Ta strona korzysta z plików cookie. Musisz zaakceptować zgodę na ich używanie klikając tutaj

‘Sądy tną stawki, a minister milczy. Tłumacze odegrają się na Euro 2012?’

Luty 25, 2012 · Autor wpisu: Renata Świgońska · 14 komentarze
Tematyka: Euro 2012 

W Dzienniku Gazecie Prawnej ukazał się ostatnio ciekawy wywiad z panią prezes TEPIS. Wywiad na pewno zainteresuje tych, którzy są już tłumaczami przysięgłymi, dlatego postanowiłam go zacytować na moim blogu. Polecam lekturę.

Sądy tną stawki, a minister milczy. Tłumacze odegrają się na Euro 2012?

Nie mamy innego wyjścia. Prawo pozwala nam odmawiać pracy i podczas mistrzostw Euro 2012 na pewno z niego skorzystamy – zapowiada dr Danuta Kierzkowska, prezes Polskiego Towarzystwa Tłumaczy Przysięgłych i Specjalistycznych TEPIS.

Rozmawiamy z dr Danutą Kierzkowską, prezesem Polskiego Towarzystwa Tłumaczy Przysięgłych i Specjalistycznych TEPIS

Dlaczego Polskie Towarzystwo Tłumaczy Przysięgłych i Specjalistycznych TEPIS akurat teraz apeluje do środowiska tłumaczy, by nie negocjować stawek za tłumaczenie z organami ścigania i wymiarem sprawiedliwości?

Doniesienia na ten temat otrzymywaliśmy kilkakrotnie od naszych członków już co najmniej od roku, ale dopiero niedawno dotarło do nas pismo z datą 30 listopada 2011 r. od Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze. W piśmie tym pani prokurator Violetta Gryszkiewicz proponuje tłumaczom przysięgłym negocjowanie stawek za tłumaczenia, które mają być dokonywane na potrzeby prowadzenia śledztwa. Argumentuje, że prokuraturę obecnie obowiązuje surowa dyscyplina finansowa i dlatego też trzeba obniżyć koszty prowadzonych postępowań. Inicjatywa obniżenia kosztów jest oczywiście godna aprobaty. Dlatego poradziliśmy w piśmie wysłanym do pani prokurator zacząć oszczędności od obniżenia wynagrodzenia prokuratorów, którym przecież najbardziej zależy na tym, by zmniejszać koszty prowadzonych postępowań. W liście do prokuratora z Jeleniej Góry zaproponowaliśmy m.in., by jej koledzy i koleżanki prokuratorzy zrzekli się części otrzymanego wynagrodzenia. Podkreśliliśmy też, że stawki, jakie prokuratura, a także policja, sąd i organy administracji publicznej powinny płacić tłumaczom przysięgłym, są ściśle określone przez ministra sprawiedliwości w rozporządzeniu z 24 stycznia 2005 roku w sprawie wynagrodzenia za czynności tłumacza przysięgłego. Przepisy te nie przewidują jakichkolwiek negocjacji stawek wynagrodzenia za tłumaczenie, co wynika również z ustawy o zawodzie tłumacza przysięgłego. Przepis art. 16 tej ustawy stanowi bowiem w ust. 1 o cenach ustalanych na podstawie umowy ze zleceniodawcą lub zamawiającym z wyłączeniem jednak podmiotów określonych w art. 15, tj. takich podmiotów jak sąd, prokurator, policja i organy administracji publicznej, których zasady wolnego rynku nie dotyczą.

Jakie kwoty znajdują się w rozporządzeniu?

Stawki z rozporządzenia są bardzo niskie. Dla przykładu za przetłumaczenie z języka angielskiego, niemieckiego, francuskiego czy rosyjskiego na język polski strony liczącej 1125 znaków, tłumacz przysięgły otrzyma 23 zł. Jeżeli jest to inny język europejski lub łaciński – 24 zł 77 gr. Za przetłumaczenie z języka pozaeuropejskiego, ale posługującego się alfabetem łacińskim stawka wynosi 30 zł 7 gr. I wreszcie ostatnia grupa – języki pozaeuropejskie nieposługujące się językiem łacińskim. Za przełożenie tekstu z tego języka na polski ustawodawca ustanowił kwotę 33 zł 61 gr. Stawki te są nieco wyższe, gdy chodzi o tłumaczenie w odwrotnym kierunku, czyli z polskiego na język obcy. Jeszcze inaczej jesteśmy wynagradzani za ustne tłumaczenie. Tutaj są to sumy od 39 zł 9 gr do 99 zł 8 gr za godzinę. Oczywiście kwota jest uzależniona od tego, z jakim językiem mamy do czynienia i czy tłumaczymy z polskiego czy na polski. Niestety stawki te nie były rewaloryzowane już od siedmiu lat.

Jak te stawki mają się do rynkowych kosztów za tłumaczenie?

Na wolnym rynku tłumacz przez godzinę tłumaczenia ustnego może dziś zarobić co najmniej 120 zł. Oznacza to więc, że stawki z rozporządzenia w ogóle odbiegają do rzeczywistości.

Jakie konsekwencje poniosą tłumacze przysięgli, którzy zgodzą się na negocjowanie z prokuraturą stawek?

Jeżeli chodzi o karanie tłumaczy za tzw. dumping cenowy, to zasady wolnego rynku wykluczają takie pomysły, organizacje zawodowe tłumaczy, w tym również PT TEPIS, nie miały i nie mają takich intencji. Przede wszystkim dlatego, że nie dysponują żadnymi instrumentami prawnymi, Negatywne skutki prowadzenia tego typu negocjacji wcześniej czy później odczują wszyscy. W piśmie, które wysłała prokuratura z Jeleniej Góry, był przecież pewnego rodzaju szantaż. Napisano w nim, że prokuratura preferuje współpracę z osobami, które są skłonne do negocjowania stawek. Oznacza to, że wybierani będą ci, którzy chcą zaniżać kwoty. Z tłumaczami, którzy na negocjacje nie będą chcieli przystać, współpraca pewnie zostanie zakończona. Już dziś docierają do nas sygnały, że tak właśnie się dzieje. Szczególnie problem ten dotyka mniejsze miejscowości. Tam tłumacze przysięgli w obawie, że nie otrzymają żadnego zlecenia, godzą się na każdą cenę. Nie wiemy jednak dokładnie, o jaką skalę chodzi, ponieważ stowarzyszenie nie przeprowadzało żadnych badań w tym zakresie. Uznaliśmy, że jest to bezcelowe, ponieważ żaden z tłumaczy przysięgłych i tak nie przyzna się do tego, że zaniża urzędowo ustalone stawki.

Czy towarzystwo TEPIS apelowało w sprawie podwyżki stawek wynagrodzenia tłumaczy przysięgłych do ministra sprawiedliwości?

Tak, ale to nie przynosi żadnych rezultatów. Nasze uwagi zwykle są bagatelizowane przez ministerstwa. Dowodem na to jest przepis w znowelizowanej ustawie o bezpieczeństwie imprez masowych. Zgodnie z nim tłumacze przysięgli za stan gotowości podczas Euro 2012 będą otrzymywać 10 zł. Chociaż autorem tej akurat regulacji nie jest resort sprawiedliwości, lecz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, nasze protesty i tym razem nic nie dały. Mimo że w ramach tzw. zasięgnięcia opinii podmiotów zainteresowanych rozstrzygnięciem sprawy (zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów w sprawie zasad techniki prawodawczej, wysłaliśmy do MSW pismo, w którym wyraziliśmy swoją dezaprobatę i zaproponowaliśmy kwotę trzykrotnie wyższą, przepis nie został zmieniony.

Do czego ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych zobowiązuje tłumaczy przysięgłych w czasie Euro 2012?

Zgodnie z tymi przepisami właściwy miejscowo prezes sądu, prokurator lub komendant policji będzie mógł w drodze decyzji zobowiązać tłumacza przysięgłego do pozostania w gotowości do wykonania tłumaczenia. W tej decyzji wskazany ma zostać czas, a także miejsce, w którym tłumacz musi przebywać w okresie gotowości. Decyzja ta będzie wydana pod rygorem natychmiastowej wykonalności.

Czy tłumacze przysięgli zamierzają strajkować podczas Euro 2012?

Nie mamy zamiaru urządzać strajków. Ale tłumacze na pewno będą się buntować, korzystając z niedookreślonych przepisów. Ustawa o zawodzie tłumacza przysięgłego daje bowiem możliwość odmówienia wykonania tłumaczenia, jeśli zachodzą szczególnie ważne przyczyny. Prawdopodobnie tłumacze, chcąc uniknąć wykonywania swoich czynności, chętnie będą powoływać się na ten przepis. Co więcej, we wszystkich kodeksach etyki zawodowej znajduje się obowiązek odmowy wykonania tłumaczenia, gdy tłumacz nie posiada odpowiedniej wiedzy. To zastrzeżenie daje kolejne możliwości. Nie wszystkie osoby, które przyjadą na mecze, będą przecież używały literackiego języka. Może się zdarzyć, że będą one posługiwać się różnego rodzaju dialektami i żargonami, z tłumaczeniem których możemy mieć poważne kłopoty. W sprawie Euro wystosowaliśmy także list do ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina. Ostrzegliśmy go, ze stawki na poziomie 10 zł za stan gotowości i 39 zł 9 gr za godzinę ustnego tłumaczenia mogą spowodować, że współpraca z tłumaczami podczas imprezy będzie bardzo utrudniona. Ponieważ wiemy, że ministerstwo bagatelizuje nasze problemy, zwróciliśmy się jednocześnie do środowiska. Apelujemy o to, by tłumacze przestrzegali zasad etyki zawodowej oraz szanowali siebie nawzajem i własną godność. Dlatego 10 marca we współpracy ze Stowarzyszeniem Tłumaczy Polskich i Bałtyckim Stowarzyszeniem Tłumaczy w Bibliotece Narodowej w Warszawie organizujemy Pierwsze Krajowe Forum Tłumaczy Przysięgłych, którego celem będzie omówienie rangi i statusu prawnego tłumacza przysięgłego oraz podpisanie listu otwartego do ministra sprawiedliwości.

Komentarze

  1. Agnieszka Swaczyna sob 25th, lut 2012 20:04
  2. W gruncie rzeczy – to smutne. Przypomina mi to nieco problem wynagrodzeń za prowadzenie spraw z urzędu.

  3. Renata Świgońska sob 25th, lut 2012 20:16
  4. Bardzo dziękuję za komentarz!

    Tak, to jest smutne. Tyle mówi się o tych żenująco niskich stawkach dla tłumaczy przysięgłych, a to nikogo ‘u góry’ nie rusza. O tym, że to jest problem nie tylko tłumaczy, wiedzą często sędziowie, którzy szukają ‘chętnego’ do tłumaczenia ustnego na ‘sali’. Nikogo nie dziwi, że TP często odmawia.

    Ciekawy jest komentarz jednego z sędziów pod cytowanym wywiadem w DGP.

    Jako sędzia zgadzam się z Wami i popieram !!!

    Tak trzymać – my również szykujemy baaardzo niemiłą niespodziankę rządowi na Euro. I z wielką przyjemnością posłucham wówczas co ma do powiedzenia Pan minister i nawet sam Pan Premier.
    Zrywanie przez nich ustaleń i niszczenie sądownictwa czknie im się i to mocno… Pewnie wiele to nie da, ale z rozkoszą posłucham zagranicznych mediów o kompromitacji Euro

  5. Maria Schneider sob 25th, lut 2012 23:14
  6. popieram !!!

  7. Ewa Więckowska Kubiak nie 26th, lut 2012 20:48
  8. Wolny rynek stwarza możliwość negocjowania stawek i wielu tłumaczy obawiając się o brak zleceń stosuje stawki niższe od ustawowo ustalonych. Sama wielokrotnie spotkałam się z taką praktyką, choć nigdy nie miało to miejsca w przypadku policji, sądu, czy prokuratury. Działania tłumaczy wykonujących zlecenia za wynagrodzenie poniżej pułapu zdecydowanie obniżają prestige naszego zawodu. To bardzo przykre i niestety skutkuje takimi propozycjami zleceniodawców, o jakich przeczytaliśmy w powyższym tekście. Osobiście nie wierzę, aby solidarność zawodowa tłumaczy wzięła górę nad możliwością dodatkowego zarobku i znajdą się tacy, którzy podejmą się pracy za wskazaną stawkę. Cóż, pozostaje mieć nadzieję, że apel Krajowego Forum TP odniesie oczekiwany skutek. Serdecznie pozdrawiam Panią Pani Renato i wszystkich tłumaczy, którym leży na sercu etyka i godność zawodu tłumacza przysięgłego.
    EWK-a

  9. Renata Świgońska nie 26th, lut 2012 21:02
  10. Pani Ewo, bardzo dziękuję za komentarz!

    Osobiście nie wierzę, aby solidarność zawodowa tłumaczy wzięła górę nad możliwością dodatkowego zarobku i znajdą się tacy, którzy podejmą się pracy za wskazaną stawkę.

    Z tą solidarnością zawodową to rzeczywiście nie jest najlepiej. Być może powodem tego jest duża pauperyzacja tego środowiska. Większość TP jest chyba zmęczona i rozgoryczona. Ludzie nie wierzą, że cokolwiek da się zrobić w tym temacie, a żyć za coś trzeba.

  11. Aneta pon 27th, lut 2012 14:51
  12. Kiedy przeczytałam w rozmowie z panią prezes zdanie, że ministerstwo sprawiedliwości ignoruje wnioski o podwyższenie stawek za tłumaczenia to ogarnął mnie pusty śmiech i zaraz państwu wyjawię dlaczego ignoruje takie wnioski – otóż dlatego, że w tym czasie zajmuje się „śledztwami” i kierowaniem spraw do Komisji Etyki Zawodowej Tłumaczy różnych naszych wykroczeń, np. ja jestem właśnie ofiarą takiego wezwania na rozprawę w Komisji ponieważ podobno nie zareagowałam na żadne wezwanie do kontroli repertorium, co jest ewidentna nieprawdą, bowiem dwukrotnie kontaktowałam się w sprawie takiego wezwania z urzędem wojewódzkim (raz osobiście, raz telefonicznie) a od 3 miesięcy przebywam na zwolnieniu lekarskim i mogłabym w ogóle takie wezwanie zignorować. Całe zastępy urzędników w warszawie piszą pisma wezwania i analizują zgłoszenia z urządów wojewódzkich, badają czy jesteśmy etyczni i czy działamy zgodnie z ustawami (a kiedy miałam zamówić nowa pieczątkę, to pisałam i telefonowałam do ministerstwa chyba z 6 razy). To jest piękna, polska rzeczywistość…

  13. Izabela Szuber śr 7th, mar 2012 18:24
  14. Wszystko, co dotyczy urzędowych stawek dla tłumaczy przysięgłych jest ŻENUJĄCE. Po co my się w ogóle kształcimy! Po co zdajemy egzamin! Żeby później nas upokarzano głodowymi, nie mającymi nic wspólnego z realnym rynkiem, stawkami ! Uważam, że na prawdę TRZEBA podjąć ostry protest przeciwko takiemu traktowaniu! A do tego jeszcze terminy płatności! Nigdy nie wiemy, kiedy przelew wpłynie na konto! Mój rekord: 6 miesięcy! SKANDAL!!!!!! Zróbmy coś!

  15. Maria Schneide śr 7th, mar 2012 20:11
  16. Uzyskałam uprawnienia w 1980 roku, a mój rekord oczekiwania na płatność to 4,5 roku.
    Nie wspomnę o okresie niezgody miedzy MS i MF, kiedy to sądy nie płaciły VAT, a ja, jako TP ten VAT musiałam płacić sama, aby nie naruszać Obowi…czujących przepisów, stąd stawki urzędowe były liczone w 100 brutto, czyli jeszcze jakieś 18% w plecy. Do dziś wałczę z OWS, które potrącają mi PD z kwoty netto na fakturze, nie powiem, ile godzin spędzam, aby dopasować płatności do faktur, z których płacę podatek dwa razy, raz jako firma, 2-gi raz jako TP, część z tego odzyskuję w rozliczeniu rocznym, ale tylko część.
    I nie powiem ile godzin spędzam na rozwiązywaniu tej roszady, robię to bardziej dla zasady, niż dla pieniędzy, jeśli bym ten czas poświeciła na tłumaczenia, zarobiłabym więcej.
    Jestem juz tym zmęczona, a jeśli będzie trzeba „rozchoruję” się na EURO. Kiedyś na każde zawołanie byłam w prokuraturze, sądzie i na policji, nawet o 3 w nocy. Stawki urzędowe były śmieszne, ale uważałam, iż się uczę.
    Z moi stażem i doświadczeniem nie sądzę, abym tego potrzebowała.
    Ale pracować poniżej tych głodowych stawek to już nie prostytucja, to k…….stwo.
    Pozdrawiam

  17. Aneta Zembrzuska-Hroboni śr 7th, mar 2012 21:16
  18. Pani Mario,
    Moje gratulacje! Jest pani zwycięzczynią – a myslalam, że to ja prowadzę z czasem oczekiwania 2,5 roku na wypłatę … 70 zł przez Sąd w Gdyni!

  19. Maria Schneide śr 7th, mar 2012 22:52
  20. mój rekord dotyczył kwoty 2chyba 3PLN :) spędziłam 2 dni na pracach detektywistyczych, bo nie miałam jeszcze wtedy systeu kom0puterowego i nie bylam w stanie przypasowac płaności do zaległych faktur….
    :)
    łaczę się w żalu????? w windykacji???? w niemocy na to co się dzieje

  21. Maria Schneide śr 7th, mar 2012 22:57
  22. chyba 23 PLN jakiś chochlik mi sie zakradł

  23. Karolina M nie 11th, mar 2012 17:06
  24. Z moich obserwacji wynika, że sądy tracą czas (przez co i nasze pieniądze) na szukanie tłumaczy. Wieloktrotnie spotkałam się już z podziekowaniem sędziego w takim stylu: „Pani tłumacz, dziękuję bardzo, że zgodziła się Pani przyjść na rozprawę. Jest nam bardzo trudno znaleźć tłumacza. W tej sprawie cały dzień dzwoniliśmy i nikt nie chciał się zgodzić…”

    A przecież jakby zapłacili 70-80 zł to myślę, że znalezienie tłumacza nie byłoby problemem… I tak poniżej stawek wolnorynkowych…

    Nie wspomnę już o postanowieniach czy wyrokach, w których cudzoziemny (mimo, że winni – zwolnieni z kary) nie płacą nawet kosztów sądowych i wszystko pokrywa Skarb Państwa… tu można znaleźć pieniądze na podwyższenie stawek tłumaczom!

    A co do płatności, piszę na fakturze 14 dni :) a dostaję najwcześniej po 3 miesiącach, zwykle po sześciu… to i wyżej opisane kwestie rozliczeń z VAT i kosztami potrącanymi przez sądy bardzo zniechęcają do stawiania się gdziekolwiek…

    A co do stanu gotowości… hehe… rozbawiło mnie to… jak można być tak głupim… przecież już na paradę równości nie mogli znaleźć tłumaczy… Pan do mnie zadzwonił twierdząc, że potrzebuje jeszcze 3 (z francuskiego!) i dzwoni do każdego w Warszawie od litery A z listy Ministra Sprawiedliwości – ja jestem na M!!! Taka strata czasu i pieniędzy!!! A listu wysłać nie mogli bo się za to kilka dni wcześniej zabrali…

  25. Renata Świgońska nie 11th, mar 2012 17:24
  26. Pani Karolino, bardzo dziękuję za ciekawy komentarz!

  27. Magda śr 14th, mar 2012 09:45
  28. Popieram Państwa starania. Doradzam jedynie wytoczenie mocniejszych argumentów niż używanie dialektu i żargonu jako przeszkody w tłumaczeniu. Nie mam tytułu tłumacza przysięgłego, ale często tłumaczę dokumenty dla różnych firm. Tym bardziej sądzę, że dla tłumaczy przysięgłych i specjalistycznych ani odmiany języka ani tematyka nie są najlepszym wytłumaczeniem odmowy.
    Jeśli tłumacz jest uprzedzony co do tematyki – natychmiast może powiedzieć, że się w danej dziedzinie nie specjalizuje.
    Jeśli natomiast nie jest poinformowany, czego dotyczyć będzie tłumaczenie – czy ma odmówić jedynie na podstawie prawdopodobieństwa użycia niezrozumiałych terminów?
    Rozumiem, że tu chodzi o pieniądze i w pełni rozumiem podjętą debatę. Jestem też przekonana, że jeśli z podobnym zleceniem wystapiłaby prywatna, dobrze płacąca firma, to ten sam tłumacz poświęciłby czas, aby się doedukować w wymaganym zakresie.
    Jak widać, trudno jest znaleźć równowagę na rynku pracy, ale chyba nie dotyczy to tylko tej profesji.
    Pozdrawiam!

Zostaw swój komentarz...





Zasubskrybuj mój newsletter!