Ta strona korzysta z plików cookie. Musisz zaakceptować zgodę na ich używanie klikając tutaj

Sąd kwestionuje rachunek tłumacza przysięgłego

Grudzień 19, 2017 · Autor wpisu: Renata Świgońska · 4 komentarze
Tematyka: w administracji publicznej, w sądzie, z życia TP 

Szanowna Pani.

Jestem tłumaczem przysięgłym języka angielskiego i subskrybentem Pani bloga. Jeśli jest to możliwe, proszę o pomoc w pewnej kwestii związanej z wykonywaniem tłumaczeń dla sądu.
Często wykonuję dla sądu tłumaczenia Europejskiego Nakazu Aresztowania. Jest to dokument w pewnej mierze powtarzalny, jednak jak dotąd nie miałam problemu z otrzymaniem wynagrodzenia zgodnie z rozliczeniem znaków.
Ostatnio otrzymałam do tłumaczenie ENA z informacją, że dokument ten był już przeze mnie tłumaczony miesiąc temu, zostało dodane tylko jedno zdanie, dlatego zostałam poproszona o uwzględnieniu tego faktu w rachunku.

Dokument był jednak opatrzony inną datą. Ponieważ formalnie był to dla mnie nowy dokument, a w repertorium również otrzymał własny numer i nową datę, nie widziałam możliwości innego wpisu do repertorium, jak podanie faktycznej liczby stron i stosowne naliczenie wynagrodzenia, tak, jakby był to zupełnie nowy dokument.

W związku z tym, otrzymałam od sądu dokument następującej treści:
„Sąd ….. w związku z otrzymanym rachunkiem nr … zwraca się o udzielenie informacji co więcej zostało przetłumaczone w nakazie z dnia … (nr. rep. tłumacza …) niż w nakazie z dnia …. (nr rep. tłumacza …)
I podpis sędziego.

Jak rozumiem, sąd kwestionuje mój rachunek. W związku z tym, mam pytanie, jak należy postępować w takiej sytuacji. Czy otrzymując dokument, który w większej części był już przeze mnie tłumaczony mam to jakoś uwzględnić w rachunku? A jaką liczbę stron wpisać do repertorium? Przecież to nie było tylko tłumaczenie jednego zdania, ale ponowne sczytanie dokumentu, porównanie, ponowne koszty wysyłki, wyjazd na pocztę, itp.
Chciałabym postąpić zgodnie z prawem i nie wiem, co powinnam odpowiedzieć sądowi.
Czy mogę poznać Pani opinię na ten temat?

Co prawda, nie udzielam na blogu darmowych porad tłumaczom przysięgłym, ale na ten list postanowiłam odpowiedzieć. Daje on bowiem adeptom zawodu tłumacza przysięgłego, do których kieruje ten blog, przedsmak tego, jak wygląda codzienność w kontaktach z sądami. A rzeczywistość nie wygląda wesoło.

To, że sądy kwestionują rachunki wystawiane przez tłumaczy przysięgłych, to żadna nowina. To zdarza się często. Dlatego młody tłumacz przysięgły w kontaktach z sądami szybko uczy się zasady ‘UMIESZ LICZYĆ? LICZ NA SIEBIE’.  Sądy za Ciebie nie policzą, a jeżeli już, to niekoniecznie na Twoją korzyść. Nie znają przepisów? Niekoniecznie :-)

Najważniejsze jest to, żebyś to Ty wiedział na czym stoisz i znał przepisy, które mają konkretnie do Ciebie zastosowanie. W przypadku tłumaczy przysięgłych tych przepisów nie jest tak dużo, mianowicie ustawa o zawodzie tłumacza przysięgłego oraz cztery rozporządzenia wykonawcze. I tego trzeba się trzymać. Trzeba po prostu znać swoje prawa i obowiązki.

Odnosząc się do pytania czytelniczki,  należy zwrócić uwagę, że:

1. Nie rozliczamy w ‘urzędówkach’  połówek lub ćwiartek stron tłumaczeń poświadczonych.  Rozporządzenie ministra sprawiedliwości z dnia 24 stycznia 2005 r. w sprawie wynagrodzenia za czynności tłumacza przysięgłego w paragrafie 8 wyraźnie stanowi, w jaki sposób należy obliczać wynagrodzenie za stronę tłumaczenia. Co więcej, w par. 8. pkt 1. jest zapis,  że stronę rozpoczętą liczy się za całą.

2. A gdyby tak potraktować i rozliczyć powyższe zlecenie dla sądu jak odpis tłumaczenia, czyli przykładowo za 20% obowiązującej stawki?

Nie ma do tego podstawy prawnej. Byłoby to możliwe z klientem prywatnym, bo łączy nas stosunek cywilnoprawny. Przypominam, że przepisy pozwalają tłumaczom przysięgłym dowolnie kształtować ceny dla podmiotów prywatnych. W przypadku organów władzy sądowniczej i administracji publicznej jest to wykluczone.

Efektem tych zaniedban legislacyjnych, jest to, że:

Sądy odmawiają płacenia za odpisy, słusznie powołując się na brak regulacji na poziomie ustawy i rozporządzenia. Takie mamy przepisy!

Niestety pomimo braku podstawy prawnej, sądy regularnie  żądają od tłumaczy przysięgłych wystawiania odpisów za darmo. Taki mamy niestety klimat!!!

 

 

Komentarze

  1. Justyna wt 2nd, sty 2018 21:12
  2. Moim zdaniem potraktowanie tego tłumaczenia jako odpisu nie jest możliwe. Przecież to jest zupełnie inny dokument, ma inny numer w repertorium i datę. Jeżeli sąd nadal będzie odmawiał wypłaty wynagrodzenia, pozostaje złożyć zażalenie na takie postanowienie – jest duża szansa, że zostanie ono uwzględnione.

  3. Marek pt 26th, sty 2018 13:26
  4. Niesamowite, że w taki sposób działają organy państwowe! Oczywiście wiadomo, ze to nasze (państwowe, czyli wszystkich) pieniądze, ale to nie jest powód żeby w taki sposób traktować tłumaczy!

  5. Lucyna nie 4th, lut 2018 21:59
  6. Szanowni Państwo, w nawiązaniu przesyłam fragment opracowania D. Kierzkowskiej (Problemy praktyki zawodowej tłumacza przysięgłego) dotyczący powtarzalności. „Powtarzalność występuje w każdym zawodzie. W kwestii podobieństwa lub nawet identyczności pewnych fragmentów tłumaczonych tekstów, godność zawodowa tłumacza przysięgłego nakazuje protest przeciwko wykorzystywaniu zjawiska powtarzalności, które występuje we wszystkich zawodach, na niekorzyść tłumacza, na przykład przez obniżenie z tego powodu stawki za tłumaczenie. Można tu przytoczyć przykłady z działalności adwokatów, którzy nie liczą sobie za każdy kolejny pozew mniej, ponieważ w innej sprawie napisali identyczny, lub z działalności notariuszy, którzy nie liczą za każde poświadczenie podpis mniej, bo identycznie brzmiące już raz wykonali”. Zgadza się, nie liczą. W tym miesiącu tłumaczyłam poświadczenie podpisu rodziców na ich oświadczeniu dot. wyjazdu dzieci. Za dwa dni dostałam znowu poświadczenie do tłumaczenia, wykonane przez tego samego notariusza, w którym zmieniły się tylko nazwiska zainteresowanych i numery PESEL. Oczywiście drudzy rodzice zapłacili notariuszowi dokładnie tyle samo co pierwsi (tłumaczowi także :-) ). Poza tym nie ma przecież obowiązku archiwizowania dokumentów, w związku z czym….”Wysoki Sądzie, nakaz z dnia … z powodu braku obowiązku archiwizowania został usunięty z bazy, dlatego nakaz z dnia …. był tłumaczony od pierwszej literki do ostatniej kropki od nowa…”

  7. Monika czw 5th, kwi 2018 10:07
  8. Jestem za tym, aby w sytuacjach takich jak wyżej opisana nie uciekać się do argumentów o usunięciu poprzedniego pliku z tłumaczeniem itp. Uważam, że należy jasno i wyraźnie wyłożyć wysokiemu (acz niedoinformowanemu) sądowi, że, primo, obowiązujące rozporządzenie o wynagrodzeniu za czynności tłumacza przysięgłego nie przewiduje żadnych zniżek z tytułu powtarzalności, zatem dokument różniący się choćby tylko datą jest z mocy prawa traktowany jako nowe tłumaczenie i basta. Secundo, warto może przy tej okazji uświadomić sądowi, że sporządzenie kolejnego tłumaczenia nawet niemal identycznego z wcześniej wykonanym nie polega jedynie na zmianie pojedynczych danych typu data, czy dane personalne, ale właśnie na dokładnym sczytaniu i sprawdzeniu, linijka po linijce, z oryginałem. Popieram całym sercem postulat Pani Renaty: znajmy i egzekwujmy (!) swoje prawa i tym samym szanujmy się, wówczas może inni choć trochę również zaczną nas i naszą pracę szanować.
    A na marginesie: upłynęło już parę miesięcy od pierwotnego wpisu w tej sprawie; ciekawa jestem, jak ostatecznie potoczyły się losy tego rachunku?

Zostaw swój komentarz...





Zasubskrybuj mój newsletter!