z czytelników, którzy zastanawiają się nad zawodem tłumacza i chcieliby dowiedzieć się, coś więcej o rekrutacji i jak to wszystko wygląda od strony właścicieli biur tłumaczeń, polecam szczególnie wypowiedź p. Moniki Popiołek, prezesa Polskiego Stowarzyszenia Biur Tłumaczeń (PBST)

PS. Na pewno jest więcej wypowiedzi, godnych polecenia, ale nie zdążyłam jeszcze odsłuchać całości (8h!). Dlatego jeśli znajdziesz w nagraniu fragmenty, które warto wyróżnić, napisz o tym w komentarzu. Z góry dziękuję :-)

 

Tłumacz przysięgły słabo tłumaczy ustnie. Czy może odmówić sądom?

Pani Renato,

mam takie pytanie. Jestem tłumaczem przysięgłym od ponad 20 lat. Zostałem nim w czasie, gdy egzaminów jeszcze nie było. Nikt nigdy nie uczył mnie, jak tłumaczyć ustnie. Na rozprawach, na które byłem wzywany radziłem sobie różnie, raz lepiej raz gorzej. Aż w końcu stwierdziłem, że nie mogę się błaźnić i przestałem chodzić na tłumaczenia do sądów.

I teraz pytanie. Czy jako powód odmowy mogę podać, że jestem tłumaczem pisemnym i nie radzę sobie z tłumaczeniami ustnymi? Co mam zrobić w takiej sytuacji? Czy mogę nadal być tłumaczem przysięgłym, ale tylko pisemnym, jako że żadnej weryfikacji tłumaczy nigdy w Polsce nie było.

Przede wszystkim brawo za odwagę!  Rzadko kiedy spotykam się z taką szczerością i bezpośredniością. Tym bardziej, że jest Pan mężczyzną. To trzeba docenić ;-)

Obawiam się jednak, że  oklasków nie będzie.  To się sądowi nie spodoba. SZCZEROŚĆ w tym przypadku JEST PRZEREKLAMOWANA!!!  Trzeba wymyślić coś innego.

Co wskazać,  jako powód odmowy wykonania usługi, w sytuacji, gdy tłumacz przysięgły, co do zasady, sądowi odmawiać nie może?  Oczywiście jest art. 15 ustawy o zawodzie tłumacza przysięgłego. On daje pewną furtkę. Nie wszystko jednak tutaj przejdzie.

To trochę, jak z kobietą -  nikt nie wymaga od Pana aż takiej szczerości. Wiem, jestem brutalna, ale prawda taka bywa…

Na zakończenie dodam, że nie jest Pan sam. W tym środowisku jest mnóstwo osób, które wierzą, że przyjdzie taki dzień i nas podzielą. I będzie sprawiedliwie. Ktoś w końcu kiedyś tych przysięgłych zweryfikuje. I oddzieli ziarno od plew.

Wyobraża Pan to sobie? Przeprowadzić w Polsce taką weryfikację tłumaczy przysięgłych ‘z prawdziwego zdarzenia’?

Ja takich ‘odważnych’ pomysłów się boję, i nie wstydzę się swoich wątpliwości i obaw związanych ze zmianą (nawet tą na lepsze).  Dlaczego? Bo od zawsze wyznaję zasadę, że ‘tylko głupi się nie boi’.

Tłumacz Przysięgły na You Tube?

Wczoraj uczestniczyłam w konferencji ‘Rapid E-learning Meeting’ . Organizator  tych spotkań – Digital Knowledge Village – to warszawskie  centrum nowych technologii. Zorientowani są na podmioty działające w obszarze nowoczesnych mediów, wymiany wiedzy i komunikacji marketingowej.

We wczorajszym  spotkaniu uczestniczyli twórcy nowoczesnego e-learningu oraz  osoby odnoszące sukcesy  w  nowych mediach (blogerzy, Youtuberzy, podcasterzy). Było też  sporo osób działających w obszarze III sektora (NGO)  oraz środowiska startapowego.

Co ja tam robiłam?

Nie wiem, czy wiesz, ale od kilku lat działam aktywnie w obszarze e-learningu i nowych mediów. Poniżej moja historia:

Jak się to wszystko zaczęło?

Zupełnie przez przypadek. Swoją przygodę z blogowaniem zaczęłam 6 lat temu. Początkowo zamierzałam pisać na blogu wyłącznie o  tłumaczeniu prawniczym. Ale życie, jak to już nie raz bywało, skorygowało moje plany…

W lipcu 2011 r. weszła  bowiem w życie nowelizacja ustawy, która otworzyła zawód tłumacza przysięgłego na osoby bez wykształcenia filologicznego. Dostawałam wtedy od czytelników bardzo dużo pytań dotyczących egzaminu na tłumacza przysięgłego.

Szczególnie osoby spoza branży były zainteresowane, jak ‘od środka’ wygląda zawód tłumacza przysięgłego. Zaczęłam więc pisać i odpowiadać  na pytania.

Pisałam o tłumaczach , …i dla tłumaczy . Szczególnie tych młodych, którzy wchodzą w ten zawód. Bo to w nich widziałam nadzieję na zmianę na lepsze.

Był nawet moment, że myślałam o współpracy ze stowarzyszeniem tłumaczy przysięgłych. …Że może byśmy zrobili tak coś razem.. Szybko jednak pozbyłam się złudzeń.

W 2013r. TEPIS odmówił objęcia mojej działalności patronatem pożytku zawodowego. Pomimo tego, że spełniłam wszystkie wymogi formalne, dostałam oficjalne pismo odmowne od Rady Naczelnej Tepis-u.

Nie i kropka. Z tego co robię pożytku zawodowego nie ma. Dałam więc sobie spokój. Nie będę się ‘kopać z koniem’.

Później była petycja do ministra sprawiedliwości. Organizowałam ją sama. Chodziło o wprowadzenie komputerów na egzaminie na tłumacza przysięgłego. Zebrałam w Internecie ponad 1000 podpisów i wysłałam petycję do ministerstwa.

Dostałam w odpowiedzi  ’okrągłe pismo’. Takie ładne, z pieczątką i podpisem urzędnika. Cytować nie będę, bo szkoda czasu.

Ale coś się wtedy ruszyło. Państwowa Komisja Egzaminacyjna wyraziła się pozytywnie, co do wprowadzenia komputerów. Akceptacja była, ale niestety brak wykonania. Od 4 lat czekamy na te komputery, i nic. Jest rok 2017 i  w dalszym ciągu egzamin zawodowy na tłumacza przysięgłego zdaje się ręcznie.

Fajne było to, że tyle osób poparło wtedy tę petycję. To dało mi siłę… Bardzo wtedy tego potrzebowałam :-)

Wtedy właśnie zorganizowałam mój pierwszy kurs e-learningowy.

Od dawna otrzymywałam prośby o pomoc w przygotowaniu do egzaminu zawodowego . odsuwałam to jednak od siebie.

Ja mam uczyć??? Mój Boże, przecież zawsze od tego uciekałam. Nie chciałam być nauczycielką!!! Ja chciałam się R O Z W I J A Ć.  Non stop!  Najlepiej 24h/7.

No i  co? Mam to, czego chciałam. Na wczorajszej konferencji organizowanej przez Digital Knowledge Village siedziałam wśród ‘pięknych i młodych’. To nie ja byłam prelegentem, tylko oni. I widzę, ile pracy przede mną.

Przykładowo Arlena Witt – filolog, nauczycielka j. angielskiego, Youtuberka, która na swoim kanale ‘Po cudzemu’ uczy Polaków poprawnej wymowy w j. angielskim. I robi to rewelacyjnie.  Dziewczyna ma ewidentnie talent sceniczny i ‘niezły pazurek’. Warto wejść na jej kanał na YT i posłuchać. Kto nie chciałby mieć takiej nauczycielki j. angielskiego?

Niewątpliwie,  żeby stworzyć coś wartościowego, trzeba mieć w sobie pasję i pragnienie wniesienia czegoś w życie innych. Wszyscy to potwierdzą. A sprzęt??? Arlena uważa, że do zrobienia filmu na You Tube wystarczy kamera w smartfonie. No, nie wiem, nie wiem….

E-learning i dzielenie się wiedzą w Internecie staje się modne. I zabierają się za to coraz młodsi ludzie. To cieszy, szczególnie, że są to treści dobre merytorycznie.

Kto wie, może powstaną za jakiś czas na You Tube  także wartościowej kanały redagowane przez  tłumaczy przysięgłych. Bo dzisiaj to niestety w większości  filmiki typu: reklamówki i wizytówki. Jest ich ‘na pęczki’. I nikogo to nie rusza.

Może  kiedyś doczekamy się  wartościowego contentu :-)

Które książki polecacie do egzaminu na tłumacza przysięgłego?

Sierpień 21, 2017 · Autor wpisu: Renata Świgońska · Zostaw komentarz
Tematyka: dla początkujących 

Jak to możliwe, że tłumaczka przysięgła ma taki fatalny akcent?

Sierpień 16, 2017 · Autor wpisu: Renata Świgońska · Zostaw komentarz
Tematyka: egzamin pisemny, przygotowania do egzaminu 

‘…U mnie na osiedlu jest taka jedna przysięgła. Jak usłyszałam, jak ta kobieta mówi po angielsku, to się załamałam. Nauczycielka w podstawówce mojego syna ma lepszy akcent, niż ona. Żenada! Słyszałam, że trudno jest zrobić sobie przysięgłego, ale bez przesady. Przez kilka lat mieszkałam w Anglii i zaczynam się zastanawiać, czy nie spróbować. Co Pani myśli?  Po angielsku mówię bardzo dobrze, i mam bardzo dobry akcent. Poradziłabym sobie?

Może zacznijmy od odpowiedzi na pytanie, czy tłumacz przysięgły musi mieć ‘wzorowy akcent’. Oczywiście,  że bardzo dobrze jak ma dobrą wymowę i intonację, ale znam osobiście kilku świetnych  tłumaczy, którzy w j. obcym mówią słabo. Lepiej się ich czyta, niż słucha.

Jak to możliwe? Oprócz braku treningu i kontaktu z żywym językiem mówionym, to często kwestia osobowości. Wśród tłumaczy jest naprawdę dużo osób, które nie  mają tego, co potocznie nazywamy ‘gadanym’, i to zarówno w j. obcym, jak i polskim. To często kwestia osobowości.

Przeciętny tłumacz pisemny większość czasu  spędza w domu, przed komputerem. Z ludźmi spotyka się rzadko. Small-tak i udzielanie się towarzysko nie jest jego mocną stroną. To w większości introwertycy, którzy decydując się na specjalizację pisemną, są świadomi odosobnienia, w jakim przyjdzie im pracować, i postrzegają to jako PLUS. Mało mówią, dużo czytają.  Świetnie piszą i bardzo dobrze radzą sobie z internetowym researchem. Często mają umiejętności copywriterskie i redaktorskie.

Na egzaminie na tłumacza przysięgłego jest, co prawda, bardzo trudny egzamin ustny, ale praktyka zawodowa tłumaczy przysięgłych nie pozostawia złudzeń. Tłumaczenia ustne  to  ok. 5-10% zleceń, zależnie od miejscowości, w której tłumacz żyje i pracuje.  Co więcej, ci z nas którzy ustnie tłumaczyć nie lubią,  mogą w trakcie praktyki zawodowej ograniczyć się do przyjmowania zleceń pisemnych. Nie dotyczy to oczywiście  tłumaczeń ustnych dla sądów i urzędów, których , co do zasady, odrzucać nie można.

Czy w Pani przypadku warto się przygotowywać do egzaminu? Pani Joanno, żeby odpowiedzieć na to pytanie, musiałabym najpierw zobaczyć, jak Pani pisze i parafrazuje teksty. Musiałabym także sprawdzić Pani umiejętności z zakresu ‘Reading Comprehension’ tekstów specjalistycznych z zakresu prawa. Później porozmawiałybyśmy o błędach  w Pani  tłumaczeniach. Dopiero na samym końcu, posłuchałabym Pani akcentu i wymowy. Na egzaminie ustnym można bowiem  z tego tytułu uzyskać maksymalnie 20 pkt na na 200 możliwych.

Podsumowując, piękna wymowa i intonacja to przysłowiowa ‘wisienka na torcie’, podobnie jak  ’savoir-vivre’ w relacjach międzyludzkich.  Ułatwia życie.  Wspaniale jeżeli jest.  Jego brak utrudnia komunikację,  ale jej nie przekreśla ;-)

Czy do tłumacza przysięgłego można dostarczać tłumaczenia WYŁĄCZNIE w wersji elektronicznej?

Dzień dobry pani Renato! Od niedawna śledzę pani bloga i dzięki niemu zaczęłam wdrażać się tematykę tłumaczeń przysięgłych i odświeżać zarzuconą po studiach filologicznych myśl o podejściu do egzaminu. Właśnie przeczytałam kodeks tłumacza i chciałabym zadać kilka pytań (…)

Zgodnie z ‘kodeksem tłumacza przysięgłego’ przedmiotem tłumaczenia może być (…) dokument prywatny lub tekst niesygnowany, w tym kserokopia, wydruk skanu, faksu i innego zapisu elektronicznego” – Czy tłumaczony dokument może być też dostarczony wyłącznie w wersji elektronicznej?

Czy do tłumacza przysięgłego można dostarczać tłumaczenia WYŁĄCZNIE  w wersji elektronicznej?

Dokumenty i teksty, co do zasady, można przesyłać do tłumacza przysięgłego w wersji elektronicznej, drogą pocztową lub osobiście.   Każda z tych metod ma swoje plusy i minusy.

Niezależnie od sposobu doręczenia dokumentu, należy pamiętać, że tłumacz przysięgły musi poinformować w nocie poświadczającej, że tłumaczy z kopi/skanu, albo z oryginału. Jeżeli otrzyma od klienta tylko skan dokumentu przesłany drogą e-mailową, to nie może poświadczyć, że tłumaczy z oryginału. W takim przypadku zawsze tłumaczy z kopii/skanu, chyba, że przy odbiorze tłumaczenia klient przedstawi tłumaczowi oryginał dokumentu do wglądu.

 

Kiedy odbywają się egzaminy na tłumacza przysięgłego?

Czerwiec 30, 2017 · Autor wpisu: Renata Świgońska · Zostaw komentarz
Tematyka: dla początkujących, egzamin pisemny 

Brak terminarza

Kiedy odbywają się egzaminy na tłumacza przysięgłego to  trudne pytanie.  W przypadku tego egzaminu nie ma bowiem stałych terminów, które są ustalane na początku roku. Terminy te nie są  podawane wcześniej do publicznej wiadomości, tak jak jest to chociażby, w  Ministerstwie Finansów, w przypadku egzaminu na doradcę podatkowego.

Częstotliwość

W przypadku j.angielskiego i j.niemieckiego egzaminy odbywają się średnio 2-3 razy w roku. Ich częstotliwość zależy od liczby osób zainteresowanych przystąpieniem do egzaminu.  Dopiero po otrzymaniu wniosków od kandydatów, ustalane są w ministerstwie terminy dla poszczególnych grup językowych.

Wyślij wniosek – nie poniesiesz konsekwencji

Jeżeli więc chcesz przystąpić do egzaminu, wyślij do Ministerstwa Sprawiedliwości wniosek o wyznaczenie terminu egzaminu na TP. Wysyłając wniosek, nie płacisz jeszcze za egzamin. Za egzamin będziesz mógł zapłacić dopiero wtedy, gdy otrzymasz  z ministerstwa informację  o wyznaczonym terminie egzaminu. Jeżeli jednak ostatecznie zrezygnujesz z przystępowania do egzaminu i nie dokonasz opłaty, nie poniesiesz konsekwencji.

 

Czy masz szansę ‘po polonistyce’ na specjalizację w tłumaczeniu prawniczym?

Czerwiec 19, 2017 · Autor wpisu: Renata Świgońska · 1 komentarz
Tematyka: dla początkujących, dla studentów, polecane publikacje 

Witam,

W tym roku kończę 23 lata, jestem na 1 roku studiów magisterskich filologii polskiej oraz na 2 roku prawa. Niestety długo nie wiedziałam, czym tak naprawdę w życiu się zajmować. Odkryłam to dopiero w tym roku, gdy na studiach magisterskich z polonistyki wybrałam specjalność przekładową – zdałam sobie wówczas sprawę, jak bardzo podoba mi się proces tłumaczenia, i uświadomiłam sobie w końcu, jak mogłabym w końcu w udany sposób połączyć wszystko, co teraz robię, wykonując zawód tłumacza przysięgłego.

Po ukończeniu studiów planuję, sugerując się wszystkimi udzielanymi na Pani blogu radami, skończyć podyplomówkę w zakresie tłumaczenia. Niestety, język znam w stopniu zaledwie średnio-zaawansowanym – mam wrażenie, że zdając maturę, znałam angielski o wiele lepiej niż teraz, zaś na studiach niestety się cofnęłam w rozwoju. Ostatnio nie mogę przestać ubolewać nad faktem, że zbyt późno uświadomiłam sobie, co chciałbym w życiu robić – proszę mi powiedzieć, jak Pani się zapatruje na mój specyficzny przypadek.

Jak się zapatruje na Pani specyficzny przypadek? Jestem optymistką. Ma Pani 23 lata, studiuje polonistykę, a więc z założenia, po zakończeniu studiów będzie Pani miała  bardzo dobry fundament do dalszej pracy z tekstem.  Jako filolog j.polskiego będzie Pani mieć świetny punkt wyjścia do pracy nad przekładem. Przy okazji warto wspomnieć, że wielu początkujących tłumaczy nie docenia, jak ważna w tym zawodzie jest właśnie znajomość języka polskiego, jego stylistyki i gramatyki.

Dodatkowo studiuje Pani prawo, a więc zdecydowanie łatwiej będzie Pani przygotowywać się do egzaminu na tłumacza przysięgłego, niż pozostałym kandydatom. Specjalizacja w zakresie tłumaczeń prawniczych wymaga bowiem dobrej orientacji w systemie prawa polskiego i obcego.

W Pani przypadku pozostaje kwestia popracowania nad językiem obcym. Do tłumaczenia niezbędna jest bowiem bardzo dobra kompetencja językowa. Poziom średnio-zaawansowany to zdecydowanie za mało. Może Pani nadrobić zaległości na kursie językowym. Z tym nie powinno być problemów…

Problemem może być natomiast to, jak zabrać się za tłumaczenia prawnicze…bez wcześniejszego doświadczenia w przekładzie. Oczywiście najlepiej rozgryzać i mierzyć się z problemami translacyjnymi poprzez ćwiczenia warsztatowe – czyli pracować na tekstach specjalistycznych pod okiem doświadczonego tłumacza, który pokaże pewne prawidłowości występujące w tekstach oraz obszary, w których najczęściej popełnia się błędy.

Nie należy jednak zapominać, że podbudową praktyki powinna być zawsze ‘jakaś teoria’. Jeżeli tłumaczy Pani w j. angielskim, polecam sięgnąć po książkę ‘Przekład prawny i sądowy’ autorstwa dr Anny Jopek-Bosiackiej.

Książka Jopek-Bosiackiej nie jest, co prawda,  książką ‘do poduszki’ – język tej książki i sposób podania wiedzy ma charakter akademicki. Znajdzie tam Pani jednak sporo konkretów dotyczących specyfiki przekładu  umów cywilnoprawnych, dokumentów z zakresu prawa spółek, polskich i unijnych aktów normatywnych oraz przekładu sądowego. Lektura książki nie jest łatwa, ale jeżeli ma Pani zacięcie lingwistyczne, książka jest ‘do przejścia’ :-)

 

Następna strona »