Ta strona korzysta z plików cookie. Musisz zaakceptować zgodę na ich używanie klikając tutaj

Czy mogę podchodzić do egzaminu na tłumacza przysięgłego nie posiadając jeszcze formalnie tytułu magistra?

Listopad 30, 2012 · Autor wpisu: Renata Świgońska · Zostaw komentarz
Tematyka: dla studentów, egzamin pisemny, ustawa UZTP 

Pytanie od czytelniczki: Czy mogłabym podchodzić do egzaminu na tłumacza przysięgłego nie posiadając jeszcze formalnie tytułu magistra, mając jednak zapewnienie ze strony uczelni (nazwijmy to zaświadczenie), że studiuję i w najbliższym czasie taki tytuł otrzymam – proszę mi wybaczyć to pytanie, jeśli ono już powtórzyło się na Pani blogu.

Oczywiście, że tak. Co prawda ustawa o zawodzie tłumacza przysięgłego w art. 2.1 (5) mówi, że tłumaczem przysięgłym może  być osoba fizyczna, która ukończyła wyższe studia i uzyskała tytuł magistra, ale należy pamiętać, że aby zostać tłumaczem przysięgłym trzeba po pierwsze zdać egzamin, po drugie zostać zaprzysiężonym i zostać wpisanym na listę (obecnie MS dokonuje wpisu z urzędu, wcześniej przed nowelizacją UZTP z lipca 2011 wpis na listę odbywał się na wniosek).

Cała procedura zdobywania uprawnień zawodowych trwa obecnie ok. 1 – 1, 5 roku w przypadku języka angielskiego od momentu złożenia wniosku do MS o wyznaczenie terminu egzaminu. Na samo wyznaczenie terminu egzaminu przez MS czeka się ok. 6 miesięcy!

Proszę zauważyć, że swoje wyższe wykształcenie musi Pani udokumentować dopiero w momencie przesyłania dokumentów wymaganych do zaprzysiężenia na przysięgłego, czyli min. ok. 12 miesięcy po wysłaniu wniosku o wyznaczenie  terminu egzaminu. Oczywiście przy założeniu, że zda Pani z wynikiem pozytywnym obydwie  części egzaminu, pisemną i ustną, czego Pani życzę z całego serca.

Zresztą nawet jeżeli Pani zda egzamin, a nie uzyska tytułu magistra w terminie przewidzianym do zaprzysiężenia, to nie jest problem. Poinformuje Pani MS, że nie może się Pani stawić na zaprzysiężeniu w najbliższym terminie, i złoży Pani wniosek o zaprzysiężenie podczas kolejnej ceremonii w Ministerstwie Sprawiedliwości. Uroczystość zaprzysiężenia odbywa się dwa razy w roku: na jesieni (wrzesień/październik) i wiosną (marzec/kwiecień).

Podsumowując, do samego egzaminu na tłumacza przysięgłego można przystępować nie posiadając jeszcze dyplomu ukończenia studiów magisterskich. Wysyłając wniosek o wyznaczenie terminu nie wysyła Pani kopii dyplomu. Dyplom musi Pani dostarczyć do MS dopiero przed samym  zaprzysiężeniem na tłumacza przysięgłego.

Gdzie szukać wyroków polskich sądów do ćwiczeń translacyjnych?

Listopad 29, 2012 · Autor wpisu: Renata Świgońska · 3 komentarze
Tematyka: dla studentów, egzamin pisemny, w sądzie, wiedza prawnicza 

Zasadniczo tłumacze nie studiują kodeksów, chyba że wersje dwujęzyczne (to dobre ćwiczenie). Tłumacze  nie śledzą także orzecznictwa od strony merytorycznej. To nie ich działka. Tym zajmują się prawnicy – wspominałam o tym wczoraj na blogu.

Aby jednak przyswoić sobie język prawniczy i nabrać biegłości w jego stosowaniu, warto studiować orzeczenia sądów od strony językowej i robić sobie na bieżąco glosariusze. Najlepiej gromadząc osobno zasoby dotyczące prawa cywilnego, karnego czy administracyjnego.

Zdziwisz się, bo już po kilkunastu orzeczeniach zauważysz się wyrażenia się powtarzają, a TŁUMACZENIE PRAWNICZE TO ŻADNA SZTUKA!!! TO BARDZIEJ KWESTIA OPANOWANIA ODPOWIEDNIEJ TECHNIKI!!!

Dzisiaj przygotowałam dla Ciebie krótkie nagranie (tylko 3,41 min). Pokazuję JAK BEZPŁATNIE UZYSKAĆ DOSTĘP DO ORZECZEŃ POLSKICH SĄDÓW, które możesz wykorzystać podczas ćwiczeń translacyjnych i doskonalenia swojego warsztatu zawodowego jako tłumacz sądowy.

Jakie problemy mają tłumacze po studiach podyplomowych?

Listopad 28, 2012 · Autor wpisu: Renata Świgońska · 1 komentarz
Tematyka: dla studentów, wiedza prawnicza 

Dostałam e-maila od jednego z czytelników, który jest absolwentem studiów podyplomowych dla tłumaczy. Oto fragment:

(…) Kłopotem jest (…) to, że umyka coś czego nauczyło się wcześniej, na studiach podyplomowych itp. , umyka jeżeli się tego nie używa.

Pozostaje ciągłe powtarzanie, a jeżeli nie jest się prawnikiem to nie często zagląda się np do kodeksów. Chyba, że ma Pani na to jakiś patent i pojawi się na Pani blogu.

Czy ja mam jakiś patent? Aby być biegłym w tłumaczeniach prawniczych trzeba po prostu dużo tłumaczyć. Nie chodzi o to aby studiować prawo i kodeksy. Zresztą do kodeksów tłumacze zaglądają sporadycznie. To nie ich działka i trudno wymagać od nich znajomości prawa i jego zawiłości. Od tego jest prawnik.

Chodzi raczej o ogólną orientację w systemie prawa, o umiejętność poruszania się w temacie, rozróżniania podstawowych instytucji prawnych.

W tłumaczeniach prawniczych trzeba być dokładnym, wszystko sprawdzamy. Nie możemy pracować ‘na czuja’, bo tak nam mówi intuicja, albo tak się nam wydaje. Wszystko powinno mieć jakieś uzasadnienie i oparcie w czymś. Musimy wiedzieć dlaczego dokonujemy takich, a nie innych wyborów językowych.

A propos studiów, to szczęście mają naprawdę ci, którzy w trakcie studiów (także podyplomowych) natkną się na kogoś, kto PRAWO ROZUMIE, i potrafi ten temat dobrze wyłożyć. Tak naprawdę dobrych wykładowców jest niewielu. Myślę o takich, którzy dają inspiracje do dalszej pracy i rozwoju. Wtedy połykamy bakcyla i ‘pchamy ten wózek’ dalej sami…

Patent? Hm, w tym zawodzie (tłumacza prawniczego) trzeba być dociekliwym. Profesor na uniwersytecie (na moich studiach lingwistycznych) mówił nam, że ludzie po uniwersytecie różnią się od pozostałych tym, że zadają pytania, często trudne i niewygodne. To są ludzie, którzy mają wątpliwości i są krytyczni do otaczającej ich rzeczywistości. Krytyczni nie znaczy negatywni ;)

Hm, no cóż nie ma łatwo. Ta specjalizacja językowa do łatwych nie należy. Nie nauczysz się ‘tłumaczenia prawniczego’ za jednym razem na studiach podyplomowych. To jest proces. To wymaga czasu, ciągłych ćwiczeń i powrotów. Warto jednak podejść do tematu poważnie i go rozpracować, bo wiedza i know- how, który zdobędziemy przełoży się wcześniej czy później na naszą wartość i pozycję rynkową! A to się po prostu opłaca!

P.S. Wątpiącym i niecierpliwym polecam mój lutowy wpis na blogu!

Dzisiaj parę słów o prawie rosyjskim…

Listopad 26, 2012 · Autor wpisu: Renata Świgońska · Zostaw komentarz
Tematyka: Marcin Snarski - prawnik, prawo obce, wiedza prawnicza 

Dzisiaj będę doskonalić na blogu swój warsztat dziennikarski – przeprowadzę wywiad. Moim rozmówcą jest pan Marcin Snarski, młody prawnik, absolwent Studium Prawa Rosyjskiego Uczelni Łazarskiego, autor bloga PRAWO ROSYJSKIE

Renata Świgońska: Czy mógłby pan powiedzieć krótko i zwięźle początkującym tłumaczom, czytelnikom mojego bloga jakie są podstawowe różnice w systemie prawa polskiego i rosyjskiego. Na co powinien zwrócić uwagę początkujący tłumacz tekstów prawniczych w j. rosyjskim, który nie jest prawnikiem i nie ma żadnej wiedzy prawniczej, dopiero zaczyna się uczyć?

Marcin Snarski: Najważniejsze moim zdaniem różnice, na które należy zwrócić uwagę to:

1/ hierarchia źródeł prawa,

2/ spółki handlowe, i

3/ sądy arbitrażowe.

Renata Świgońska: Jaka jest różnica w hierarchii źródeł prawa między Polską a Federacją Rosyjską?

Marcin Snarski: Oprócz konstytucji mamy w Rosji także „federalne ustawy konstytucyjne” (liczba pojedyncza- федеральный конституционный закон), które regulują także  sprawy ustrojowe. Stoją wyżej w hierarchii ponad „zwykłymi”, określanymi jako „федеральный закон” (albo skrótem: ФЗ). Poza występującymi w Polsce ustawami i rozporządzeniami, na szczeblu federalnym w Rosji pojawiają się np. ukazy prezydenta. Z kolei podmioty Federacji mają pewne pełnomocnictwa do stanowienia własnych praw, stąd mają np. własne konstytucje. Zatem tworzą nam się 3 „szczeble” prawa: federalny, podmiotów Federacji, prawo miejscowe (np. miasteczek). W Polsce nie mamy tego środkowego. Oczywiście temat wymagałby całego artykułu, ale apeluję po prostu o pewną czujność.

Renata Świgońska: A spółki handlowe?

Marcin Snarski: Rosja nie zna niektórych typów spółek, które występują u nas (np. spółka partnerska), z kolei u nas nie ma np. podziału spółek akcyjnych na „otwarte” i „zamknięte”. Znowu należy stąpać ostrożnie…

Renata Świgońska: Wspomniał pan jeszcze o sądach arbitrażowych (sądach polubownych)?

Tutaj sprawa jest dość prosta, choć to w sumie klasyczna pułapka. Sąd arbitrażowy (арбитражный суд) w Rosji to nie sąd polubowny (третейский суд), tylko raczej sąd gospodarczy, rozstrzygający generalnie spory przedsiębiorstw. Dzisiaj na konferencji* sami Rosjanie tłumaczyli ten termin na angielski po prostu jako „commercial courts”.

Renata Świgońska: Czy może pan podać kilka źródeł dotyczących prawa rosyjskiego, które poleciłby pan młodym tłumaczom j. rosyjskiego?

Marcin Snarski: Pewne zasługi ma tutaj Kancelaria Sejmu. Na jej stronie jest dostępne np. tłumaczenie rosyjskiej konstytucji czy „słownik procedur parlamentarnych”, gdzie znajdziemy różne zwroty związane nie tylko z parlamentem, ale i prawem, także po rosyjsku. Jeśli zaś potrzebujemy dostępu do rosyjskich tekstów aktów prawnych, to strony internetowe systemów informacji prawnej (np. Consultant Plus, Garant) służą pomocą. Bazy są regularnie aktualizowane (w przeciwieństwie np. do aktów na stronach urzędów czy ministerstw), posiadają także inne dodatkowe zalety – hiperłącza miedzy poszczególnymi dokumentami, czy uwagi dotyczące uchyleń czy zmian przepisów. W dzień zwykle dostępne są głównie najbardziej podstawowe akty jak np. kodeksy. Natomiast wieczorami (koło 22 czasu moskiewskiego) i w weekendy otwierany jest rozszerzony dostęp. Nie mamy wtedy wglądu do wszelkich zasobów systemu (np. komentarzy), ale jeśli chodzi o same teksty aktów, to co oferują powinno nam wystarczyć do pracy.

Renata Świgońska: W imieniu czytelników bloga TlumaczeniaPrawnicze.com.pl bardzo dziękuję za pana wskazówki i poświęcony czas.

*mowa o Rosyjsko-Polskim Dniu Prawniczym - konferencji, która odbyła się w tamtym tygodniu w Warszawie. Relację z tej konferencji znajdziesz na blogu Prawo Rosyjskie TUTAJ.

———–

Marcin Snarski – student V roku prawa UW, absolwent Studium Prawa Rosyjskiego (organizowanego przez Uczelnię Łazarskiego we współpracy z Akademickim Instytutem Prawnym w Moskwie). Jego pasją jest prawo rosyjskie. Autor bloga PRAWO ROSYJSKIE. Oprócz rosyjskiego, uczy się także  portugalskiego. Poza tym interesuje się historią, sztukami walki, negocjacjami, od niedawna także marketingiem.

Zapraszam na blog, którego tematyką jest prawo rosyjskie…

Listopad 23, 2012 · Autor wpisu: Renata Świgońska · 2 komentarze
Tematyka: prawo obce, wiedza prawnicza 

Natknęłam się niedawno na nowy blog prawniczy PRAWO ROSYJSKIE, który może być interesujący  dla czytelników mojego bloga – tłumaczy j. rosyjskiego.  Autorem bloga jest student V roku prawa, Marcin Snarski.

Język pana Marcina jest ‘lajtowy’. Blog  fajnie się czyta, nie ma tam paragrafów ani sygnatur. Poza tym autor ma zacięcie lingwistyczne, oprócz rosyjskiego uczy się także portugalskiego.

Warto pytać i komentować wpisy na blogach prawniczych, bo dzięki temu zdobywamy potrzebny nam ‘know-how’ i kontakty w branży. CZYTELNICY BLOGÓW (także mojego) często nawet nie wiedzą JAK OGROMNY MAJĄ WPŁYW na to jakie tematy prawnik porusza na swoim na blogu. Zachęcam więc tłumaczy j. rosyjskiego do zaglądania i komentowania bloga PRAWO ROSYJSKIE.

I jeszcze jedno. Pan Marcin recenzuje na swoim blogu Studium Prawa Rosyjskiego Uczelni Łazarskiego. Ja też jestem absolwentką Łazarskiego (Wydział Prawa). Wspominam o tym, bo jakiś czas temu, jedna z czytelniczek mojego bloga, tłumaczka j. rosyjskiego,  chciała uzyskać moją opinię o tym Studium (czy warto tam studiować). Nie mogłam wtedy pomóc – teraz odsyłam do pana Marcina, który jest absolwentem tego Studium i z tego co widzę pasjonatem kultury prawnej ;) naszego wschodniego sąsiada.

Przy okazji, bardzo się cieszę, że autor bloga PRAWO ROSYJSKIE podziela mój pogląd co do polskich szkół prawa obcego: Aby studiować obcy system prawa, należy przede wszystkim znać podstawy prawa polskiego. Wspominałam o tym u mnie na blogu w czerwcu, we wpisie ‘JAK ZDOBYĆ CENNĄ WIEDZĘ PRAWNICZĄ DO ‘TŁUMACZEŃ PRZYSIĘGŁYCH’. Poniżej opinia pana Marcina:

(…) Ponieważ zajęcia [na Studium] obejmują zarówno prawo materialne, jak i procedury, warto mieć pewną orientację w polskich regulacjach, by móc się do nich odwołać. Zatem lepiej być studentem starszych lat, niż na I roku, kiedy uczy się o sądach kapturowych czy prawie rzymskim (choć to ostatnie też może się przydać :) ). Ja na Studium chodziłem będąc na IV roku. Gdy np. czasem nie zrozumiałem jakiegoś terminu, mogłem domyślić się, o czym mowa. Choć prawo rosyjskie jest prawem obcym, nie znaczy to, że nie ma żadnych wspólnych cech z polskim. Przykładowo znając jakąś instytucję prawa cywilnego, można ją poznać po jej cechach, nawet gdy nie znamy samego rosyjskiego terminu.

P.S. W poniedziałek ukaże się u mnie na blogu mój wywiad z panem Marcinem na temat prawa rosyjskiego.

P.P.S  Z dzisiejszego wpisu na blogu PRAWO ROSYJSKIE dowiesz się jak zostać adwokatem w Rosji – polecam bardzo ciekawy artykuł o adwokaturze w Rosji

Teksty, które były do tłumaczenia na egzaminie pisemnym na tłumacza przysięgłego JĘZYKA ANGIELSKIEGO wczoraj, tj. 21 listopada 2012r.

Witam,

przesyłam teksty, które były wczoraj – 21 listopada na angielskim, może się komuś przyda.

Na angielski- fragment kodeksu spółek handlowych + informacje o obowiązkach świadka.

Na polski – fragment amerykańskiego kodeksu postępowania karnego o wystawianiu nakazu aresztowania oraz tekst z zakresu finansów i rachunkowości.

P.S. Bardzo dziękuję czytelniczce bloga za e-maila i podzielenie się informacjami z pozostałymi tłumaczami.

Teksty, które były do tłumaczenia na części pisemnej egzaminu na tłumacza przysięgłego z JĘZYKA NIEMIECKIEGO w dniu 13 listopada 2012r.

Witam Pani Renato,

jak obiecałam, przesyłam tematy egzaminu z języka niemieckiego w dniu 13.11.2012

z pl – de:

1) decyzja starosty chrzanowskiego w sprawie przewiezienia urny z prochami z Niemiec do Polski, był to tekst z całym mnóstwem pieczątek, nazwami ustaw itd.

2) kapitał zakładowy, akcje:


z de – pl:

1. pismo sądowe, wzywające stronę pozwaną do udzielenia odpowiedzi na pozew wraz z pouczeniem

2. tekst o rodzajach postępowań w sprawie udzielenia zamówień publicznych


P.S. Bardzo dziękuję czytelniczce za e-maila i informacje o tym, co było na części pisemnej egzaminu z j. niemieckiego.

Czy tłumaczenie poświadczone wykonane przez przysięgłego zaprzysiężonego za granicą jest ważne w Polsce?

Zgodnie z opinią dawnego Departamentu Organizacyjnego oraz Departamentu Legislacyjno-Prawnego Ministerstwa Sprawiedliwości wszelkie tłumaczenia poświadczone dokumentów przeznaczonych na użytek obrotu prawnego w Polsce powinny zostać sporządzone przez tłumacza przysięgłego ustanowionego w Polsce na podstawie nowej ustawy o zawodzie tłumacza przysięgłego - czytam w sprawozdaniu Komisji Odpowiedzialności Zawodowej.

To zalecenie weszło już dawno w życie. Potwierdzam to z mojej praktyki. W przypadku gdy tłumaczenie na j. polski jest wykonane i poświadczone przez przysięgłego, który nabył uprawnienia w Niemczech, lub np. w USA, polskie urzędy i sądy odsyłają klientów do przysięgłego zaprzysiężonego w Polsce, z prośbą o przybicie pieczątki i poświadczenie za zgodność.

Co zrobić w takiej sytuacji? Czy tylko przybić pieczątkę i złożyć swój podpis obok stempla i podpisu kolegi z zagranicy, tak jak sugeruje Pani urzędnik i klient?

Uważam, że w takich przypadkach należy sporządzić tłumaczenie całego dokumentu od nowa*, zgodnie z formalnymi zasadami wykonywania tłumaczeń poświadczonych. Klienci oczywiście nie będą zachwyceni, bo wykonali już przecież tłumaczenie przed przyjazdem do Polski.

Nieświadomi powyższych zaleceń Polacy mieszkający za granicą zlecają wykonanie tłumaczenia poświadczonego na j. polski właśnie za granicą, aby tutaj nie kłopotać się już tłumaczeniem swoich dokumentów. Robią to także dlatego aby  przyspieszyć załatwienie wszystkich formalności podczas swojego, często krótkiego, pobytu w Polsce.

W opisanych przeze mnie przypadkach szczególnie irytują się ci klienci, którzy tłumaczyli w USA – tłumaczenie poświadczone kosztuje tam sporo w przeliczeniu na nasze. Tutaj niestety muszą płacić ponownie…

*chyba, że klienci dostarczą tłumaczenie w formie elektronicznej do sprawdzenia i poświadczenia

Teksty do tłumaczenia na egzaminie pisemnym z JĘZYKA FRANCUSKIEGO, który odbył się 6 września 2012r.

Witam Pani Renato,

Przesyłam tematy z egzaminu pisemnego z języka francuskiego, który odbył się 6 września 2012 r.:

Z j.polskiego na j.francuski:
1. Umowa użyczenia
2. Wypowiedź Waldemara Pawlaka ze zjazdu PSL-u dotycząca afery taśmowej (tekst nieprawniczy)

Z j.francuskiego na j.polski:
1. Pismo dotyczące przekształcenia użytkowania wieczystego w prawo własności
2. Formularz/pismo dotyczące podatku od nieruchomości
Jak pisało już to wiele osób, czasu jest niewiele. Wg mnie najlepiej jest podzielić go tak, aby na tłumaczenie każdego tekstu mieć niepełną godzinę i w ten sposób zostawić sobie spokojny czas na sprawdzenie tekstów. Ja pisałam od razu na czysto. Miałam długopis z gumką, który sprawdził się świetnie, bo dzięki niemu nie było widać tych wszystkich skreśleń.

P.S. Bardzo dziękuję czytelniczce bloga za e-maila i podzielenie się z czytelnikami tym, co było ostatnio na egzaminie.

WAŻNE!!! Mamy nowelizację przepisów dotyczących zwrotu kosztów dla tłumaczy

Listopad 9, 2012 · Autor wpisu: Renata Świgońska · 1 komentarz
Tematyka: na policji, rozwój zawodowy, w prokuraturze, w sądzie 

Na stronie Tepisu znalazłam dzisiaj bardzo ważne informacje dla ‘praktykujących’ tłumaczy przysięgłych, cytuję:

W dniu 5 li­sto­pa­da br. we­szła w ży­cie Usta­wa o zmia­nie usta­wy – Ko­deks po­stę­po­wa­nia kar­ne­go oraz nie­któ­rych in­nych ustaw z dnia 5 paź­dzier­ni­ka 2012 r. za­wie­ra­ją­ca bar­dzo ko­rzyst­ne dla tłu­ma­czy po­sta­no­wie­nia do­ty­czą­ce zwro­tu kosz­tów w przy­pad­ku wy­ko­ny­wa­nia czyn­no­ści na we­zwa­nie są­du lub or­ga­nu pro­wa­dzą­ce­go po­stę­po­wa­nie przy­go­to­waw­cze. Jed­no­cze­śnie prze­stał obo­wią­zy­wać De­kret z 1950 r. o na­leż­no­ściach świad­ków, bie­głych i stron w po­stę­po­wa­niu są­do­wym, jed­nak do cza­su wy­da­nia no­wych prze­pi­sów wy­ko­naw­czych obo­wią­zy­wać bę­dą do­tych­cza­so­we prze­pi­sy wy­ko­naw­cze wy­da­ne na je­go pod­sta­wie.

Przy okazji, w cytowanym wpisie na stronie Tepisu jest błąd. Należy go poprawić!  Ustawa o zmia­nie usta­wy – Ko­deks po­stę­po­wa­nia kar­ne­go oraz nie­któ­rych in­nych ustaw (Dz.U. 2012 nr 0 poz. 1101)  została wydana 31.08.2012r, a nie 5 października 2012r. jak jest we wpisie.

W dniu 5 października ustawa została ogłoszona w Dzienniku Ustaw, a nie wydana! Tłumacz tekstów specjalistycznych z zakresu prawa powinien wiedzieć, że czym innym jest data uchwalenia ustawy (data wydania ustawy), a czym innym jest data publikacji/ogłoszenia ustawy w Dzienniku Ustaw. To dwie różne sprawy!

Jeszcze raz podkreślam, że to data w tytule ustawy jest datą ostatecznego uchwalenia ustawy przez Sejm (po rozpatrzeniu poprawek Senatu), a nie data publikacji/ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. W naszym przypadku data 5 października 2012r.  to data publikacji ustawy w Dzienniku Ustaw, w którym ogłasza się akty prawne – znajduje się ona  na samej górze pierwszej strony tego Dziennika Ustaw. Pokazuję to na przykładzie omawianej ustawy – KLIKNIJ TUTAJ

W powyższym zrzucie ekranu na czerwono zaznaczyłam datę ogłoszenia/publikacji ustawy w Dzienniku Ustaw, na zielono datę uchwalenia ustawy. Mam nadzieję, że to jest jasne ;)

Przy okazji, warto wiedzieć, że datę w tytule aktu prawnego należy podawać  zgodnie z zasadami techniki prawodawczej. Datę poprzedza się zwrotem „z dnia”, a następnie zamieszcza się wskazanie dnia zapisanego cyframi arabskimi, nazwę miesiąca określoną słownie oraz wskazanie roku zapisanego cyframi arabskimi ze znakiem „r., jako skrótem wyrazu „rok” -  patrz Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 20 czerwca 2002 r. w sprawie “Zasad techniki prawodawczej” (Dz.U. 2002 nr 100 poz. 908).

P.S. Cały tekst aktu normatywnego znajdziesz TUTAJ

Następna strona »