Ta strona korzysta z plików cookie. Musisz zaakceptować zgodę na ich używanie klikając tutaj

Czy powinieneś się zawodowo zajmować tłumaczeniami?

Listopad 30, 2015 · Autor wpisu: Renata Świgońska · 3 komentarze
Tematyka: dla studentów 

Szanowna Pani,

Nazywam się (…) i jestem studentką I roku psychologii zaocznej na UP w Krakowie. W zeszłym roku studiowałam lingwistykę stosowaną na UŚ w Katowicach, jednak kierunek został zlikwidowany w trakcie nauki z powodu małej ilości osób. Nie jestem pewna, czy psychologia jest dobrym kierunkiem dla mnie, myślę, aby wrócić na lingwistykę, jednak po przeczytaniu Pani artykułów zainteresowało mnie to, że oprócz warsztatu tłumacza, tłumacz musi wiedzieć, co tłumaczy oraz znać się na treści tłumaczonego tekstu. Myślę, że najlepszą przyszłość mają tłumaczenia z dziedzin technicznych, prawniczych i medycznych. Myślę, że mogłabym po psychologii zrobić studia podyplomowe z tłumaczenia. Mam do Pani pytanie, czy sądzi Pani, że w przyszłości znalezienie pracy jako tłumacz tekstów psychologicznych ma perspektywę? Sądzę osobiście, że teksty techniczne zawsze będą potrzebne do tłumaczenia, jednak nie mam uzdolnień technicznych i niestety nie byłabym w stanie skończyć takich studiów. Zawsze interesował mnie język oraz psychologia.

Dziękuję Pani bardzo, z góry za odpowiedź.

Bardzo dziękuję za e-maila. Postanowiłam odpowiedzieć na niego na blogu, ponieważ dotyczy rzeczy bardzo ważnej, mianowicie wyboru ścieżki kariery zawodowej. Cieszę się, że osoby tak młode, które przymierzają się dopiero do wykonywania zawodu mają świadomość tego, że tłumacz bez specjalizacji na rynku tłumaczeń nie ma dzisiaj dużych perspektyw. Znane powiedzenie, że jeżeli znasz się na wszystkim, to prawdopodobnie nie znasz się na niczym, ma w branży tłumaczeń jak najbardziej zastosowanie.

Z Pani pytania o tłumaczenie tekstów psychologicznych i technicznych wnioskuję, że wychodzi Pani z założenia, że żeby tłumaczyć teksty specjalistyczne  trzeba mieć ukończone studia kierunkowe. Tak nie jest. Studia pomagają, ale nie załatwią wszystkiego. Prawda jest taka, że inżynier czy psycholog, aby dobrze tłumaczyć, potrzebują ‘szlifu językowego’, podobnie zresztą jak prawnik nie-lingwista. Wszyscy oni decydując się na tłumaczenie będą zajmować się przede wszystkim językiem i o specyfice przekładu tekstów powinni się maksymalnie dużo dowiedzieć.

Aby uzyskać podstawową orientację w tym temacie i zacząć swoją przygodę z tłumaczeniem,  na początek parę książek powinno wystarczyć. Kto lubi komfort, i go na to stać, może iść na studia. Studia jednak wszystkiego nie załatwią. Ważna jest pasja.

Co więcej, aby być tłumaczem i zawodowo zajmować się przekładem powinno się dysponować pewnymi cechami charakteru, czego wiele osób w ogóle nie bierze pod uwagę. Istnieje bowiem coś takiego jak predyspozycje do wykonywania tego zawodu. Powodują one, że pewne osoby lepiej się w tym odnajdują.  To w dużym stopniu praca dla samotników i mega indywidualistów.

Jeżeli refleksja nad językiem, zastanawianie się nad szczegółami, którymi  ‘normalni śmiertelnicy’ nie zawracają sobie głowy sprawia Pani frajdę i daję radość, być może to droga rozwoju dla Pani.