Ta strona korzysta z plików cookie. Musisz zaakceptować zgodę na ich używanie klikając tutaj

Dokument w pracy tłumacza przysięgłego

Listopad 30, 2011 · Autor wpisu: Renata Świgońska · Zostaw komentarz
Tematyka: wiedza prawnicza 

Praktyka zawodowa tłumacza przysięgłego to głównie tłumaczenie dokumentów. Wszak żaden obywatel nie idzie do tłumacza przysięgłego, ot tak dla przyjemności. :)

Idzie, bo musi! Są przepisy, które wymagają tłumaczenia poświadczonego i tyle.

Klienci będą do Ciebie przychodzić głównie po to, aby to tłumaczenie mogli później wykorzystać  w sądzie, w urzędzie lub obrocie gospodarczym.

A teraz parę słów o tym, co to jest dokument

Pojęcie dokumentu występuje w różnych gałęziach prawa. Nie są to jednak pojęcia tożsame.

Przykładowo znaczenia pojęcia dokument nie można automatycznie przenosić z prawa karnego do prawa cywilnego. Prawo cywilne materialne nie definiuje pojęcia dokumentu w ogólności, występują za to takie pojęcia jak: forma pisemna, pismo, akt notarialny, pismo z datą pewną. Natomiast pojęcie dokumentu zawarte w art. 115 par. 14 k.k., jak już wspomniałam,  nie może być wykorzystane w postępowaniu cywilnym.

W prawie cywilnym procesowym treść dokumentu musi być wyrażona w formie pisemnej. Nie jest dokumentem w rozumieniu kodeksu postępowania cywilnego fotografia, rysunek, film, zapis foniczny, nośniki informatyczne. Przedmioty te stanowią jedynie tzw. inne środki dowodowe, do których stosuje się odpowiednio przepisy o dowodzie z oględzin i dowodzie z dokumentów.

Wspominam o tym, bo warto trochę wiedzieć o postępowaniu dowodowym w sądzie. Wszak na tą okoliczność tłumacz przysięgły jest najczęściej wzywany do sądu.

O postępowaniu dowodowym, o dowodach z dokumentu, z zeznań świadków, z przesłuchania stron będę pisać w kolejnych wpisach.

Tłumaczenie uroczystości zawarcia małżeństwa

Listopad 28, 2011 · Autor wpisu: Renata Świgońska · Zostaw komentarz
Tematyka: w USC 

Inspiracją do dzisiejszego wpisu jest wypowiedź p. Anny Górniak, tłumaczki przysięgłej j.włoskiego, która w ostatnim wpisie wspominając część ustną swojego egzaminu na tłumacza przysięgłego napisała:

Bardzo zaskoczył mnie tekst dotyczący ceremonii ślubnych, a to dlatego, iż według mnie jest to jedna z przyjemniejszych i łatwiejszych działek do tłumaczenia, a ponadto dlatego, iż ta tematyka pojawiła się prawdopodobnie wcześniej, chyba nawet na poprzednim ustnym z włoskiego…

No właśnie, okazuje się się na egzaminie pewne tematy ‘lubią się powtarzać’. Warto więc, przygotowując się do egzaminu na tłumacza przysięgłego, poświęcić trochę czasu na dobre opracowanie tego tematu.

Fragment uroczystości zawarcia małżeństwa  w j. polskim - tekst, który powtarzają narzeczeni przed kierownikiem USC oraz wypowiedź Kierownika USC wraz z krótkim przemówieniem znajdziesz u Rybińskiej na str. 249.

P.S. Kilka miesięcy temu wspominałam na blogu o tłumaczeniu na ślubie – kliknij tutaj.


Dlaczego musiałam zwrócić uwagę komisji na części ustnej egzaminu na tłumacza przysiegłego?

Autorem wpisu jest Anna Górniak – tłumacz przysięgły j. włoskiego

A teraz kilka słów o egzaminie ustnym…

Atmosfera przemiła, jak nie na egzaminie. Komisja nie odliczała czasu na przygotowania. Sama decydowałam o tym, kiedy zacząć mówić.

Egzaminowany jest nagrywany. Trzeba trzymać nerwy na wodzy, bo przy tak ogromnym stresie zapomina się najprostszych rzeczy i duka się niesamowicie! :)

Zwracam uwagę na to, że można poprosić o powtórzenie czytanej frazy. Lepiej to zrobić, niż „zmyślać” i ryzykować obniżenie punktów za niezgodność treści tłumaczenia z treścią oryginału.

Egzamin trwa około pół godziny. Teksty do tłumaczenia konsekutywnego w moim przypadku nie były czytane szybko, a czytane fragmenty nie były specjalnie długie, także egzaminu pod tym względem nie zaliczam do bardzo trudnych.

A co do meritum…

Spodziewałam się niesamowicie specjalistycznego, bardzo szczegółowego słownictwa i wymyślnej frazeologii, ale jak się okazało, były to rzeczy dość podstawowe. Tekst o środkach finansowych był naszpikowany nazwami własnymi i nastawiony na konsekwencję w tłumaczeniu. Bardzo zaskoczył mnie tekst dotyczący ceremonii ślubnych, a to dlatego, iż według mnie jest to jedna z przyjemniejszych i łatwiejszych działek do tłumaczenia, a ponadto dlatego, iż ta tematyka pojawiła się prawdopodobnie wcześniej, chyba nawet na poprzednim ustnym z włoskiego…

W związku z powyższym podtrzymuję, że nie ma reguły i na egzaminie może być wszystko. ;)

Jeszcze kilka słów krytyki odnośnie egzaminu ustnego. Bardzo mnie irytowało to, że podczas moich przygotowań do tłumaczeń a vista, członkowie komisji rozmawiali między sobą. Egzaminator bawił się swoją komórką, która wydawała z siebie jakieś głosowe komunikaty.

Byłam zmuszona zwrócić uwagę komisji i myślę, że nie ma czego się w tym przypadku bać. Co by było gdybym nie zdała? Może obwiniałabym komisję za wynik egzaminu? Wszak przez nią nie miałabym właściwych warunków do przygotowania się do wypowiedzi… Poza tym atmosfera przemiła.

Życzę powodzenia wszystkim zdającym!

ANNA GÓRNIAK jest tłumaczem przysięgłym języka włoskiego, wpisanym na listę Ministerstwa Sprawiedliwości pod numerem TP/17/11. Zajmuje się tłumaczeniami pisemnymi oraz ustnymi z j. włoskiego na j. polski oraz z j. polskiego na j. włoski. Ukończyła administrację na Uniwersytecie Łódzkim, w tym rok studiów spędziła na Uniwersytecie w Turynie, gdzie studiowała prawo w ramach programu Sokrates/Erasmus. Po otrzymaniu dyplomu magistra uzupełniła swoją edukację w zakresie tłumaczeń w Wyższej Szkole Studiów Międzynarodowych w Łodzi. Pasja do języka i kultury włoskiej popchnęły ją także do odbycia rocznego wolontariatu we Włoszech. Tłumaczeniami zajmuje się od 2003 roku. Połączenie pasji do języka z wykształceniem zaowocowało specjalizacją głównie w zakresie tłumaczeń prawnych i prawniczych.

Nie podpisuj się na swoim tłumaczeniu na egzaminie na tłumacza przysięgłego!

W trzeciej lekcji mojego bezpłatnego szkolenia zwracam uwagę, żebyś nie podpisywała się pod swoją pracą na egzaminie na tłumacza przysięgłego.

Dlaczego podpis na egzaminie Cię dyskwalifikuje?

Dlatego, że prace osób egzaminowanych są ‘kodowane’!

A więc:

1/ nie wpisuj swojego imienia i nazwiska do formułki poświadczającej; i

2/ nie podpisuj się pod tłumaczeniem!

Dlaczego bezpłatne szkolenie z tłumaczeń prawniczych nie jest ‘w chmurach’?

Właśnie zakończyłam  przenoszenie bezpłatnego szkolenia z tłumaczeń prawniczych na swój serwer. Uff, trochę to trwało…

Dotychczas szkolenie było ‘zawieszone w chmurze’  i tam odbywały się nasze rozmowy. Co prawda, obecnie tendencja jest odwrotna, wszyscy ‘idą w chmury‘, ale ja postanowiłam, że lekcje bezpłatnego szkolenia przeniosę na blog, na swój serwer.

Pisząc bezpłatne szkolenie z tłumaczeń prawniczych mam na myśli moje szkolenie z formalnych zasad wykonywania tłumaczeń uwierzytelnionych.

Wspominam o tym, bo część osób, która zapisała się na mój bezpłatny biuletyn z przykładowymi tekstami egzaminacyjnymi, informowała mnie, że nie otrzymała haseł do poszczególnych lekcji, które umieściłam na blogu. Dlaczego? Dlatego, że wsparcie on-line i bezpłatne szkolenie to dwa różne projekty.

1/ w ramach bezpłatnego wsparcia on-line wysyłam Ci przykłady pism sądowych i prawniczych do samodzielnego opracowania (aby się zapisać wypełnij formularz na blogu pod moim zdjęciem),

2/ w ramach bezpłatnego szkolenia dostajesz bezpłatnego e-booka ‘Jak zdobyć dodatkowych 20 punktów na egzaminie na tłumacza przysięgłego?’, a w kolejnych mailach hasła do bezpłatnych lekcji/prezentacji wideo, w których omawiam formalne zasady wykonywania tłumaczeń uwierzytelnionych – jeżeli jeszcze się nie zapisałeś kliknij tutaj.

 

Teksty do tłumaczenia na części ustnej egzaminu na tłumacza przysięgłego z JĘZYKA WŁOSKIEGO (wrzesień/październik 2010r.)

Tłumaczenie a vista z j.włoskiego na j.polski

1. I diritti e le facolta’ della persona offesa dal reato (artt. 90-92 c.p.p.)
2. Tekst z prasy dotyczący systemu (krytyki) przyznawania środków finansowych uniwersytetom/wydziałom medycznym uniwersytetów w zależności od dorobku naukowego w dziedzinie medycyny.

Tłumaczenie konsekutywne z j.polskiego na j.włoski

1. Protokół z rozprawy w sprawie cywilnej o zapłatę.
2. Przebieg ceremonii zawarcia małżeństwa w kościele i w USC.

 

ANNA GÓRNIAK jest tłumaczem przysięgłym języka włoskiego, wpisanym na listę Ministerstwa Sprawiedliwości pod numerem TP/17/11. Zajmuje się tłumaczeniami pisemnymi oraz ustnymi z j. włoskiego na j. polski oraz z j. polskiego na j. włoski. Ukończyła administrację na Uniwersytecie Łódzkim, w tym rok studiów spędziła na Uniwersytecie w Turynie, gdzie studiowała prawo w ramach programu Sokrates/Erasmus. Po otrzymaniu dyplomu magistra uzupełniła swoją edukację w zakresie tłumaczeń w Wyższej Szkole Studiów Międzynarodowych w Łodzi. Pasja do języka i kultury włoskiej popchnęły ją także do odbycia rocznego wolontariatu we Włoszech. Tłumaczeniami zajmuje się od 2003 roku. Połączenie pasji do języka z wykształceniem zaowocowało specjalizacją głównie w zakresie tłumaczeń prawnych i prawniczych.

Jak długo czeka się na zawiadomienie o terminie egzaminu na tłumacza przysięgłego od momentu wysłania zgłoszenia do Ministerstwa Sprawiedliwości?

Procedura wydaje się czytelna. Po podjęciu decyzji, wysyłamy do Ministerstwa Sprawiedliwości wniosek o wyznaczenie terminu. Następnie czekamy na pismo z Ministerstwa. Pytanie tylko, jak długo?

Faktem jest, że termin jaki upływa od momentu wysłania zgłoszenia przez kandydata do wyznaczenia terminu egzaminu nie został przez ustawodawcę nigdzie określony. Wielu osobom może to utrudniać   przygotowanie się do egzaminu, bo nie wiadomo dokładnie, jak rozłożyć sobie  przygotowania w czasie.

Termin egzaminu  zależy od wielu czynników, min. od języka, z jakiego zdajesz egzamin, od liczby zgłoszeń, itd. Przykładowo na egzaminie z j. angielskiego 18 i 19 października były dwie grupy kandydatów.

Aby jednak przybliżyć Ci te kwestie związane z długością oczekiwania na wyznaczenie terminu egzaminu na tłumacza przysięgłego, oddaję głos czytelnikom mojego bloga, którzy już zdawali egzamin, a informacjami na ten temat podzielili się w komentarzu do jednego z moich wpisów na blogu.

Posłuchajmy…

Damian: Cześć. Od momentu wysłania zgłoszenia latem do zawiadomienia o terminie egzaminu dwa tygodnie temu minęło około 3 miesięcy. O egzaminie zostałem poinformowany równo na miesiąc przed egzaminem (j.niemiecki).

Maja: Faktycznie, nie ma reguły co do terminów egzaminów. Ja wniosek wysłałam w czerwcu br. (dzięki informacji od Pani Renaty nt. nowelizacji ustawy), bo skorzystałam z niej właśnie do przystąpienia do egzaminu. Pod koniec sierpnia otrzymałam pismo o terminie egzaminu (list otrzymałam dokładnie 21 dni przed terminem egzaminu, więc czasu było tyle, co nic, tym bardziej, że tydzień wypadł mi dodatkowo z uwagi na wcześniej wykupioną wycieczkę). W trakcie egzaminu pisemnego poinformowano nas o tym, że termin ustnego dla tych, którzy zdadzą część pisemną wypada półtora tygodnia później. po nieco ponad tygodniu dostałam telefon od MS, że zdałam część pisemną i że egzamin ustny jest za tydzień – podano dokładną godzinę i miejsce (budynek Ministerstwa przy al. Ujazdowskich, a nie na Chopina, gdzie była część pisemna – notabene sala, w której 2 tygodnie temu odbyło się zaprzysiężenie). Egzamin ustny był w poniedziałek, trwał 30 minut i dopiero w piątek w tym samym tygodniu ogłoszono wyniki – a na ustnym z mojego nieco niszowego języka zdawałam tylko ja i jeszcze jedna osoba. Wiem, że osoby, które razem ze mną zdawały ustny, składały wniosek o wyznaczenie terminu egzaminu jesienią zeszłego roku, na wiosnę tego roku – ja w sumie miałam ogromnego farta, że trwało to dosłownie kilka miesięcy. Inna rzecz, że, jak wspomniałam, mój język jest niszowy, wiem, że terminy egzaminów z języków z tzw. grupy pierwszej są organizowane często.

Zabezpieczony: Lekcja 3. ‘WYROK ROZWODOWY’ – przykład tłumaczenia poświadczonego (dla słuchaczy bezpłatnego szkolenia)

Listopad 14, 2011 · Autor wpisu: Renata Świgońska · Wprowadź swoje hasło, aby zobaczyć komentarze.
Tematyka: formalne zasady wykonywania tłumaczeń poświadczonych, lekcje bezpłatnego szkolenia on-line 

Ten wpis jest zabezpieczony hasłem. Aby go zobaczyć, proszę wprowadzić poniżej swoje hasło:


Moje spostrzeżenia i odczucia z części pisemnej egzaminu na tłumacza przysięgłego j. włoskiego

Autorem wpisu jest Anna Górniak – tłumacz przysięgły j. włoskiego

Jak widać, teksty do tłumaczenia na egzaminie były może niezbyt trudne, jednak czas płynie szybko i trzeba wziąć się od razu ostro do pracy. Teksty prawnicze były dość długie, zwłaszcza pozew. Była w nich chyba jedna pieczęć do opisania, sporo skrótów.

Okazuje się, że na egzaminie może być WSZYSTKO!!!

Aby dobrze się do niego przygotować, należy bardzo dużo tłumaczyć i bardzo dużo czytać tekstów o różnej tematyce, tak aby mieć w głowie „gotowe schematy tłumaczenia”. W dwóch słowach: oczytanie i praktyka.

Czasu jest wystarczająco dużo, choć należy pisać od razu na czysto. Na brudnopis i przepisywanie nie ma szans. Można robić notatki na otrzymanych kartkach, także przy czytaniu tekstu warto zapisywać sobie znaczenia wyrazów, propozycje tłumaczeń. Niestety, pod wpływem stresu, dane wyrażenie, które przyjdzie nam do głowy podczas zaznajamiania się z tekstem i które nam się szczególnie spodoba, może nie przetrwać w naszej pamięci do momentu przelewania treści tłumaczenia na papier.

Pozytywnie zaskoczyła mnie oprawa egzaminu. Myślałam, że będzie w niej dużo ludzi, którzy będą nam patrzeć na ręce i zachowywać się jak żandarmi. Nic z tych rzeczy, komisja była bardzo sympatyczna i tak naprawdę była w jednej osobie na zmianę pełniącej dyżur.

Mimo wszystko organizacja pozostawiała jeszcze sporo do życzenia. Przyjechałam z koleżanką z Łodzi pociągiem tak, by być na miejscu jakąś godzinę wcześniej. W planach miałyśmy toaletę, zmianę stroju, śniadanie. Dla mnie, z pewnych względów osobistych, było to dość istotne.

Przy wejściu powiedziano nam byśmy poczekały. Odpowiedziano twierdząco na pytanie, czy w środku jest bufet i czy będziemy miały wystarczająco czasu na posilenie się przed egzaminem. Niestety, zaczęły przychodzić kolejne osoby (pewnie tak jak ja z koleżanką po raz pierwszy) i w kilka osób do samego końca gnieździłyśmy się przy biurze wydawania przepustek!!!

Po wejściu do środka ledwo zdążyłam kupić sobie wodę mineralną. Sklepik znajdował się na samym dole, sala egzaminacyjna na samej górze, na salę weszłam już po rozpoczęciu egzaminu (tzn. w trakcie wyjaśnień komisji).  Plus był taki, że zezwolono mi na konsumpcję w trakcie egzaminu.

W jednym z komentarzy przeczytałam, że na sali jest kawa, herbata, woda. Na moim egzaminie nie było. Nie było również pod koniec września tego roku na egzaminie z j. włoskiego, który zdawała moja koleżanka. Powiedziała mi jednak, że tym razem egzaminowani zostali potraktowani w sposób właściwy, tzn. zostali wpuszczeni do gmachu ministerstwa nie na minutę przed egzaminem, ale nawet i na godzinę, jeśli przyszli z takim wyprzedzeniem. Wysnuwam wnioski, że nie ma reguły i raczej lepiej być przygotowanym na taką sytuację, jaka spotkała mnie w ubiegłym roku.

Jeszcze jedna rzecz, myślę, że warto zrobić sobie małą przerwę w tłumaczeniu. Można wyjść na korytarz czy do toalety, otworzyć okno, zrobić kilka skłonów, zjeść (no może nie w toalecie ;) ), czy napić się czegoś dodającego energii. Może to brzmi śmiesznie, ale potem wraca się do tekstów z bardziej świeżym umysłem i samo tłumaczenie idzie sprawniej.

ANNA GÓRNIAK jest tłumaczem przysięgłym języka włoskiego, wpisanym na listę Ministerstwa Sprawiedliwości pod numerem TP/17/11. Zajmuje się tłumaczeniami pisemnymi oraz ustnymi z j. włoskiego na j. polski oraz z j. polskiego na j. włoski. Ukończyła administrację na Uniwersytecie Łódzkim, w tym rok studiów spędziła na Uniwersytecie w Turynie, gdzie studiowała prawo w ramach programu Sokrates/Erasmus. Po otrzymaniu dyplomu magistra uzupełniła swoją edukację w zakresie tłumaczeń w Wyższej Szkole Studiów Międzynarodowych w Łodzi. Pasja do języka i kultury włoskiej popchnęły ją także do odbycia rocznego wolontariatu we Włoszech. Tłumaczeniami zajmuje się od 2003 roku. Połączenie pasji do języka z wykształceniem zaowocowało specjalizacją głównie w zakresie tłumaczeń prawnych i prawniczych.

Tłumacze przysięgli! Czy naprawdę jest tak beznadziejnie?

Listopad 9, 2011 · Autor wpisu: Renata Świgońska · Zostaw komentarz
Tematyka: status zawodu TP (Polska, UE, świat) 

Buszując ostatnio po Internecie, znalazłam artykuł o sytuacji tłumaczy przysięgłych we Francji. Artykuł jest wiekowy, bo z roku 1997, ale bardzo interesujący. Zamieszczam poniżej fragment:

‘Sytuacja tłumaczy w ogóle, a zwłaszcza tłumaczy przysięgłych, we Francji jest opłakana. Tłumacze nie posiadają tu oficjalnego statusu. Wiele osób uprawia ten zawód pozostając w jawnej sprzeczności z prawem, szkodząc oficjalnie zarejestrowanym przedstawicielom zawodu i, jak się wydaje, zupełnie nie obawiając się sankcji. Nie cieszą się najmniejszym szacunkiem władz sądowych (…)’.

O tym, że tłumacze przysięgli w ‘starych krajach Unii‘ nie mają łatwo, wiedziałam już wcześniej. Pamiętam referat tłumacza przysięgłego z Hiszpanii, wygłoszony na jednej z konferencji współorganizowanych przez TEPIS.  Jeżeli wierzyć temu, co piszą i mówią koledzy z Francji i Hiszpanii, to ich sytuacja zawodowa nie jest do pozazdroszczenia. Nie wiem jak teraz, być może coś się zmieniło.

U nas oczywiście nie jest idealnie, ale z tego co widzę mamy się najlepiej w Europie. Czym możemy się pochwalić? Mamy rejestr publiczny tłumaczy, jest egzamin państwowy,  jest ustawa o zawodzie tłumacza przysięgłego. Oczywiście, jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia, zarówno w kwestii niskich stawek,  integracji samego środowiska,  jak i statusu zawodowego tłumacza przysięgłego.

Każdy jednak wie, że w dzisiejszym świecie osiągnięcie takich celów wymaga bardzo profesjonalnych rozwiązań, szczególnie w zakresie komunikacji społecznej i PR-u. Oczywiście można by napisać artykuł, w którym sobie ponarzekamy, podobnie jak kolega z Francji, ale obawiam się, że to nikogo nie ruszy, poza samymi tłumaczami oczywiście.

W każdym razie polecam wszystkim tłumaczom lekturę artykułu ‘TŁUMACZE PRZYSIĘGLI WE FRANCJI’.

P.S Jeżeli w ciągu ostatnich 14 lat zmieniło się coś w tym temacie we Francji, to napisz parę słów w komentarzu. Czy naprawdę  jest tak ‘beznadziejnie‘?

 

Następna strona »