Ta strona korzysta z plików cookie. Musisz zaakceptować zgodę na ich używanie klikając tutaj

J. niderlandzki

[wszystkie poniższe teksty zostały opublikowane anonimowo za wyraźną zgodą ich autorów]

Jesienią 2013 r. zdałam egzamin pisemny i ustny na tłumacza przysięgłego j. niderlandzkiego, organizowany przez polskie Ministerstwo Sprawiedliwości.
Postanowiłam zapisać swoje wrażenia, aby w ten sposób pomóc innym kandydatom w przygotowaniach do egzaminu.

Z czego składa się egzamin

1. Wytyczne ministerstwa

Informacje o egzaminie na tłumacza przysięgłego można znaleźć na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości.
Na stronie ministerstwa można znaleźć wszystkie akty prawne mające zastosowanie w zawodzie tłumacza przysięgłego. Jest też zakładka z najczęściej zadawanymi pytaniami.

2. Egzamin 2013

Tutaj: KLIKNIJ TUTAJ, ABY ZOBACZYĆ TEKSTY EGZAMINACYJNE Z J.NIDERLANDZKIEGO znajdziesz w formie pdf część tekstów z egzaminu na tłumacza przysięgłego j. niderlandzkiego, z których składał się egzamin jesienią 2013 r. Są to teksty ogólnodostępne, wiec podając je na mojej stronie internetowej nie naruszam żadnych praw autorskich ani tajemnic państwowych. Podaję te teksty jako przykład i podstawę do przygotowań na egzamin. Zastrzegam jednak, że zależnie od składu komisji egzaminacyjnej, teksty następnych egzaminów mogą się istotnie różnić od niżej podanych tekstów. Przykłady te mogą więc być niemiarodajne.

Jak się przygotowałam (skutecznie czy nieskutecznie)?

1. Akty prawne, kodeks tłumacza przysięgłego i inne przydatne informacje

Przygotowując się do egzaminu, w pierwszej kolejności przeczytałam wszystkie akty prawne związane z zawodem tłumacza przysięgłego.

Dokumentem bardzo przydatnym, i wręcz obowiązkowym jest kodeks tłumacza przysięgłego, wydany przez TEPIS. Najbardziej aktualną wersję kodeksu można pobrać na stronie TEPISu. Polecam także lekturę komentarza do kodeksu autorstwa prof. Danuty Kierzkowskiej (Kodeks tłumacza przysięgłego z komentarzem. Warszawa: Wydawnictwo TEPIS). Książka w sposób przejrzysty komentuje poszczególne zapisy kodeksu.

Czytałam także blog tłumaczki j. niemieckiego, pani Renaty Świgońskiej. Ciekawe informacje o formie egzaminu, i co ważne, o sposobie punktowaniu, znalazłam na stronie Kancelarii Prawa Rosyjskiego Vasilisa.

2. Terminologia

W trakcie przygotowań intensywnie uzupełniłam słownictwo specjalistyczne, szczególnie prawnicze. W tym celu spędziłam wiele godzin na serwisach dwujęzycznych, np. portal e-justice. Na podstawie tych tekstów wyszukiwałam dodatkowe informacje na niektórych tematach i rozszerzyłam listę terminów.

Korzystałam także z książki „Tłumacz w postępowaniu karnym” Janusza Poznańskiego (Wydawnictwo Translegis). Książka zawiera bardzo ciekawe i przydatne teksty wraz z listą terminów prawniczych. Tłumaczenie terminów jednak trzeba samemu uzupełnić.

W momencie zdawania egzaminu byłam już tłumaczem od 10 lat. W ciągu tych 10 lat stworzyłam słownik z terminologią mniej czy więcej specjalistyczną, który się przydał przy przygotowaniach do egzaminu i uporządkowaniu wiedzy. Słownik tworzę w programie Multiterm, ale nie chce tu reklamować tego rozwiązania, każde inne oprogramowanie może się okazać przydatne.

Słownik Multiterm ma zresztą poważną wadę podczas egzaminu. Na egzaminie nie można korzystać z komputera, więc też nie ze słownika elektronicznego taki jak Multiterm. Należy wydrukować cały słownik. Kiedy wydrukujemy słownik na papierze, tracimy możliwość wyszukiwania słów kluczowych w środku wyrazów. Wydruk leci alfabetycznie, więc możemy wyszukać tylko po pierwszym słowie w danym wyrazie. Szukając dla przykładu „sąd okręgowy” już nie możemy szukać wg hasła „okręgowy” i nie znajdziemy wyrazu pod literą o. Żeby tworzyć dobry słownik papierowy w wersji tradycyjnej, należałoby modyfikować całą strukturę Multitermu.

3. Stałe zwroty i formułki

Bardzo starannie przygotowałam stałe zwroty w języku niderlandzkim i polskim i w przypadku polskich dałam do sprawdzenia mężowi. Mam tu na myśli przede wszystkim formułkę poświadczającą, którą obowiązkowo kończymy każdy przetłumaczony tekst. Też przygotowałam standardowe opisy pieczęci, godeł, fragmentów nieczytelnych. Okazało się na egzaminie, że z racji rodzaju tekstów, jedynie formułka poświadczająca się przydała.

4. Pisanie na egzaminie pisemnym

Niektórzy tłumacze zalecają, aby przed egzaminem ćwiczyć szybkie pisanie długopisem lub piórem. Rzeczywiście może to się przydać. Piszemy przecież nasze tłumaczenie na komputerze, rzadko mamy okazję ćwiczyć rękę, a tym bardziej przy pisaniu takiej ilości tekstu.

Przyznam jednak, że ręka mi się nie zmęczyła podczas egzaminu. Miałam przy sobie dwa pióra atramentowe, ołówek z gumką i długopis. Miałam także korektor do wymazania atramentu i przepisania. Bardzo się przydał, bo na egzaminie nie ma czasu na brudnopis. Trzeba od razu pisać na czysto, ale przy przeczytaniu tłumaczenia nasuwają się jeszcze jakieś poprawki.

W domu trochę ćwiczyłam piórem, z jednej strony, żeby sprawdzić czy pióro się nadaje i jest dla mnie dobrym narzędziem, z drugiej strony, żeby jednak wyrobić pewną płynność. Przede wszystkim kilkanaście razy skopiowałam formułkę poświadczającą, którą trzeba obowiązkowo zakończyć każdy przetłumaczony tekst. W ten sposób nie tylko wyrobiłam rękę, ale także byłam pewna, że na egzaminie nie stracę czasu na przemyślenia nad formułką i będę mogła płynnie dokończyć tłumaczenie.

5. Mówienie na egzaminie ustnym

Nie mam zbyt wielkiego doświadczenia z tłumaczeniami ustnymi. Od czasu do czasu tłumaczę w sądzie oraz na spotkaniach biznesowych i urzędowych. Nie mam wykształcenia tłumacza, a tym bardziej nie tłumacza ustnego, więc nie znałam technik tłumaczenia konsekutywnego. Wszystko, co umiem, nauczyłam się w praktyce.

Przed egzaminem szukałam w internecie wskazówek jak poprawić technikę tłumaczenia ustnego. Jest wiele przydatnych filmików, ale doszłam do wniosku, że mocno za późno zabrałam się za ćwiczenie tych umiejętności. Przygotowanie na egzamin ustny moim zdaniem trzeba rozłożyć na dłuższy okres, przynajmniej pół roku przed egzaminem, i poćwiczyć spokojnie i systematycznie pamięć, techniki notowania itd.

Przed egzaminem ćwiczyłam tłumaczenie konsekutywne za pomocą filmików na Youtube. Puściłam np. przemówienia polskiego prezydenta, starałam się poprawnie i płynnie przekładać na niderlandzki. Czasami też słuchałam radia w samochodzie i starałam się na bieżąco tłumaczyć.

Nie ćwiczyłam technik notowania, bo do tej pory nigdy nie korzystałam z takich technik i nie notowałam. To był jednak poważny błąd w moim przygotowaniu.

Tłumaczenie a vista ćwiczyłam po prostu przetłumaczając teksty, które akurat w danym dniu miałam tłumaczyć pisemnie.

Na egzaminie pierwsze zadanie polegało na tłumaczeniu a vista z niderlandzkiego na polski dwóch tekstów. Były to teksty z gazety, na pierwszy rzut oka niezbyt trudne, ale jednak wyczarowanie z pamięci dobrych i zgrabnych tłumaczeń niektórych nietypowych słów było wyzwaniem.

Po tekstach a vista przystąpiliśmy do tłumaczenia konsekutywnego tekstów z polskiego na niderlandzki, znowu artykułów prasowych. Egzaminator czytał po jednym zdaniu, kandydat na tłumacza przysięgłego tłumaczył.

W tym momencie stres dał się we znaki, przez co kompletnie się zablokowałam. Z perspektywy czasu wydaje mi się, że problem polegał na przełączeniu kierunku tłumaczenia z NL-PL na PL-NL. Po prostu mi się wydawało, że nie rozumiem, co egzaminator do mnie mówi, mózg odmówił posłuszeństwa. Podczas przygotowań trzeba więc ćwiczyć przełączanie się z jednego języka na drugi.

Wrażenia z egzaminu

Przed egzaminem bardzo ciężko pracowałam żeby doszlifować wiedzę w zakresie terminologii prawniczej. Niestety na egzaminie okazało się, że ten trud był niekoniecznie potrzebny. Jak widać z przykładów, teksty nie zawierały bardzo specjalistycznej terminologii prawniczej.

Egzamin z 2013 nie sprawdzał moim zdaniem umiejętności tłumacza przysięgłego, tylko umiejętności tłumacza w szerokim ujęciu. W tekstach brakowało typowych elementów i zadań, które tłumacz przysięgły spotyka w swojej pracy: opisanie pieczęci, prawidłowe tłumaczenie nazw własnych, tytułów, formułek urzędowych i terminów prawniczych. Tłumacz przysięgły rzadko spotyka się ze zleceniem tłumaczenia artykułu prasowego, przynajmniej nie takiego zlecenia, które wymaga uwierzytelnienia tego typu tekstów.

Forma egzaminu ustnego też nie odzwierciedliła rzeczywistości. Nie czyta się przecież na głos artykułów prasowych, a ich forma nie pokrywa się z prawdziwymi wypowiedziami ustnymi, które się zwykle tłumaczy. Egzamin był więc zaskoczeniem, spodziewałam się zupełnie czegoś innego, np. tłumaczenie ogłoszenia wyroku, czy przemówienia.

Egzamin był też w pewnym sensie rozczarowaniem. Oczekiwałam zupełnie czegoś innego i mogę stwierdzić, że większość moich przygotowań była nieskuteczna i wręcz niepotrzebna. Dziesięcioletnie doświadczenie jako tłumacz i bardzo dobra znajomość ogólnego, a nie specjalistycznego języka w moim przypadku była wystarczającym bagażem do zdania egzaminu.

Treść egzaminu jednak zależy od egzaminatora, i nie można stwierdzić, że w następnych latach zadania egzaminacyjne będą miały porównywalną treść. Nie ma też żadnych publikacji czy materiałów szkoleniowych, które wyznaczyłyby standardy wiedzy wymaganej na egzamin.

Pozostaje mi życzyć wszystkim kandydatom na tłumacza przysięgłego powodzenia! Gdyby ktoś miał jeszcze jakieś pytania, proszę o kontakt. Chętnie udzielę odpowiedzi.