Ta strona korzysta z plików cookie. Musisz zaakceptować zgodę na ich używanie klikając tutaj

Tłumacz Przysięgły – gdzie na studia?

Maj 25, 2011 · Autor wpisu: Renata Świgońska · 24 komentarze
Tematyka: dla studentów 

Od jednego z czytelników mojego bloga dostałam e-maila z takim pytaniem: Jakie studia wybrać aby najlepiej przygotować się do wykonywania zawodu tłumacza przysięgłego?

Przede wszystkim to muszą być studia magisterskie!

Studia licencjackie nie wystarczą aby zostać tłumaczem przysięgłym!

Czy tylko filologia i lingwistyka stosowana ‘wchodzą w grę’ ?

No właśnie, nie wiem czy wiesz, ale kiedyś tylko osoby z wykształceniem filologicznym i lingwistycznym mogły zostać tłumaczem przysięgłym.

W obecnym stanie prawnym krąg osób, które mogą nabyć uprawnienia zawodowe został poszerzony. W art. 2 par. 5 Ustawy z 25 listopada 2004 r.  o zawodzie tłumacza przysięgłego czytamy, że ….

Tłumaczem przysięgłym może być osoba fizyczna, która ukończyła magisterskie studia wyższe na kierunku filologia lub osoba, która ukończyła magisterskie studia wyższe na innym kierunku i studia podyplomowe w zakresie tłumaczenia dla danego języka.*

Czy absolwent Wydziału Prawa może zostać TP? Może, ale musi jeszcze skończyć studia podyplomowe w zakresie tłumaczenia.*

To nie musi być absolwent Wydziału Prawa, to może być absolwent Wydziału Ekonomii, Zarządzania, Marketingu, Archeologii Śródziemnomorskiej itd., ale… no właśnie jest jedno ale !

Same studia to ….. małe piwo. Trzeba jeszcze zdać egzamin państwowy. A egzamin jest trudny. Wg statystyki Ministerstwa Sprawiedliwości egzamin na TP zdaje 8% zdających.

Do tego egzaminu trzeba się więc dobrze przygotować. Ani filologia, ani lingwistyka do tego Cię nie przygotuje.

A studia prawnicze? Też Cię do tego nie przygotują, ale gdybym miała Ci radzić jaki wybrać kierunek studiów (jeżeli myślisz w perspektywie o zawodzie TP), to idź na prawo.

Dlaczego? Dlatego, że prawnikom, szczególnie tym, którzy pracują w kancelariach i na co dzień piszą umowy i pisma procesowe, będzie zdecydowanie łatwiej ten egzamin zdać.

Ja gdybym miała wybierać dzisiaj, to tak bym właśnie zrobiła – najpierw poszłabym na  prawo, a później  zrobiła studia podyplomowe z zakresu tłumaczenia.*

Ale to moja prywatna opinia, chętnie posłucham wypowiedzi innych tłumaczy i nie-tłumaczy.

P.S. Napisz w komentarzu w którą uczelnię, wg Ciebie, warto zainwestować swój czas i pieniądze? Jakie wg Ciebie  studia wybrać aby najlepiej przygotować się do wykonywania zawodu tłumacza przysięgłego?

*UWAGA! Wpis przedstawia stan prawny na dzień 25 maja 2011 r. Od 1 lipca 2011 r. weszły w życie zmiany do ustawy o zawodzie tłumacza przysięgłego. Został zniesiony min. wymóg studiów podyplomowych. Część informacji w tym wpisie jest już nie aktualna. Więcej na  temat nowelizacji i zmian w ustawie znajdziesz TUTAJ oraz w Polskim Serwerze Prawa Lex.pl

POLECAM TAKŻE CIEKAWY WPIS na temat studiów prawniczych dla tłumaczy POWIĄZANY Z TYM TEMATEM – kliknij TUTAJ

Komentarze

  1. ganap nie 29th, maj 2011 09:01
  2. Studia prawnicze są z pewnością przydatne, ale tłumacz przysięgły nie tłumaczy tylko tekstów prawniczych, ale również np. ekspertyzy techniczne, sprawozdania finansowe itp. i tu potrzebna jest inna wiedza, której studia prawnicze nie dają.

  3. Renata Świgońska nie 29th, maj 2011 14:35
  4. Bardzo dziękuję za komentarz.

    To prawda, że TP w swojej praktyce zawodowej tłumaczy nie tylko teksty prawnicze i prawne.

    Jeden z zarzutów w stosunku do egzaminu na TP jest właśnie taki, że egzamin jest ‘zbyt prawniczy’, zważywszy na fakt, że praktyka zawodowa większości TP ogranicza się do wykonywania prostych zleceń, które powtarzają się typu dokumenty do rejestracji pojazdów, akta stanu cywilnego, dokumenty szkolne itd.

  5. Grażyna Piesiak czw 2nd, cze 2011 11:36
  6. Egzamin musi być IMHO typowo „prawniczy”, gdyż TP ustanawiany jest na potrzeby tzw. OWS. A że de facto potem trzeba tłumaczyć np. ekspertyzy wytrzymałości „czegośtam”, to już inna sprawa.

    A tak na marginesie polecam ciekawą lekturę http://www.gerichts-sv.at/download/SDG_2009_04_HP.pdf

  7. Grażyna Piesiak czw 2nd, cze 2011 11:45
  8. „Same studia to ….. małe piwo. Trzeba jeszcze zdać egzamin państwowy. A egzamin jest trudny. Wg statystyki Ministerstwa Sprawiedliwości egzamin na TP zdaje 8% zdających.”

    Same studia nic nie dają (mam tu oczywiście na myśli posiadanie wiedzy, pozwalającej zdać egzamin na TP), uważam że podyplomówka w zakresie tłumaczeń też nie. Zostaje tylko praktyka, czyli zdobywanie doświadczenia. Innej drogi nie ma.

  9. Renata Świgońska czw 2nd, cze 2011 20:00
  10. Tak, ja też niespecjalnie jestem przekonana do studiów podyplomowych. Ale taki jest wymóg formalny!

  11. Dawid pon 6th, cze 2011 15:27
  12. Powiedzcie mi czy robi to jakąś różnicę czy robię magisterkę prywatnie czy na państwówce. Rozumiem, że poziom przygotowania jest inny ale czy jest różnica między magistrem z prywatnej uczelni a z państwowej.

  13. Renata Świgońska pon 6th, cze 2011 18:05
  14. Ja lingwistykę kończyłam ‘na państwówce’, a prawo w szkole prywatnej. Jeżeli chodzi o kwestie organizacyjne, i promocję szkoła prywatna bije na głowę Uniwersytet.

    Ale Uniwersytet ma swoją markę i wizerunek co przekłada się na wartość rynkową dyplomu (przynajmniej na razie)… i dlatego wybór nie jest łatwy :) .

    Dziękuję za komentarz i ‘pytanie bardzo na czasie’.

  15. Renata Świgońska pon 6th, cze 2011 23:23
  16. A propos tematu: Gdzie warto studiować aby najlepiej przygotować się do zawodu tłumacza polecam lekturę wypowiedzi innych tłumaczy na Proz.com – wiele trafnych spostrzeżeń :)
    http://www.proz.com/forum/polish/189022-gdzie_warto_studiowa%C4%87_by_dobrze_przygotowa%C4%87_si%C4%99_do_zawodu_t%C5%82umacza.html

  17. Magdalena czw 9th, cze 2011 02:40
  18. Ja przygotowuję się do przygotowania do przygotowania do tego egzaminu (jestem zatem na początku drogi….) ale co wiem, to powiem. A wiem, na podstawie doswiadczen wlasnych z CST w Sosnowcu, że same studia filologiczne niewiele znacza. Jezyka mozna nauczyc sie bez ich pomocy, spotkalam swietnych anglistow po NKJO i nie az tak swietnych po Jagiellonce – z tego punktu widzenia rozwazania czy lepsza jest uczelnia prywatna czy panstowowa, nie maja sensu.
    Jesli chodzi o podyplomowke tlumaczeniowa to sama zastanawiam sie czy wybrac IPSKT na UW czy Sosnowiec – szkolenie ogolne ci ostatni maja swietne i wierze, ze przygotowuja do tego egzaminu dobrze (wielu ich absolwentow zdaje, kolezanka niemal zdala – zabraklo jej kilka pk a to jest bardzo niewiele…), podczas gdy UW chyba raczej jedzie na opinii (nie ma w ofercie szkolen ustnych, pojawily sie opinie ze prof sa nieprzygotowani do zajec, fatalne warunki lokalowe, duze grupy).
    Inna sprawa jest miarodajnosc samego egzaminu – wierze, ze mozna sie do niego wyuczyc ale nie sadze, zeby taki wyuczony szczesliwiec powinien brac sie za wszystko bez zadnego mentora, pomocy, kogos kto mu to sprawdzi…. sama bym sie tego nie podjela.
    Slyszalam o osobach przygotowujacych do egzaminu, ktore jasno mowia podopiecznycznym, ze tego i tego (np. testamentu) na egzaminie pewnie nie bedzie, ale lepiej wiedziec dla przyszlej praktyki zawodowej….

  19. Renata Świgońska czw 9th, cze 2011 18:48
  20. Magdalena,

    Bardzo dziękuję za Twoje przemyślenia i obserwacje w temacie. Na pewno skorzysta na nich niejeden czytelnik bloga.

    A co do tego: ‘nie sadze, że taki wyuczony szczęśliwiec powinien brać się za wszystko bez żadnego mentora, pomocy, kogoś kto mu to sprawdzi… – 100% racji :)

    pozdrawiam,
    Renata

  21. Joanna_ śr 16th, lis 2011 15:22
  22. Mialam tyle zapalu i ogromna nadzieje na mozliwosc podejscia do egzaminu, niestety, mam juz ‘swoje lata’ i zaledwie tytul licencjata po ukonczeniu filologii angielskiej. Juz za pozno na studia magisterskie, chocby z przyczyn logistycznych, mieszkam obecnie w Afryce Pln.

    Mam skromne doswiadczenie, tlumaczylam glownie teksty medyczne i techniczne. Nie zdawalam sobie jednak sprawy, jak wiele drzwi otwiera sie na haslo ‘tlumacz przysiegly’. Coz, pozostaje mi miec nadzieje, na zmiane ustawy o zawodzie tlumacza przysieglego. Moze wkrotce zapalency z dyplomem licencjata tez dostana szanse od losu.

    Pozdrawiam serdecznie!

  23. Renata Świgońska śr 16th, lis 2011 21:14
  24. Dziękuję za komentarz!

    Pani Joanno, a nie myślała Pani, żeby zrobić ‘magisterki’ na zasadzie e-learningu? Pytam, bo obawiam się, że nadzieja na obniżenie wymagań dla kandydatów na TP w tym zakresie jest raczej płonna, pomimo tego, że osoba posiadająca tytułu zawodowy ‘licencjat’ posiada wykształcenie wyższe zawodowe. Ustawa wyraźnie mówi o magisterskich studiach wyższych.

    Pozdrawiam serdecznie!

  25. Joanna_ pt 18th, lis 2011 00:34
  26. Nie wiedzialam, ze istnieje taka mozliwosc. Bede musiala poszperac w internecie, moze uda mi sie dokonczyc studia ‘wirtualnie’.

    Chcialabym tez prosic pania o porade. Otoz, studiowalam swego czasu medycyne. Studia przerwalam, jednak pasja i wielka milosc do nauk medycznych pozostaly. Czuje sie w tej dziedzinie jak ryba w wodzie. Swego czasu poruszylam ten temat na forum proz.com. Zapamietalam odpowiedz doktora medycyny i wlasciciela biura tlumaczen. Twierdzil on, ze teksty medyczne tlumacza najczesciej lekarze, ale prawda jest taka, ze lekarz zawsze bedzie mial braki lingwistyczne, ktorych nie bedzie mial filolog; natomiast filologowi zawsze bedzie brakowalo tych 6 lat studiow medycznych i znajomosci niuansow, ktore dla lekarza sa wiecej niz oczywiste. Przypuszczam, ze idealem w takim przypadku jest lekarz, ktory rownoczesnie skonczyl filologie angielska, tylko ilu takich pracuje dla biur tlumaczen ?

    Czy tlumacz medyczny moze byc wiarygodny nie bedac tlumaczem przysieglym? Czy sa biura, ktore zechca wspolpracowac z osoba bez studiow magisterskich? Czy mam realne szanse, aby wyspecjalizowac sie w tej wlasnie dziedzinie?

    Bede wdzieczna za pani cenne uwagi.

    Pozdrawiam serdecznie,

    Joanna

  27. Piotr pt 18th, lis 2011 11:56
  28. @ Grażyna Piesiak : „Same studia to ….. małe piwo. Trzeba jeszcze zdać egzamin państwowy. A egzamin jest trudny. Wg statystyki Ministerstwa Sprawiedliwości egzamin na TP zdaje 8% zdających.”

    kiedyś zdawalność egzaminu była, z tego co pamiętam 20 % … a już jest 8 % ?

    @ Renata Świgońska: „Jeden z zarzutów w stosunku do egzaminu na TP jest właśnie taki, że egzamin jest ‘zbyt prawniczy’, zważywszy na fakt, że praktyka zawodowa większości TP ogranicza się do wykonywania prostych zleceń, które powtarzają się typu dokumenty do rejestracji pojazdów, akta stanu cywilnego, dokumenty szkolne itd.”

    no właśnie , są przecież tłumacze, którzy nie muszą być specjalistami w zakresie prawa, więc mają utrudnione zadanie zdania egzaminu. Mogą to być np. osoby, które świetnie poradzą sobie z tekstami technicznymi.

  29. Piotr pt 18th, lis 2011 12:32
  30. Wracając do tematu poruszonego przez Was: gdzie na studia podyplomowe?
    to jest bardzo dobre pytanie :)

    kilka kierunków porównałem … i … nie wymieniając nazwy uniwersytetu … ani miasta napiszę swój ogólny pogląd dotyczący wszystkich uniwersytetów i miast …
    nie chcąc obrażać nikogo, ani wykładowców , ani studentów. Nikogo, nawet Was.

    z całym szacunkiem, ale na niektórych kierunkach mamy jeszcze taki przedmiot jak: translatoryka i to nie są ćwiczenia, tylko wykłady.

    Mało jest typowych warsztatów przekładowych, mało jest ćwiczeń tłumaczeń pisemnych i ustnych, czyli takich zajęć, które naprawdę przygotowywałyby do samego egzaminu na tłumacza. Jest dużo przedmiotów teoretycznych, za dużo, w stosunku do zajęć praktycznych. Może to i dobre, dla osób, które nigdy nie miały translatoryki, czy innych przedmiotów teoretycznych związanych z tłumaczeniem. Ale już dla osób np. po lingwistyce stosowanej takie przedmioty to tzw. powtórka z rozrywki.
    Uważam, że każdy musi dostosować kierunek studiów do siebie samego, indywidualnie. Nie ma jednego dobrego dla wszystkich, abyśmy byli zgodni.
    W wielu przypadkach zwykły kurs przygotowujący do egzaminu może być lepszym rozwiązaniem, ponieważ studia trwają rok. Kursy mamy różne, np. w weekendy jednorazowe, lub 40 godzinny w Poznaniu itd.

  31. Grażyna Piesiak sob 19th, lis 2011 09:33
  32. @Piotr
    „no właśnie , są przecież tłumacze, którzy nie muszą być specjalistami w zakresie prawa, więc mają utrudnione zadanie zdania egzaminu. Mogą to być np. osoby, które świetnie poradzą sobie z tekstami technicznymi.”

    TP ma służyć głównie tzw. organom, zatem wiedza prawnicza jest nieodzowna i taka jest sprawdzana na egzaminie.
    Ale TP tłumaczy również inne dokumenty (no dobra, nie każdy, niektórzy tylko samochodówki ;) ), gdzie jest też potrzebna wiedza techniczna, np. różnego rodzaju ekspertyzy itd. Sama jestem tłumaczem przysięgłym i technicznym i uważam, że to dobre połączenie.

  33. Grażyna Piesiak sob 19th, lis 2011 09:49
  34. @Joanna
    „Czy tlumacz medyczny moze byc wiarygodny nie bedac tlumaczem przysieglym?”

    Myślę, że jedno z drugim nie ma nic wspólnego. To mit propagowany przez niektórych klientów i BT, że TP jest lepszy, bardziej wiarygodny itd. To niestety nieprawda. Ta zasada działa również odwrotnie: TP może być kiepskim tłumaczem medycznym (sama jestem TP od 20 lat i nie „tykam się” tekstów medycznych ;) , bo nie mam o tym pojęcia (z wyjątkiem jakichś prostych zaświadczeń od lekarza).

    „Czy sa biura, ktore zechca wspolpracowac z osoba bez studiow magisterskich? Czy mam realne szanse, aby wyspecjalizowac sie w tej wlasnie dziedzinie?”

    Zawód tłumacza jest zawodem nieregulowanym, zatem tłumaczem może się (niestety) nazwać każdy. Jeśli ktoś ma specjalizację lub specjalizacje, to nie widzę problemu ze współpracą w biurami/klientami (ale, jak P. Renata, polecam uzupełnienie wykształcenia). Proponuję tłumaczyć, tłumaczyć, tłumaczyć … (doświadczenie!).

  35. Piotr pon 21st, lis 2011 13:12
  36. Krąży plotka , że MS planuje od przyszłego roku wprowadzić możliwość zdawania egzaminu na tłumacza na komputerze

  37. Maja pon 21st, lis 2011 20:32
  38. Ja swoją pracę tłumacza zaczynałam od zdania egzaminu na tłumacza technicznego przy NOT – odsyłam na stronę (http://www.not.org.pl/not/index.php?option=com_content&task=view&id=85&Itemid=94). Nigdy nie szkoliłam języka na uczelniach wyższych – procentowało natomiast wieloletnie doświadczenie i biegła znajomość języka obcego oraz ciągłe doskonalenie języka polskiego – wbrew pozorom poprawna polszczyzna jest podstawą. Język obcy poznałam „z autopsji”, bo ukończyłam zagraniczną szkołę średnią (dyplom maturalny). Nie wiem, czy jakakolwiek uczelnia wyższa może wyszkolić dobrego tłumacza – oprócz świetnej znajomości języka przede wszystkim trzeba mieć predyspozycje i…doświadczenie, które nabywa się po prostu…tłumacząc. Na pewno podstawy można poznać w trakcie nauki, ale reszta należy do tłumacza, czyli ciężka praca, wiele godzin spędzonych przy komputerze i ciągłe doskonalenie warsztatu. Dla mnie każdy nowy tekst, nawet jeśli się powtarza, jest wyzwaniem, bo w tym zawodzie człowiek ciągle się uczy i bardzo poszerza swoją wiedzę. Dobry tłumacz to nie tylko ktoś, kto biegle zna język obcy, to ktoś, kto chce poszerzać horyzonty i ma ciekawość świata.

  39. Joanna_ wt 22nd, lis 2011 18:13
  40. Pani Grazyno, dziekuje, taka wlasnie mialam nadzieje. Gdy zapytalam pewna wlascicielke BT, czy zechcialaby wspolpracowac z doswiadczonym tlumaczem medycznym, ktory jednak nie jest tlumaczem przysieglym, odpowiedziala „ja mam, prosze Pania tlumaczy przysieglych, ktorzy tlumacza dla mnie teksty medyczne”. Po tej wypowiedzi stracilam na dlugo nadzieje na to, ze ktos mi kiedykolwiek da szanse zdobyc to nieszczesne doswiadczenie.

    Tlumacze przysiegli, ktorych znam rowniez odrzucaja tlumaczenia medyczne, to daje nadzieje :)

    Pani Maju, mieszkalam w Anglii ponad rok, co mialo zbawienny wplyw na rozwoj moich umiejetnosci jezykowych. Dla niektorych to tylko rok, dla mnie az rok. Jeszcze zanim rozpoczelam studia filologiczne, tlumaczylam dla znajomej, ktora przenosila sie wowczas na stale do Anglii jej karte choroby opisujacej przebieg choroby nowotworowej. Zarowno moja znajoma, jak i jej lekarze byli zadowoleni z tego tlumaczenia, dlatego kolejnym moim krokiem byly studia filologiczne, ktore skonczylam ze srednia 5. Najtrudniejszy tekst jaki tlumaczylam to tekst niemal wylacznie techniczny, 40-stronicowa obsluga detektora tetna plodu. To po tej „przeprawie” , zrozumialam, ze aby dobrze tlumaczyc teksty specjalistyczne, trzeba skonczyc studia kierunkowe, lub miec obszerna wiedze z okreslonej dziedziny.

    O egzaminach NOT juz kiedys czytalam, dziekuje za przypomnienie mi o tej mozliwosci.

    Dziekuje Paniom za wszystkie dobre rady i przesylam pozdrowienia pochmurnego juz niestety Maroka :)

  41. Renata Świgońska wt 23rd, lip 2013 14:31
  42. Czytelnikom zainteresowanym studiami polecam wpis powiązany z tym tematem:

    http://www.tlumaczeniaprawnicze.com.pl/2013/07/22/25-letnie-studia-prawnicze-dla-tlumaczy/

  43. misiek sob 5th, paź 2013 22:33
  44. A czy jeśli mam dokumenty TP z zagranicy, mogę wykonywać ten zawód w Polsce? Mieszkam w Norwegii, i niedługo zdaję egzamin TP polsko-norweskiego i norwesko-polskiego.

  45. Beata śr 8th, sty 2014 15:23
  46. Witajcie,
    mam pytanie w temacie studiów podyplomowych przygotowujących do egzaminu na TP z języka niemieckiego… swego czasu próbowałam zapisać się na uczelnię łódzką – oferowała ona możliwość nauki na platformie e-learningowej.. niestety nigdy nie zebrano grupy z j.niemieckiego.. w chwili obecnej w ogóle zlikwidowano kierunek.
    Orientujecie się może w temacie innej uczelni dzialającej – e-learningowo ??

    będę wdzięczna za informacje i Wasze doświadczenia w tym temacie…

  47. Ewa Olszowa nie 12th, sty 2014 19:32
  48. Beata, możesz sprawdzić kursy w Interpersonal, to nie są studia podyplomowe ale kurs roczny. Brałam udział w pierwszej edycji w 2010/11 w opcji stacjonarnej w Warszawie i byłam zadowolona. Teraz podobno można uczestniczyć również zdalnie.

    http://www.interpersonal.com.pl/index.php/ct-menu-item-47/70-kursy-dla-kandydatow-na-tlumaczy-przysieglych-2013-2014

Zostaw swój komentarz...





Zasubskrybuj mój newsletter!