Ta strona korzysta z plików cookie. Musisz zaakceptować zgodę na ich używanie klikając tutaj

Jak dobrze tłumaczyć angielskie orzeczenia sądowe?

Sierpień 23, 2016 · Autor wpisu: Renata Świgońska · Zostaw komentarz
Tematyka: konferencje i wydarzenia 

Kończą się wakacje, kończy się także wakacyjny cykl telekonferencji poświęcony prawu angielskiemu. Dziękuję tym wszystkim subskrybentom bloga i fanom, którzy zaangażowali się i pomimo sezonu urlopowego wzięli liczny udział w naszych spotkaniach.

Na podsumowanie wakacyjnych zmagań organizuję konkurs na NAJLEPSZE TŁUMACZENIE ORZECZENIA SĄDOWEGO (z j. angielskiego)

Warto wziąć udział w konkursie, nawet jeżeli nie masz dużego doświadczenia w tłumaczeniu angielskich dokumentów sądowych, ponieważ wszyscy uczestnicy konkursu dostaną po zakończeniu konkursu feedback w postaci tabeli z analizą błędów oraz tłumaczenie wzorcowe.

WARUNKI KONKURSU

1. Przedmiotem konkursu jest tekst postanowienia [order] wydanego przez sąd amerykański.  Tłumaczenie ma obejmować TYLKO str. 1 i 2 postanowienia. Pobierz tekst do tłumaczenia konkursowego

2. Tłumaczenie konkursowe należy wykonać w formule tłumaczenia poświadczonego, zgodnie z formalnymi zasadami sporządzania tłumaczeń poświadczonych.

3.  Plik z tłumaczeniem opisany imieniem i nazwiskiem należy przesłać do 26 sierpnia na adres: kancelaria[at]swigonska.pl. Przykładowy opis pliku z tłumaczeniem: Anna_Kowalska_konkurs_08.16_

NAGRODA

Zwycięzca w konkursie weźmie udział w 3-miesięcznym zdalnym szkoleniu ‘Ćwiczenia translacyjne w tłumaczeniu angielskich dokumentów sądowych’.

Wyniki konkursu zostaną ogłoszone na telekonferencji, która odbędzie się w poniedziałek, 1 września o godz. 20.00.

Co BREXIT zmieni w sytuacji polskich tłumaczy w Zjednoczonym Królestwie?

W zasadzie to należałoby się zastanowić, czy BREXIT w ogóle coś zmieni w sytuacji polskich tłumaczy, którzy wykonują zawód tłumacza publicznego w Zjednoczonym Królestwie. Chodzi mi oczywiście o ich sytuację formalno-prawną. Nie ma bowiem  ani takiej dyrektywy, ani rozporządzenia unijnego, które ujednoliciłoby wykonywanie zawodu tumacza przysięgłego na terenie całej UE. Każde państwo członkowskie uregulowało te kwestie indywidualnie w ramach własnego porządku prawnego.

W Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej nie istnieje – w takiej formie jak w Polsce – zawód tłumacza przysięgłego, lecz istnieje funkcja tłumacza sądowego i policyjnego oraz środowiskowego. Nie ma też oficjalnych regulacji prawnych o charakterze podobnym do kontynentalnych, dotyczących wymagań związanych z wykonywaniem tego zawodu*.

W prowadzonych przeze mnie szkoleniach zdalnych przygotowujących do egzaminu na tłumacza przysięgłego, często biorą udział tłumacze, którzy swój zawód wykonują na terenie Wielkiej Brytanii. Są to osoby, które zdały już egzamin DPSI w Anglii i posiadają uprawnienia tłumacza publicznego, albo osoby, które zastanwiają się nad tym, na  który egzamin się zdecydować ‘polski’, czy ‘angielski’ – liczą się bowiem z tym, że w dalszej lub bliższej perspektywie wróca do kraju.

Osoby, które zdobyły uprawnienia tłumacza publicznegow Wielkiej Brytanii nie mogą bowiem  wykonywać  jednocześnie zawodu tłumacza przysięgłego w Polsce, chyba,  że uda im się zdać polski egzamin w Ministerstwie Sprawiedliwości i zostaną wpisani na polską listę tłumaczy przysięgłych.

Świadomie w zdaniu powyżej użyłam wyrażenia ‘uda im się’, ponieważ polski egzamin na tłumacza przysięgłego jest dużo trudniejszy niż wspomniany wyżej egzamin DPSI. W żadnym przypadku nie chcę przez to powiedzieć, że polski egzamin jest ‘lepszy’. Wręcz przeciwnie, jeżeli chodzi o sprawdzenie  umiejętności niezbędnycch do tłumaczenia na sali sądowej czy Policji, to formuła angielska wydaje się o wiele lepsza.  Jest po prostu bardziej praktyczna, podczas gdy polski egzamin jest bardziej ‘akademicki’ . Teksty, które pojawiają się do tłumaczenia na części ustnej są często przypadkowe, i mają się nijak do tekstów tłumaczonych ustnie przez przysięgłych w ramach ich praktyki zawodowej.  Stad, w opinii większości zdających, polski egzamin ma w sobie sporo elementów loterii i przypadkowości.

To o czym muszą pamiętać tłumacze mieszkający w UK, decydując sie na zdawanie egzaminu w polskim Ministerstwie Sprawiedliwości, to to, że jeżeli zostaną zaprzysiężeni w Polsce, to będą  uprawnieni do wykonywania tłumaczeń poświadczonych tylko na rzecz polskich sądów i urzędów administracji publicznej.  Mieszkając więc w UK i posiadając polskie uprawnienia, nie będa mogli występować jako przysięgli  przed brytyjskimi urzędami, aczkolwiek będą mogli obsługiwać  Polaków mieszkajacych w UK w tych konkretnych sytuacjach, w których ich klienci  będą potrzebować tłumaczenia poświadczonego do przedłożenia w polskich urzędach. I to niewątpliwie jest jakaś przewaga konkurencyjna ;-)

Mam świadomość tego, że w związku z Brexitem, część Polaków, w tym także tłumacze mogą zacząć rozważać powrót do kraju. W takim przypadku decyzja o zdobyciu uprawnień w Polsce wydaje się być jak najbardziej zasadna. Z perspektywy polskiego rynku pracy osoba z uprawnieniami tłumacza przysięgłego jest uważana za specjalistę, którego umiejętności zostały potwierdzne ministerialnym egzaminem. Nikt tych uprawnień nie będzie w Polsce kwestionował, a ze względu na rangę państwowego egzaminu na TP, pozycja tłumacza poszukujacego zleceń lub stałej pracy będzie zdecydowanie silniejsza.

A co z tymi, którzy chcieliby wrócić do kraju, a posiadają uprawnienia w UK? Czy nie ma możliwości uznania tych kwalifikacji w Polsce?  Teoretycznie jest taka możliwość, i warto z niej skorzystać. Nie wiem z jakim skutkiem, bo zwracam uwagę, że polski egzamin obejmuje zarówno część pisemną, jak  i ustną.

W każdym razie, pierwszy krok, jaki powinna zrobić osoba zainteresowana uznaniem kwalifikacji, to wysłać  wniosek o wszczęcie postępowania w sprawie uznania kwalifikacji zawodowych do Ministerstwa Sprawiedliwosci. Aby pobrać wniosek, kliknij tutaj

Oprócz Ministerstwa Sprawiedliwości, warto się także skontaktować z Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego, które udziela informacji na temat uznawania kwalifikacji zawodowych.

Podsumowując, od strony formalno-prawnej sytuacja zawodowa tłumaczy przysięgłych w Polsce i tłumaczy publicznych w UK po Brexicie nie zmieni się. Zarówno jedni, jak i drudzy funkcjonują bowiem  na innych zasadach.

Myślę, że niezależnie od tego, czy polscy tłumacze z uprawnieniami w UK podejmą starania o uznanie kwalifikacji, czy rozpoczną przygotowania do egzaminu zawodowego w Polsce, będą bardzo atrakcyjni dla potencjalnych zleceniodawców i pracodawców ze względu na swoje dotychczasowe doświadczenie i obecność na rynku brytyjskim .

—–

*   A.D.Kubacki: Tłumaczenie poświadczone. Status, kształcenie, warsztat i odpowiedzialność tłumacza przysięgłego

W czerwcu na rynku wydawniczym pojawi się tłumaczenie kodeksu postępowania cywilnego na j. angielski

Czerwiec 1, 2016 · Autor wpisu: Renata Świgońska · 1 komentarz
Tematyka: konferencje i wydarzenia, polecane publikacje 

Współautorką nowego tłumaczenia polskiego kodeksu postępowania cywilnego na j. angielski jest Anna Rucińska,  tłumaczka przysięgła j. angielskiego, którą trzy lata temu miałam przyjemność przygotowywać  do egzaminu zawodowego na tłumacza przysięgłego . Autorami tłumaczenia kpc jest zespół tłumaczy z Kancelarii Kochański Zięba – w wersji papierowej tłumaczenie zostanie opublikowane przez wydawnictwo C.H. Beck już w czerwcu. Poniżej umieszczam krótki wywiad z p. Anną Rucińską, w którym pytam min. o wyzwania związane z przekładem tego najobszerniejszego aktu normatywnego w RP.

Renata Świgońska: Na studiach prawniczych zawsze powtarzano nam, że znajomość procedury cywilnej jest kluczowa dla każdego prawnika, stąd nie rozumiałam, dlaczego w bogatej ofercie tłumaczeń kodeksów wydawnictwa C.H.Beck  nie było do tej pory tłumaczenia kodeksu postępowania cywilnego na j. angielski.  Jak to się stało, że podjęła się Pani tak dużego wyzwania, jakim jest przetłumaczenia polskiego kodeksu cywilnego na j. angielski?

Anna Rucińska: Pragnę podkreślić, iż tłumaczenie kpc to owoc długoletniej pracy trzech tłumaczy, w tym mojego udziału jako tłumacza i korektora. Dlaczego zdecydowałam się podjąć tak trudnego zadania? Jako tłumacz i prawnik od dawna marzyłam o tym, aby dokonać przekładu tak obszernego opracowania, jakim jest kodeks postępowania cywilnego. Z jednej strony zdawałam sobie sprawę z tego, że praca nad tłumaczeniem tego kodeksem to długa, mozolna i pokrętna droga, lecz z drugiej strony miałam świadomość tego, jak ogromną wiedzę terminologiczną i nie tylko można przy tym zdobyć, zważywszy na konieczność wyszukiwania i porównywania terminów i instytucji istniejących w różnych systemach prawnych i jurysdykcjach. Podjęłam się tego zadania również z myślą o wszystkich tłumaczach i prawnikach, którym tłumaczenie tak często wykorzystywanego w praktyce aktu prawnego z pewnością się przyda:)

Renata Świgońska: Co było największym wyzwaniem przy tłumaczeniu KPC?

Anna Rucińska: Największym wyzwaniem było znalezienie ekwiwalentów lub terminów dla instytucji prawa polskiej procedury cywilnej, które nie istnieją w systemie common law, a także dokonanie przekładu miejscami niejasnych dla przeciętnego czytelnika sformułowań użytych w kpc w taki sposób, aby był on zrozumiały dla odbiorców anglojęzycznych.

Renata Świgońska: Jakie trudności napotkała Pani tłumacząc KPC na j. angielski?

Anna Rucińska: Przede wszystkim terminologiczne, bardzo trudno było mi „wyszukać” adekwatne terminy dla takich instytucji prawa jak np. interwenient uboczny, współuczestnictwo materialne/formalne., przypozwanie, dopozwanie i wiele innych.

Renata Świgońska: Jaka jest główna różnica między Pani tłumaczeniem, a tłumaczeniem dostępnym w publikacji on-line wyd. Wolters Kluwer ‘LexTłumaczenia’. Pytam, bo przykładowo kodeksy cywilne wydane przez wyd. C.H.Beck i Wolters Kluwer sporo się od siebie różnią.

Anna Rucińska: Myślę, że oba tłumaczenia różnią się od siebie zarówno pod względem stylistycznym, jak i terminologicznym. Podczas pracy nad tłumaczeniem kodeksu starałam się skupić na tym, aby przekład był zrozumiały dla odbiorców anglojęzycznych, korzystając w tym celu z ekwiwalentów funkcjonalnych (na tyle, na ile było to możliwe). Moje przygotowania do pracy nad tłumaczeniem kpc obejmowały ogromny „research” aktów prawnych UK, USA, Australii, a nawet Kanady.

Renata Świgońska: Dotychczas dostęp do tłumaczenia kpc na j. angielski mieli w zasadzie tylko prawnicy pracujący w kancelariach, którzy korzystali z Lexa. Z informacji na stronie wynika, że tłumaczenia kpc wydane przez C.H.Beck będzie miało charakter książkowy (wersja drukowana). Czy wiadomo Pani, czy będzie planowana także wersja elektroniczna tłumaczenia tego kodeksu?

Wydawnictwo poinformowało mnie, że tłumaczenie kpc będzie dostępne również w formie e-book-a:)

Renata Świgońska: Bardzo dziękuję  za udzielenie mi wywiadu i życzę sukcesu w rozwoju dalszej kariery zawodowej.

———————

Anna Rucińska – lingwistka, tłumaczka przysięgła i prawniczka; posiada wieloletnie doświadczenie w nauczaniu i przekładzie, w szczególności języka prawniczego. Autorka przekładu na język angielski artykułu prof. Andrzeja Mączyńskiego z UJ w Encyklopedii międzynarodowego prawa prywatnego oraz współautorka przekładu kpc na język angielski. Obecnie pracuje w jednej z renomowanych polskich kancelarii w Warszawie jako tłumacz języka angielskiego i francuskiego

Jakie strategie i techniki stosować w tłumaczeniu prawniczym?

Pamiętam zdziwienie dziennikarza, gdy dr Anna Konieczna-Purchała,  autorka książki ‘Przekład prawniczy. Praktyczne ćwiczenia. J. angielski’, zwróciła mu uwagę podczas wywiadu radiowego, że ‘funkcjonują dwa różne tłumaczenia kodeksów cywilnych na j. angielski‘. Kodeks niby ten sam, a tłumaczenia bardzo różne.

Tłumaczenie ustawy  nie powstaje  w Sejmie i nie jest firmowane przez żadną instytucję państwową.  Ustawy przyjmowane przez Sejm nie są automatycznie tłumaczone na j.angielski i inne języki UE. Nie ma w Polsce takiej procedury.

Polskie kodeksy czy ustawy są tłumaczone  na j.obcy, jeżeli istnieje na nie zapotrzebowanie rynkowe. Zajmują się tym najczęściej wydawnictwa, które prowadzą regularną działalność komercyjną. W zakresie tłumaczenia ustaw i kodeksów w Polsce prym wiodą dwa wydawnictwa: C.H.Beck oraz Wolters Kluwer

Wspomniane tłumaczenie kodeksu cywilnego firmowane przez wyd. Beck rzeczywiście różni się językowo od propozycji wyd. Wolters Kluwer i dla tłumacza nie ma w tym nic dziwnego. My tłumacze, wiemy bowiem, że za przekładem każdego polskiego kodeksu, czy ustawy,  stoją konkretni tłumacze (+ ewentualnie prawnik), którzy  decydując się na takie, a nie inne rozwiązania terminologiczne, mają najczęściej pewien zamysł i kierują się pewną strategią*.  Jeżeli kandydat na tłumacza przysięgłego wie, jakie strategie i techniki są dostępne w tłumaczeniu prawniczym, to  analizując gotowe tłumaczenia kodeksów i  słowników nie powinien mieć większego problemu z  opracowaniem własnej bazy terminologicznej i glosariuszy na egzamin zawodowy.

Warto zastanowić się, czym kieruje się autor gotowego przekładu. Wiedza taka pozwala nam bowiem odpowiednio zakwalifikować różne propozycje tłumaczenia danego terminu. Dzięki temu możemy dokonać prawidłowego wyboru podczas tłumaczenia oraz lepiej przygotować się do egzaminu zawodowego.

Weźmy, na przykład,  tłumaczenie słowa ‘solicitor’ z j. angielskiego. Czy tłumaczyć go na j. polski jako: adwokat, radca prawny, prawnik czy doradca prawny? ‘Solicitor’ jest zawodem regulowanym w UK, dlatego polski ‘prawnik’ czy ‘doradca prawny’ odpada. Pozostaje ‘radca prawny’ i ‘adwokat’. Jednak żaden z polskich regulowanych zawodów prawniczych nie oddaje idealnie angielskiego terminu ‘solicitor’. Co robić? Dr Ewa Myrczek-Kadłubicka, autorka kolejnych, polecanych przeze mnie publikacji dla kandydatów na tłumaczy przysięgłych, proponuje tłumaczyć ‘solicitor’ na j. polski jako solicytor. Taki ekwiwalent to nie ‘lenistwo intelektualne’, ale przemyślana strategia.

Kto bowiem dokładnie przestudiował przewodniki Myrczek-Kadłubickiej po prawie karnym i prawie cywilnym, doskonale wie, że autorka ta konsekwentnie, aż do bólu, stosuje strategię tłumaczenia egzotyzującego w przekładzie na j.polski. Stąd jej propozycja tłumaczenia ‘solicitor’ jako ‘solicytor’ . W przypadku solicytora mamy do czynienia z naturalizacją (adaptacją pisowni). Druga proponowana przez nią propozycja tłumaczenia tego angielskiego terminu to ‘prawnik angielski’, a więc ekwiwalent opisowy.

Wspomnę tylko, że naturalizacja (adaptacja pisowni)** i ekwiwalencja opisowa to typowe techniki stosowane przy strategii tłumaczenia egzotyzującego. Z tego rodzaju technik możemy korzystać, gdy mamy do czynienia z terminami bezekwiwalentowymi, o dużym stopniu nieprzystawalności i bardzo dużym ładunku kulturowym – tak własnie jest w przypadku terminu ‘solicitor’. Jak każda technika tłumaczenia, tak i ‘naturalizacja’ ma swoje wady i zalety. Jej niewątpliwą zaletą  jest to, że taki ekwiwalent jak ‘solicytor’ jednoznacznie wskazuje na system prawny, w ramach którego należy interpretować daną instytucję. Nikt nie będzie miał wątpliwości, że w tym przypadku chodzi o angielskiego prawnika, a nie polskiego adwokata.  Wadą ‘solicytora’ jest natomiast to, że ekwiwalent ten może być niezrozumiały dla odbiorcy polskiego, któremu kompletnie obcy jest system prawa angielskiego.

Jak widzisz, aby tłumaczyć teksty prawnicze, trzeba, m.in,  nauczyć się dokonywać wyborów terminologicznych w sposób świadomy. Musisz rozumieć, dlaczego i skąd taki, a nie inny ekwiwalent u danego autora przekładu/autorytetu i czy tłumacząc konkretny tekst możesz zastosować u siebie proponowane przez niego rozwiązania terminologiczne. Jeżeli chodzi o wspomnianego  ’solicytora’, to pomimo , że bardzo cenię książki dr Myrczek-Kadłubickiej obawiam się, że na egzaminie zawodowym na tłumacza przysięgłego ten ekwiwalent nie przejdzie. Na egzaminie na tłumacza przysięgłego masz do wyboru adwokata lub radcę prawnego. Ja proponuję radcę prawnego, a uzasadnienie mojego wyboru umieszczę w jednym z kolejnych wpisów.

———————————————————————————————————————————————–

*  Jeżeli chciałbyś  dowiedzieć czegoś więcej o strategiach i technikach w tłumaczeniu prawniczym, to polecam:

- wywiad z prof. A.D.Kubackim, członkiem Państwowej komisji Egzaminacyjnej, w którym profesor w sposób bardzo jasny tłumaczy różnicę pomiędzy strategią egzotyzacji i udomowienia- kliknij TUTAJ

- prezentacja dr hab. Łucji Biel ‘Strategie i techniki w tłumaczeniu prawniczym’ – kliknij TUTAJ

** uaktualnione 18.05.16,  Naturalizacja polega na adaptacji pisowni, np. w przekładzie na j. angielski Sejm /Seym,  z j. angielskiego solicitor/solicytor. Druga technika, stosowana przy egzotyzacji to transkrypcja czyli zapożyczenie – przeniesienie terminu z języka źródłowego do języka przekładu, na przykład, trust, equity, common law. Terminy te funkcjonują niezmienione w języku przekładu.

 

Jak tłumaczyć ustnie w sądzie?

Kwiecień 21, 2016 · Autor wpisu: Renata Świgońska · 2 komentarze
Tematyka: dla początkujących 

Rozmawiałam kiedyś z tłumaczem przysięgłym j. wietnamskiego o tłumaczeniu ustnym w sądzie. Jak już powymienialiśmy się różnymi historiami z tłumaczenia na sali, na koniec rozmowy ów znajomy ‘pół żartem, pół serio’ powiedział mi, że ‘gdyby chciał dokładnie tłumaczyć wszystko, co mówi na sali oskarżony, to ten oskarżony dawno poszedłby siedzieć’.

Wiem, że czasami trudno jest tłumaczyć wszystko. Faktem jest, że kompetencja językowa oskarżonego, świadka, czy strony jest często bardzo słaba. Język, którym posługuje się oskarżony jest często bardzo ubogi, żeby nie powiedzieć prymitywny. Takie tłumaczenie ustne dla tłumacza przysięgłego jest często sporym wyzwaniem.

Ogólnie jednak zasada, która obowiązuje podczas tłumaczenia na sali sądowej jest taka, że TŁUMACZYMY WSZYSTKO, i TO BARDZO DOKŁADNIE. Nie pomijamy informacji i faktów, które pojawiają się w wypowiedzi osoby tłumaczonej. To nic, że od strony stylistycznej, tłumaczona wypowiedź jest niezgrabna, chaotyczna, i ‘nie trzyma się kupy’. Staramy się być maksymalnie precyzyjni.

Różne akcenty, niedopowiedzenia to ‘chleb powszedni’ podczas tłumaczenia ustnego. Musimy sobie z tym radzić. To część naszej pracy.

Na zakończenie dzisiejszego wpisu akcent humorystyczny. Poniżej umieszczam nagranie z wypowiedzią Włocha, która mówi ‘po angielsku’ o swoich przejściach podczas pobytu na Malcie. ‘Akcent włoski’ wprowadził w jego historii wiele zamieszania… Posłuchaj…i spróbuj przetłumaczyć jego wypowiedź ;-)

Sprawdź swoje kompetencje z zakresu przekładu prawniczego!

Luty 17, 2016 · Autor wpisu: Renata Świgońska · 2 komentarze
Tematyka: konferencje i wydarzenia 

Przepraszam za brak wpisu w styczniu, ale ‘wszelkie rezerwy wolnego czasu’  kierowałam ostatnio  na pracę nad nowym projektem dla kandydatów na tłumaczy przysięgłych.

Planuję bowiem,  w ciągu najbliższych miesięcy, uruchomić system, z wykorzystaniem nowych technologii, który pomoże adeptom ocenić ich poziom kompetencji i gotowości do egzaminu zawodowego.

Skąd taka idea?

Sam pomysł zrodził się już wcześniej, ale na poważnie zaczęłam się nad tym zastanawiać pod koniec tamtego roku, po październikowej konferencji w Brukseli, zorganizowanej przez Komisję Europejską.

Na warsztatach ‘Translation platforms and tools in the digital age’ zostało nam przedstawione podsumowanie projektu stworzenia ujednoliconego systemu certyfikacji tłumaczy w całej UE.

Jeżeli chodzi o mój autorski projekt, to bazuje on  na moim kilkuletnim doświadczeniu, które wyniosłam ze współpracy z adeptami i  kandydatami na tłumaczy przysięgłych. Jestem przekonana, że pomoże on wielu tłumaczom, którzy w bliższej,  czy dalszej perspektywie zamierzają przystąpić do egzaminu zawodowego.

W ciągu najbliższych dwóch tygodni uruchamiam projekt pilotażowy, czyli projekt wstępny, skierowany wyłącznie do tłumaczy j. angielskiego i j.niemieckiego. Już dzisiaj zapraszam Cię do udziału w tym przedsięwzięciu.

Wszystkie informacje będę Ci przesyłać na bieżąco drogą e-mailową. Jeżeli więc jesteś zainteresowany udziałem w tym projekcie, wypełnij proszę poniższy formularz.

Właśnie pojawiło się 2. wydanie książki prof. M. Kuźniaka ‘Egzamin na tłumacza przysięgłego w praktyce. Język angielski. Analiza językowa’

Grudzień 2, 2015 · Autor wpisu: Renata Świgońska · 1 komentarz
Tematyka: błędy na egzaminie pisemnym, polecane publikacje 

O pierwszym wydaniu tej książki wspominałam na blogu dwa lata temu – tutaj

Nie miałam,  co prawda, jeszcze najnowszego wydania w rękach, ale z informacji na stronie wydawnictwa C.H.Beck widzę, że do przykładów z pierwszej edycji dodano 130 nowych błędów kandydatów, które podobnie jak w poprzedniej zostały dokładnie przeanalizowane. Druga edycja zawiera więc trochę nowej treści. To ważne dla tych, którzy w najbliższych miesiącach będą przystępować do egzaminu z j. angielskiego

Wspominam dzisiaj  ponownie o tej publikacji na blogu, ponieważ  książka, w której członek Państwowej Komisji Egzaminacyjnej dokładnie analizuje błędy popełniane przez kandydatów na egzaminie to absolutny MUST HAVE i… MUST STUDY dla tych, którzy chcą do tego egzaminu przystąpić.

Czy powinieneś się zawodowo zajmować tłumaczeniami?

Listopad 30, 2015 · Autor wpisu: Renata Świgońska · 3 komentarze
Tematyka: dla studentów 

Szanowna Pani,

Nazywam się (…) i jestem studentką I roku psychologii zaocznej na UP w Krakowie. W zeszłym roku studiowałam lingwistykę stosowaną na UŚ w Katowicach, jednak kierunek został zlikwidowany w trakcie nauki z powodu małej ilości osób. Nie jestem pewna, czy psychologia jest dobrym kierunkiem dla mnie, myślę, aby wrócić na lingwistykę, jednak po przeczytaniu Pani artykułów zainteresowało mnie to, że oprócz warsztatu tłumacza, tłumacz musi wiedzieć, co tłumaczy oraz znać się na treści tłumaczonego tekstu. Myślę, że najlepszą przyszłość mają tłumaczenia z dziedzin technicznych, prawniczych i medycznych. Myślę, że mogłabym po psychologii zrobić studia podyplomowe z tłumaczenia. Mam do Pani pytanie, czy sądzi Pani, że w przyszłości znalezienie pracy jako tłumacz tekstów psychologicznych ma perspektywę? Sądzę osobiście, że teksty techniczne zawsze będą potrzebne do tłumaczenia, jednak nie mam uzdolnień technicznych i niestety nie byłabym w stanie skończyć takich studiów. Zawsze interesował mnie język oraz psychologia.

Dziękuję Pani bardzo, z góry za odpowiedź.

Bardzo dziękuję za e-maila. Postanowiłam odpowiedzieć na niego na blogu, ponieważ dotyczy rzeczy bardzo ważnej, mianowicie wyboru ścieżki kariery zawodowej. Cieszę się, że osoby tak młode, które przymierzają się dopiero do wykonywania zawodu mają świadomość tego, że tłumacz bez specjalizacji na rynku tłumaczeń nie ma dzisiaj dużych perspektyw. Znane powiedzenie, że jeżeli znasz się na wszystkim, to prawdopodobnie nie znasz się na niczym, ma w branży tłumaczeń jak najbardziej zastosowanie.

Z Pani pytania o tłumaczenie tekstów psychologicznych i technicznych wnioskuję, że wychodzi Pani z założenia, że żeby tłumaczyć teksty specjalistyczne  trzeba mieć ukończone studia kierunkowe. Tak nie jest. Studia pomagają, ale nie załatwią wszystkiego. Prawda jest taka, że inżynier czy psycholog, aby dobrze tłumaczyć, potrzebują ‘szlifu językowego’, podobnie zresztą jak prawnik nie-lingwista. Wszyscy oni decydując się na tłumaczenie będą zajmować się przede wszystkim językiem i o specyfice przekładu tekstów powinni się maksymalnie dużo dowiedzieć.

Aby uzyskać podstawową orientację w tym temacie i zacząć swoją przygodę z tłumaczeniem,  na początek parę książek powinno wystarczyć. Kto lubi komfort, i go na to stać, może iść na studia. Studia jednak wszystkiego nie załatwią. Ważna jest pasja.

Co więcej, aby być tłumaczem i zawodowo zajmować się przekładem powinno się dysponować pewnymi cechami charakteru, czego wiele osób w ogóle nie bierze pod uwagę. Istnieje bowiem coś takiego jak predyspozycje do wykonywania tego zawodu. Powodują one, że pewne osoby lepiej się w tym odnajdują.  To w dużym stopniu praca dla samotników i mega indywidualistów.

Jeżeli refleksja nad językiem, zastanawianie się nad szczegółami, którymi  ‘normalni śmiertelnicy’ nie zawracają sobie głowy sprawia Pani frajdę i daję radość, być może to droga rozwoju dla Pani.

KONKURS na najlepsze TŁUMACZENIE PEŁNOMOCNICTWA – wygraj książkę i odbierz atrakcyjny BONUS!

Październik 7, 2015 · Autor wpisu: Renata Świgońska · 3 komentarze
Tematyka: konferencje i wydarzenia 

W lipcowym wpisie na blogu informowałam o najnowszych książkach prof. L. Berezowskiego i prof. A.D.Kubackiego. Książki te są bardzo pomocne w przygotowaniach do egzaminu.  TERAZ możesz je wygrać w KONKURSIE, który organizuję specjalnie dla subskrybentów mojego bloga.

Ogłaszam konkurs na NAJLEPSZE TŁUMACZENIE PEŁNOMOCNICTWA. Jest on skierowany wyłącznie do tłumaczy j. angielskiego i j.niemieckiego. Dla wszystkich uczestników konkursu, oprócz nagrody książkowej ufundowanej przez Wydawnictwo C.H.Beck dla zwycięzcy, przewidziałam specjalny bonus. Każdy, kto weźmie udział w konkursie otrzyma bilet wstępu na zamknięte szkolenie  on-line ‘Co dalej, po egzaminie?’, które odbędzie się w połowie października.

Jeżeli więc tłumaczysz w j. angielskim lub niemieckim, jedyne, co musisz zrobić, aby skorzystać z bonusu, to wykonać  tłumaczenie krótkiego fragmentu pełnomocnictwa. Zapraszam Cię więc serdecznie do podjęcia wyzwania i skorzystania z bonusów, które przygotowałam.

UWAGA! Dodatkowo, aby pomóc Ci w tłumaczeniu pełnomocnictwa, organizuję w piątek, 9 października,  specjalne webinarium pt. Jak korzystać z tekstów paralelnych przy tłumaczeniu pełnomocnictwa?
- dowiesz się, jak korzystać z tekstów paralelnych przy tłumaczeniu pełnomocnictwa;
- weźmiesz udział w analizie językowej wybranego tekstu paralelnego;
- uzyskasz odpowiedzi na swoje wątpliwości.

Niezależnie od tego, czy weźmiesz udział w konkursie, czy nie, już dzisiaj zarezerwuj sobie czas na webinar , bo naprawdę warto :-)

PRACA KONKURSOWA DLA TŁUMACZY J. ANGIELSKIEGO

Termin nadsyłania prac: poniedziałek, 12 października ( do końca dnia)

Adres, na który należy nadsyłać prace: Renata.Swigonska1[at]gmail.com

Kliknij w poniższy link, aby uzyskać dostęp do fragmentu tekstu pełnomocnictwa z j. angielskiego. UWAGA! Tłumaczymy tylko fragment zaznaczony w czerwonej ramce: http://screencast.com/t/hYPUkFh5E8J

Materiał pomocniczy:

Zanim przystąpisz do tłumaczenia fragmentu, zapoznaj się z całym tekstem pełnomocnictwa w j. angielskim (kliknij w poniższy tekst, aby pobrać cały tekst)

http://lawyer.linuxpl.info/subskrybenci/california-general-durable-power-of-attorney-form.pdf

Jeżeli jesteś tłumaczem j. angielskiego, zapraszam Cię na dodatkowe spotkanie webinarowe pt. Jak korzystać z tekstów paralelnych przy tłumaczeniu pełnomocnictwa? Przypominam, że webinar  dla tłumaczy j. angielskiego odbędzie się w piątek, 9 października,  o godz. 20.00.

Aby wejść do pokoju webinarowego (j.angielski), kliknij w poniższy przycisk:
Jeżeli korzystasz z urządzeń mobilnych (tablet, smartfon), przed wejściem do pokoju, wpisz ID spotkania: 733-443-254

 

PRACA KONKURSOWA DLA TŁUMACZY J. NIEMIECKIEGO

Termin nadsyłania prac: poniedziałek, 12 października ( do końca dnia)

Adres, na który należy nadsyłać prace: Renata.Swigonska1[at]gmail.com

Kliknij w poniższy link, aby uzyskać dostęp do fragmentu tekstu pełnomocnictwa z j. niemieckiego. UWAGA! Tłumaczymy tylko następujący fragment: http://screencast.com/t/CgENXzq2PpK7

Materiał pomocniczy:

Zanim przystąpisz do tłumaczenia fragmentu, zapoznaj się z całym tekstem pełnomocnictwa w j. niemieckim (kliknij w poniższy tekst, aby pobrać cały tekst)

http://lawyer.linuxpl.info/subskrybenci/Vorsorgevollmacht_Formular.pdf

Jeżeli jesteś tłumaczem j. niemieckiego, zapraszam Cię na dodatkowe spotkanie webinarowe pt. Jak korzystać z tekstów paralelnych przy tłumaczeniu pełnomocnictwa?

Przypominam, webinar dla tłumaczy j. niemieckiego odbędzie się w piątek, 9 października,  o godz. 19.00. Aby wejść do pokoju webinarowego (j.niemiecki), kliknij w poniższy przycisk:

Jeżeli korzystasz z urządzeń mobilnych (tablet, smartfon), przed wejściem do pokoju, wpisz ID spotkania: ID: 123-932-824

Coffee, Tea for Translators – BRUKSELA, sobota, 31 października 2015r.

Wrzesień 21, 2015 · Autor wpisu: Renata Świgońska · Zostaw komentarz
Tematyka: konferencje i wydarzenia 

W dniach 29-30 października będę w Brukseli w ramach konferencji  TRANSLATING FORUM EUROPE.

W tym roku organizatorzy tej cyklicznej  konferencji skoncentrowali się  na inicjatywach dla młodych tłumaczy, którzy dopiero wchodzą na rynek tłumaczeń. Ma to być spotkanie młodych i tych starszych tłumaczy, którzy występują w roli mentorów. Dlatego właśnie nie może mnie tam zabraknąć :-)

Drogi czytelniku, jeżeli przypadkiem mieszkasz w tym ‘europejskim’ mieście lub przebywasz w okolicy, a do tego zastanawiasz się nad przystąpieniem do egzaminu na tłumacza przysięgłego w Polsce, ale nie wiesz co i jak, to chętnie spotkam się z Tobą przy kawie – w sobotę, 31 października, mam wolne popołudnie. Zapraszam serdecznie!

Osoby zainteresowane spotkaniem proszę o kontakt na adres: kancelaria[at]swigonska.pl

Następna strona »