Ta strona korzysta z plików cookie. Musisz zaakceptować zgodę na ich używanie klikając tutaj

Czy masz szansę ‘po polonistyce’ na specjalizację w tłumaczeniu prawniczym?

Czerwiec 19, 2017 · Autor wpisu: Renata Świgońska · 1 komentarz
Tematyka: dla początkujących, dla studentów, polecane publikacje 

Witam,

W tym roku kończę 23 lata, jestem na 1 roku studiów magisterskich filologii polskiej oraz na 2 roku prawa. Niestety długo nie wiedziałam, czym tak naprawdę w życiu się zajmować. Odkryłam to dopiero w tym roku, gdy na studiach magisterskich z polonistyki wybrałam specjalność przekładową – zdałam sobie wówczas sprawę, jak bardzo podoba mi się proces tłumaczenia, i uświadomiłam sobie w końcu, jak mogłabym w końcu w udany sposób połączyć wszystko, co teraz robię, wykonując zawód tłumacza przysięgłego.

Po ukończeniu studiów planuję, sugerując się wszystkimi udzielanymi na Pani blogu radami, skończyć podyplomówkę w zakresie tłumaczenia. Niestety, język znam w stopniu zaledwie średnio-zaawansowanym – mam wrażenie, że zdając maturę, znałam angielski o wiele lepiej niż teraz, zaś na studiach niestety się cofnęłam w rozwoju. Ostatnio nie mogę przestać ubolewać nad faktem, że zbyt późno uświadomiłam sobie, co chciałbym w życiu robić – proszę mi powiedzieć, jak Pani się zapatruje na mój specyficzny przypadek.

Jak się zapatruje na Pani specyficzny przypadek? Jestem optymistką. Ma Pani 23 lata, studiuje polonistykę, a więc z założenia, po zakończeniu studiów będzie Pani miała  bardzo dobry fundament do dalszej pracy z tekstem.  Jako filolog j.polskiego będzie Pani mieć świetny punkt wyjścia do pracy nad przekładem. Przy okazji warto wspomnieć, że wielu początkujących tłumaczy nie docenia, jak ważna w tym zawodzie jest właśnie znajomość języka polskiego, jego stylistyki i gramatyki.

Dodatkowo studiuje Pani prawo, a więc zdecydowanie łatwiej będzie Pani przygotowywać się do egzaminu na tłumacza przysięgłego, niż pozostałym kandydatom. Specjalizacja w zakresie tłumaczeń prawniczych wymaga bowiem dobrej orientacji w systemie prawa polskiego i obcego.

W Pani przypadku pozostaje kwestia popracowania nad językiem obcym. Do tłumaczenia niezbędna jest bowiem bardzo dobra kompetencja językowa. Poziom średnio-zaawansowany to zdecydowanie za mało. Może Pani nadrobić zaległości na kursie językowym. Z tym nie powinno być problemów…

Problemem może być natomiast to, jak zabrać się za tłumaczenia prawnicze…bez wcześniejszego doświadczenia w przekładzie. Oczywiście najlepiej rozgryzać i mierzyć się z problemami translacyjnymi poprzez ćwiczenia warsztatowe – czyli pracować na tekstach specjalistycznych pod okiem doświadczonego tłumacza, który pokaże pewne prawidłowości występujące w tekstach oraz obszary, w których najczęściej popełnia się błędy.

Nie należy jednak zapominać, że podbudową praktyki powinna być zawsze ‘jakaś teoria’. Jeżeli tłumaczy Pani w j. angielskim, polecam sięgnąć po książkę ‘Przekład prawny i sądowy’ autorstwa dr Anny Jopek-Bosiackiej.

Książka Jopek-Bosiackiej nie jest, co prawda,  książką ‘do poduszki’ – język tej książki i sposób podania wiedzy ma charakter akademicki. Znajdzie tam Pani jednak sporo konkretów dotyczących specyfiki przekładu  umów cywilnoprawnych, dokumentów z zakresu prawa spółek, polskich i unijnych aktów normatywnych oraz przekładu sądowego. Lektura książki nie jest łatwa, ale jeżeli ma Pani zacięcie lingwistyczne, książka jest ‘do przejścia’ :-)

 

W czerwcu na rynku wydawniczym pojawi się tłumaczenie kodeksu postępowania cywilnego na j. angielski

Czerwiec 1, 2016 · Autor wpisu: Renata Świgońska · 1 komentarz
Tematyka: konferencje i wydarzenia, polecane publikacje 

Współautorką nowego tłumaczenia polskiego kodeksu postępowania cywilnego na j. angielski jest Anna Rucińska,  tłumaczka przysięgła j. angielskiego, którą trzy lata temu miałam przyjemność przygotowywać  do egzaminu zawodowego na tłumacza przysięgłego . Autorami tłumaczenia kpc jest zespół tłumaczy z Kancelarii Kochański Zięba – w wersji papierowej tłumaczenie zostanie opublikowane przez wydawnictwo C.H. Beck już w czerwcu. Poniżej umieszczam krótki wywiad z p. Anną Rucińską, w którym pytam min. o wyzwania związane z przekładem tego najobszerniejszego aktu normatywnego w RP.

Renata Świgońska: Na studiach prawniczych zawsze powtarzano nam, że znajomość procedury cywilnej jest kluczowa dla każdego prawnika, stąd nie rozumiałam, dlaczego w bogatej ofercie tłumaczeń kodeksów wydawnictwa C.H.Beck  nie było do tej pory tłumaczenia kodeksu postępowania cywilnego na j. angielski.  Jak to się stało, że podjęła się Pani tak dużego wyzwania, jakim jest przetłumaczenia polskiego kodeksu cywilnego na j. angielski?

Anna Rucińska: Pragnę podkreślić, iż tłumaczenie kpc to owoc długoletniej pracy trzech tłumaczy, w tym mojego udziału jako tłumacza i korektora. Dlaczego zdecydowałam się podjąć tak trudnego zadania? Jako tłumacz i prawnik od dawna marzyłam o tym, aby dokonać przekładu tak obszernego opracowania, jakim jest kodeks postępowania cywilnego. Z jednej strony zdawałam sobie sprawę z tego, że praca nad tłumaczeniem tego kodeksem to długa, mozolna i pokrętna droga, lecz z drugiej strony miałam świadomość tego, jak ogromną wiedzę terminologiczną i nie tylko można przy tym zdobyć, zważywszy na konieczność wyszukiwania i porównywania terminów i instytucji istniejących w różnych systemach prawnych i jurysdykcjach. Podjęłam się tego zadania również z myślą o wszystkich tłumaczach i prawnikach, którym tłumaczenie tak często wykorzystywanego w praktyce aktu prawnego z pewnością się przyda:)

Renata Świgońska: Co było największym wyzwaniem przy tłumaczeniu KPC?

Anna Rucińska: Największym wyzwaniem było znalezienie ekwiwalentów lub terminów dla instytucji prawa polskiej procedury cywilnej, które nie istnieją w systemie common law, a także dokonanie przekładu miejscami niejasnych dla przeciętnego czytelnika sformułowań użytych w kpc w taki sposób, aby był on zrozumiały dla odbiorców anglojęzycznych.

Renata Świgońska: Jakie trudności napotkała Pani tłumacząc KPC na j. angielski?

Anna Rucińska: Przede wszystkim terminologiczne, bardzo trudno było mi „wyszukać” adekwatne terminy dla takich instytucji prawa jak np. interwenient uboczny, współuczestnictwo materialne/formalne., przypozwanie, dopozwanie i wiele innych.

Renata Świgońska: Jaka jest główna różnica między Pani tłumaczeniem, a tłumaczeniem dostępnym w publikacji on-line wyd. Wolters Kluwer ‘LexTłumaczenia’. Pytam, bo przykładowo kodeksy cywilne wydane przez wyd. C.H.Beck i Wolters Kluwer sporo się od siebie różnią.

Anna Rucińska: Myślę, że oba tłumaczenia różnią się od siebie zarówno pod względem stylistycznym, jak i terminologicznym. Podczas pracy nad tłumaczeniem kodeksu starałam się skupić na tym, aby przekład był zrozumiały dla odbiorców anglojęzycznych, korzystając w tym celu z ekwiwalentów funkcjonalnych (na tyle, na ile było to możliwe). Moje przygotowania do pracy nad tłumaczeniem kpc obejmowały ogromny „research” aktów prawnych UK, USA, Australii, a nawet Kanady.

Renata Świgońska: Dotychczas dostęp do tłumaczenia kpc na j. angielski mieli w zasadzie tylko prawnicy pracujący w kancelariach, którzy korzystali z Lexa. Z informacji na stronie wynika, że tłumaczenia kpc wydane przez C.H.Beck będzie miało charakter książkowy (wersja drukowana). Czy wiadomo Pani, czy będzie planowana także wersja elektroniczna tłumaczenia tego kodeksu?

Wydawnictwo poinformowało mnie, że tłumaczenie kpc będzie dostępne również w formie e-book-a:)

Renata Świgońska: Bardzo dziękuję  za udzielenie mi wywiadu i życzę sukcesu w rozwoju dalszej kariery zawodowej.

———————

Anna Rucińska – lingwistka, tłumaczka przysięgła i prawniczka; posiada wieloletnie doświadczenie w nauczaniu i przekładzie, w szczególności języka prawniczego. Autorka przekładu na język angielski artykułu prof. Andrzeja Mączyńskiego z UJ w Encyklopedii międzynarodowego prawa prywatnego oraz współautorka przekładu kpc na język angielski. Obecnie pracuje w jednej z renomowanych polskich kancelarii w Warszawie jako tłumacz języka angielskiego i francuskiego

Jakie strategie i techniki stosować w tłumaczeniu prawniczym?

Pamiętam zdziwienie dziennikarza, gdy dr Anna Konieczna-Purchała,  autorka książki ‘Przekład prawniczy. Praktyczne ćwiczenia. J. angielski’, zwróciła mu uwagę podczas wywiadu radiowego, że ‘funkcjonują dwa różne tłumaczenia kodeksów cywilnych na j. angielski‘. Kodeks niby ten sam, a tłumaczenia bardzo różne.

Tłumaczenie ustawy  nie powstaje  w Sejmie i nie jest firmowane przez żadną instytucję państwową.  Ustawy przyjmowane przez Sejm nie są automatycznie tłumaczone na j.angielski i inne języki UE. Nie ma w Polsce takiej procedury.

Polskie kodeksy czy ustawy są tłumaczone  na j.obcy, jeżeli istnieje na nie zapotrzebowanie rynkowe. Zajmują się tym najczęściej wydawnictwa, które prowadzą regularną działalność komercyjną. W zakresie tłumaczenia ustaw i kodeksów w Polsce prym wiodą dwa wydawnictwa: C.H.Beck oraz Wolters Kluwer

Wspomniane tłumaczenie kodeksu cywilnego firmowane przez wyd. Beck rzeczywiście różni się językowo od propozycji wyd. Wolters Kluwer i dla tłumacza nie ma w tym nic dziwnego. My tłumacze, wiemy bowiem, że za przekładem każdego polskiego kodeksu, czy ustawy,  stoją konkretni tłumacze (+ ewentualnie prawnik), którzy  decydując się na takie, a nie inne rozwiązania terminologiczne, mają najczęściej pewien zamysł i kierują się pewną strategią*.  Jeżeli kandydat na tłumacza przysięgłego wie, jakie strategie i techniki są dostępne w tłumaczeniu prawniczym, to  analizując gotowe tłumaczenia kodeksów i  słowników nie powinien mieć większego problemu z  opracowaniem własnej bazy terminologicznej i glosariuszy na egzamin zawodowy.

Warto zastanowić się, czym kieruje się autor gotowego przekładu. Wiedza taka pozwala nam bowiem odpowiednio zakwalifikować różne propozycje tłumaczenia danego terminu. Dzięki temu możemy dokonać prawidłowego wyboru podczas tłumaczenia oraz lepiej przygotować się do egzaminu zawodowego.

Weźmy, na przykład,  tłumaczenie słowa ‘solicitor’ z j. angielskiego. Czy tłumaczyć go na j. polski jako: adwokat, radca prawny, prawnik czy doradca prawny? ‘Solicitor’ jest zawodem regulowanym w UK, dlatego polski ‘prawnik’ czy ‘doradca prawny’ odpada. Pozostaje ‘radca prawny’ i ‘adwokat’. Jednak żaden z polskich regulowanych zawodów prawniczych nie oddaje idealnie angielskiego terminu ‘solicitor’. Co robić? Dr Ewa Myrczek-Kadłubicka, autorka kolejnych, polecanych przeze mnie publikacji dla kandydatów na tłumaczy przysięgłych, proponuje tłumaczyć ‘solicitor’ na j. polski jako solicytor. Taki ekwiwalent to nie ‘lenistwo intelektualne’, ale przemyślana strategia.

Kto bowiem dokładnie przestudiował przewodniki Myrczek-Kadłubickiej po prawie karnym i prawie cywilnym, doskonale wie, że autorka ta konsekwentnie, aż do bólu, stosuje strategię tłumaczenia egzotyzującego w przekładzie na j.polski. Stąd jej propozycja tłumaczenia ‘solicitor’ jako ‘solicytor’ . W przypadku solicytora mamy do czynienia z naturalizacją (adaptacją pisowni). Druga proponowana przez nią propozycja tłumaczenia tego angielskiego terminu to ‘prawnik angielski’, a więc ekwiwalent opisowy.

Wspomnę tylko, że naturalizacja (adaptacja pisowni)** i ekwiwalencja opisowa to typowe techniki stosowane przy strategii tłumaczenia egzotyzującego. Z tego rodzaju technik możemy korzystać, gdy mamy do czynienia z terminami bezekwiwalentowymi, o dużym stopniu nieprzystawalności i bardzo dużym ładunku kulturowym – tak własnie jest w przypadku terminu ‘solicitor’. Jak każda technika tłumaczenia, tak i ‘naturalizacja’ ma swoje wady i zalety. Jej niewątpliwą zaletą  jest to, że taki ekwiwalent jak ‘solicytor’ jednoznacznie wskazuje na system prawny, w ramach którego należy interpretować daną instytucję. Nikt nie będzie miał wątpliwości, że w tym przypadku chodzi o angielskiego prawnika, a nie polskiego adwokata.  Wadą ‘solicytora’ jest natomiast to, że ekwiwalent ten może być niezrozumiały dla odbiorcy polskiego, któremu kompletnie obcy jest system prawa angielskiego.

Jak widzisz, aby tłumaczyć teksty prawnicze, trzeba, m.in,  nauczyć się dokonywać wyborów terminologicznych w sposób świadomy. Musisz rozumieć, dlaczego i skąd taki, a nie inny ekwiwalent u danego autora przekładu/autorytetu i czy tłumacząc konkretny tekst możesz zastosować u siebie proponowane przez niego rozwiązania terminologiczne. Jeżeli chodzi o wspomnianego  ’solicytora’, to pomimo , że bardzo cenię książki dr Myrczek-Kadłubickiej obawiam się, że na egzaminie zawodowym na tłumacza przysięgłego ten ekwiwalent nie przejdzie. Na egzaminie na tłumacza przysięgłego masz do wyboru adwokata lub radcę prawnego. Ja proponuję radcę prawnego, a uzasadnienie mojego wyboru umieszczę w jednym z kolejnych wpisów.

———————————————————————————————————————————————–

*  Jeżeli chciałbyś  dowiedzieć czegoś więcej o strategiach i technikach w tłumaczeniu prawniczym, to polecam:

- wywiad z prof. A.D.Kubackim, członkiem Państwowej komisji Egzaminacyjnej, w którym profesor w sposób bardzo jasny tłumaczy różnicę pomiędzy strategią egzotyzacji i udomowienia- kliknij TUTAJ

- prezentacja dr hab. Łucji Biel ‘Strategie i techniki w tłumaczeniu prawniczym’ – kliknij TUTAJ

** uaktualnione 18.05.16,  Naturalizacja polega na adaptacji pisowni, np. w przekładzie na j. angielski Sejm /Seym,  z j. angielskiego solicitor/solicytor. Druga technika, stosowana przy egzotyzacji to transkrypcja czyli zapożyczenie – przeniesienie terminu z języka źródłowego do języka przekładu, na przykład, trust, equity, common law. Terminy te funkcjonują niezmienione w języku przekładu.

 

Właśnie pojawiło się 2. wydanie książki prof. M. Kuźniaka ‘Egzamin na tłumacza przysięgłego w praktyce. Język angielski. Analiza językowa’

Grudzień 2, 2015 · Autor wpisu: Renata Świgońska · 1 komentarz
Tematyka: błędy na egzaminie pisemnym, polecane publikacje 

O pierwszym wydaniu tej książki wspominałam na blogu dwa lata temu – tutaj

Nie miałam,  co prawda, jeszcze najnowszego wydania w rękach, ale z informacji na stronie wydawnictwa C.H.Beck widzę, że do przykładów z pierwszej edycji dodano 130 nowych błędów kandydatów, które podobnie jak w poprzedniej zostały dokładnie przeanalizowane. Druga edycja zawiera więc trochę nowej treści. To ważne dla tych, którzy w najbliższych miesiącach będą przystępować do egzaminu z j. angielskiego

Wspominam dzisiaj  ponownie o tej publikacji na blogu, ponieważ  książka, w której członek Państwowej Komisji Egzaminacyjnej dokładnie analizuje błędy popełniane przez kandydatów na egzaminie to absolutny MUST HAVE i… MUST STUDY dla tych, którzy chcą do tego egzaminu przystąpić.

Najnowsze publikacje dla kandydatów i tłumaczy przysięgłych j.angielskiego i j.niemieckiego

Na rynku wydawniczym pojawiły się ostatnio dwie wartościowe książki dla kandydatów na tłumaczy przysięgłych j. angielskiego i j,niemieckiego. Autorów książek nikomu przedstawiać nie trzeba. Ich najnowsze książki stanowią kontynuację pewnej serii, która już wcześniej spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem wśród osób zainteresowanych egzaminem zawodowym.

Obok na zdjęciu okładka najnowszej książki prof. Berezowskiego ‘Jak czytać i rozumieć angielskie dokumenty notarialne, testamenty i pełnomocnictwa?’

Książka ma bardzo praktyczną formułę, i podobnie jak poprzednie publikacje z tej serii stanowi połączenie słownika i podręcznika wprowadzającego w podstawowe zagadnienia prawa krajów anglosaskich.

To co sprawia, że książki prof. Berezowskiego są tak bardzo przydatne w przyswajaniu terminologii i nauce przekładu to niewątpliwie indeks na końcu książki. Oczywiście nie tylko, ale zwracam na niego uwagę, bo w wielu publikacjach dla kandydatów i tłumaczy takiego indeksu nie ma. A szkoda, bowiem dzięki indeksowi łatwo można sprawdzić, na których stronach znajdują się objaśnienia terminów i przykłady zastosowania. Jest to bardzo pomocne w nauce terminologii specjalistycznej.  Absolutne ‘MUST HAVE’ dla kandydatów na tłumaczy przysięgłych j. angielskiego i pasjonatów przekładu prawniczego.

‘Wybór dokumentów austriackich dla kandydatów na tłumaczy przysięgłych’ prof. A.D.Kubackiego to novum na rynku wydawniczym. W książce zostały zebrane przykładowe pisma z różnych dziedzin, z którymi tłumacz może mieć do czynienia w swojej praktyce zawodowej. Zbiór dokumentów poprzedza ciekawa przedmowa na temat austriackiego języka prawa. Świadomość różnic językowych i systemowych jakie występują pomiędzy Niemcami, Austrią i Szwajcarią jest szczególnie ważna dla tłumaczy j.niemieckiego, bo znajomość tego rodzaju różnic jest sprawdzana na egzaminie zawodowym.  Obowiązkowa lektura dla kandydatów na tłumaczy przysięgłych j.niemieckiego.

 

 

Czy na egzaminie na tłumacza przysięgłego są do tłumaczenia teksty medyczne?

Listopad 25, 2014 · Autor wpisu: Renata Świgońska · 6 komentarze
Tematyka: dla studentów, polecane publikacje 

Pani Renato, od wielu tygodni śledzę Pani bloga, odsłuchuję nagrania itd. Jestem pod wrażeniem i serdecznie dziękuję. Niestety tłumaczę z/na j. włoski i zastanawiam się, co dalej?

Od lat posługuję się włoskim, tłumaczę (głównie dokumenty dotyczące spraw w sądach rodzinnych), ale też bardzo często podczas spotkań w urzędach (czasem w sądach, gdy sędzia odbierze ode mnie przysięgę). Jeśli jestem na sali sądowej i jest tłumacz przysięgły, siedzę sobie chicho i… zdarza się, że pojąć nie mogę, jak dana osoba przeszła ten, ponoć naprawdę trudny egzamin?

Więc, chyba nie jest ze mną tak źle, skoro oceniam, że mam lepsze kompetencje :) . Niemniej jednak, często zdarza się, że tłumacząc (np. wypis ze szpitala) spędzę dużo czasu na poszukiwaniach właściwego wyrażenia i nie zawsze jestem pewna, że dane wyrażenie, prawidłowe słownikowo/gramatycznie, jest tym właśnie, które stosuje się w danym kontekście (np. medycznym).

Właśnie tu rodzi się mój lęk: a co jeśli na egzaminie otrzymam tekst z jakiejś zupełnie obcej mi dziedziny?

Pewnie odpowiedź jest prosta: nie zdam :) , ale czy to możliwe, by przystępujący do egzaminu ludzie znali się na specjalistycznym słownictwie każdej dziedziny?

Sama nie wiem…

Postanowiłam, że w 2015 podejdę do egzaminu, zamierzam solidnie szlifować, to co już wiem; w moim wieku z byle czym nie polecę :) .

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wszystkie cenne wskazówki.

Bardzo dziękuję czytelniczce za e-maila i za zgodę na jego anonimową publikację na blogu. Ponieważ kwestie dotyczące zakresu tematycznego tekstów egzaminacyjnych pojawiają się regularnie w korespondencji od czytelników bloga, odniosę się dzisiaj do wspomnianych przez czytelniczkę tekstów specjalistycznych z zakresu medycyny.

Co prawda, w książce prof. A. Kubackiego ‘Jak sporządzać tłumaczenia poświadczone dokumentów?’ znajdują się teksty medyczne, ale wiem z bezpośredniej rozmowy z profesorem, że zostały one  umieszczone w książce z myślą o praktykujących już tłumaczach przysięgłych. Kandydaci ‘mogą spać spokojnie’ ;-) . NA EGZAMINIE TEKSTÓW MEDYCZNYCH NIE MA!!!

Są natomiast pewne kategorie tekstów prawniczych i ekonomicznych (+ teksty publicystyczne), które trzeba dokładnie przestudiować przed przystąpieniem do egzaminu. Chodzi głównie o zapoznanie się ze strukturą tych tekstów, terminologią specjalistyczną, frazeologią i rejestrem (stylem funkcjonalnym).

Bardzo dobry zbiór tekstów prawniczych i ekonomicznych ułożonych wg kategorii znajduje się we wspomnianej już książce prof. A. Kubackiego. Znajdują się tam jednak tylko teksty w j. polskim i j. niemieckim – stąd to ‘idealna i obowiązkowa’ lektura dla germanistów przygotowujących się do egzaminów.

W Pani przypadku (j. włoski) warto jednak przestudiować teksty w j. polskim, które znajdują się w tej książce. Prof. A. Kubacki jest członkiem Państwowej Komisji Egzaminacyjnej i katalog tekstów (j. polski), które umieścił w swojej książce, jest reprezentatywny także dla innych języków.

Zbiór tekstów egzaminacyjnych w j. włoskim, hiszpańskim, francuskim i rosyjskim (oraz angielskim i niemieckim) znajdzie Pani w książce ‘Teksty egzaminacyjne dla kandydatów na tłumacza przysięgłego’ pod redakcją Zofii. Rybińskiej’. Z tym, że ułożenie tekstów egzaminacyjnych w ‘książce Rybińskiej’ jest dość chaotyczne i nieuporządkowane, ale ponieważ jest to jedyna tego rodzaju pozycja dla tłumaczy ‘innych języków’, to trzeba się nad nią uważnie pochylić ;-)

Mam nadzieję, że to pomoże uporządkować Pani przygotowania, oraz przygotowania tych czytelników bloga, którzy tłumaczą w innych językach niż j. angielski i j.niemiecki.

NARESZCIE!!! Długo oczekiwana książka prof. A. Kubackiego: ‘Jak sporządzać tłumaczenia poświadczone dokumentów?’

Germaniści się ucieszą. :)   Po książce prof. M. Kuźniaka, członka PKE, który podjął się trudu zebrania i dokonania analizy językowej błędów kandydatów na tłumacza przysięgłego j. angielskiego, tłumacze j. niemieckiego czuli się ‘zaniedbani’. Nie mieli podobnego przewodnika  po błędach językowych w tłumaczeniach na i z j. niemieckiego.

Pod koniec stycznia germaniści uzyskają jednak bardzo dużą przewagę nad koleżankami i kolegami anglistami. Dostaną bowiem do ręki nie tylko analizę błędów, ale gotowe tłumaczenia  170 dokumentów polskich i niemieckich wykonane przez prawdziwy autorytet, prof. Artura Kubackiego, członka PKE, tłumacza przysięgłego j. niemieckiego.

Wydawnictwo Biuro Tłumaczeń KUBART poinformowało wczoraj, że książka „Jak sporządzać tłumaczenia poświadczone dokumentów? Przekłady tekstów z Wyboru polskich i niemieckich dokumentów do ćwiczeń translacyjnych z komentarzem’ właśnie trafiła do drukarni. Ukaże się pod koniec stycznia! Więcej informacji o tej publikacji  ZNAJDZIECIE TUTAJ

Eksperci kancelarii Domański Zakrzewski Palinka przetłumaczyli na angielski ‘Prawo farmaceutyczne’

Listopad 9, 2013 · Autor wpisu: Renata Świgońska · Zostaw komentarz
Tematyka: polecane publikacje, wiedza prawnicza 

Kancelaria Prawna Domański Zakrzewski Palinka, niekwestionowany lider wśród polskich firm prawniczych, o zasięgu międzynarodowym, poinformowała,  że w księgarniach pojawiło się tłumaczenie Prawa farmaceutycznego i ustawy o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych, przygotowane przez jej ekspertów we współpracy z wydawnictwem C.H. Beck.

Przy okazji, warto wspomnieć, że już od kilku lat DZP prowadzi bardzo popularny, branżowy blog prawniczy dotyczący właśnie tematyki prawa farmaceutycznego i prawa żywnościowego.  Co prawda, prawo farmaceutyczne to nie moja działka, ale polecam osobom zainteresowanym tematem lekturę bloga Life Sciences Law Blog.

Pamiętam, jak trzy lata temu, będąc na szkoleniu dla prawników (szkolenie dotyczyło marketingu internetowego i rozwoju kancelarii), przedstawiciel DZP z dumą oznajmił nam, że oni swój blog zarejestrowali w sądowym rejestrze dzienników i czasopism. Co prawda, nie ma takiego obowiązku, ale  DZP jest zawsze o krok do przodu ;)

Coś w tym jest. W tamtym roku, kancelaria DZP jako pierwsza uruchomiła  internetowy serwis produktowy dedykowany dla aptek. Od strony strategicznej i wizerunkowej działania kancelarii w Internecie rzeczywiście są spójne i dobrze przemyślane.

Warto także wspomnieć, że kancelaria ma osobny Departament Tłumaczeń. Dyrektorem Departamentu jest pani Ewa Kucharska, autorka tłumaczeń Kodeksu cywilnego i Prawa zamówień publicznych, współautorka tłumaczenia Kodeksu spółek handlowych.

Tłumaczenia ustawy, której dotyczy dzisiejszy wpis, dokonały panie Ewa Kucharska i Michele Le Mauviel. Obie panie, jak czytamy na stronie kancelarii, posiadają wieloletnie praktyczne doświadczenie w pracy z tekstami prawniczymi w DZP, i doskonale rozumieją specyfikę polskiego systemu prawa.

Konsultacje prawne publikacji, pod kierownictwem dr. hab. Marcina Matczaka, prowadzili mec. Tomasz Kaczyński, mec. Patryk Turzański, Mateusz Mądry i Maciej Żelewski – eksperci z Praktyki Life Sciences w kancelarii Domański Zakrzewski Palinka.

Od czego zacząć tłumaczenia prawnicze?

Nowe publikacje wydawnictwa C.H. Beck dla kandydatów na tłumaczy przysięgłych języka angielskiego

Wrzesień 10, 2013 · Autor wpisu: Renata Świgońska · 4 komentarze
Tematyka: błędy na egzaminie pisemnym, polecane publikacje 

Na rynku wydawniczym ukazały się właśnie dwie ważne pozycje dla kandydatów na tłumaczy przysięgłych oraz tłumaczy zainteresowanych przekładem prawniczym.

Pierwsza publikacja, godna polecania, chociażby ze względu na nazwisko i rolę  jaką odgrywa jej autor przy opracowywaniu i sprawdzaniu prac egzaminacyjnych w Ministerstwie Sprawiedliwości, to książka prof. Marka Kuźniaka pt.  ‘Egzamin na tłumacza przysięgłego w praktyce. Język angielski. Analiza językowa’.

Jak podaje wydawca na swojej stronie, książka prof. Kuźniaka obejmuje egzaminy pisemne, które odbyły się między czerwcem 2009 roku a czerwcem 2011 r. Na podstawie analizy tekstów egzaminacyjnych wyekscerpowano 1129 przykładów pojedynczych słów, zwrotów, oraz większych konstrukcji. Owe przykłady stanowią reprezentatywną grupę, jeśli chodzi o popełniane błędy na egzaminie. Pełna lista zamieszczona jest w glosariuszu załączonym do niniejszej publikacji. Z tej listy wybrano 108 przykładów tłumaczeń z j. polskiego na j. angielski oraz 89 tłumaczeń z j. angielskiego na j. polski, które poddano szczegółowej analizie językowej w oparciu o dostępne słowniki prawnicze oraz systemy informacji prawnych

Od siebie dodam tylko tyle, że profesor Marek Kuźniak z Uniwersytetu Wrocławskiego jest członkiem Państwowej Komisji Egzaminacyjnej (j. angielski), a w swojej publikacji podjął się czegoś, na co  środowisko tłumaczy prawniczych i osób zainteresowanych ministerialnym egzaminem czekało z utęsknieniem już od dawna, mianowicie analizy błędów popełnianych przez osoby przystępujące do egzaminu.  Że jest ‘branie’ na tego rodzaju opracowania, widać po wynikach. Książeczka wysprzedała się błyskawicznie. Dopiero co się ukazała, a nakład już został wyczerpany. Ja zaopatrzyłam się w wersję elektroniczną tej książki. Z tego co widzę, można jeszcze kupić tego e-booka na stronie wydawnictwa

Druga publikacja, to książka autorstwa pani Ewy Myrczek-Kadłubickiej, pt. ‘Egzamin na tłumacza przysięgłego. Przewodnik po prawie karnym. Język angielski’.

Jak  informuje wydawca książki, Przewodnik po prawie karnym jest terminologicznym wstępem do prawa  karnego. Omówiono w nim podstawowe instytucje polskiego prawa karnego materialnego, jak i procedury karnej oraz porównano je z ich anglosaskimi odpowiednikami. Opracowanie obejmuje również pojęcia obce prawu polskiemu, za to ściśle związane z prawem angielskim i walijskim, szkockim, amerykańskim, kanadyjskim i australijskim. Podstawowe zwroty i wyrażenia zostały podane po polsku i angielsku.

Przewodnik po prawie karnym zawiera m.in.:

  • definicje przedstawianych instytucji prawa polskiego i anglosaskiego
  • odwołania do stosownych przepisów prawnych i precedensów
  • uwagi na temat etymologii wybranych terminów
  • informacje na temat historii prawa karnego
  • wybrane formy adresatywne stosowane w sądzie

Jeszcze tej książki nie kupiłam, ale po analizie spisu treści i fragmentu książki, którą udostępnił wydawca na swojej stronie, mogę stwierdzić, że książka ta może być bardzo pomocna nie tylko przy przygotowywaniu się do egzaminu na tłumacza przysięgłego, ale także w procesie dokształcania tłumaczy, którzy mają już uprawnienia zawodowe.

 

 

Następna strona »