Ta strona korzysta z plików cookie. Musisz zaakceptować zgodę na ich używanie klikając tutaj

Sąd kwestionuje rachunek tłumacza przysięgłego

Grudzień 19, 2017 · Autor wpisu: Renata Świgońska · 4 komentarze
Tematyka: w administracji publicznej, w sądzie, z życia TP 

Szanowna Pani.

Jestem tłumaczem przysięgłym języka angielskiego i subskrybentem Pani bloga. Jeśli jest to możliwe, proszę o pomoc w pewnej kwestii związanej z wykonywaniem tłumaczeń dla sądu.
Często wykonuję dla sądu tłumaczenia Europejskiego Nakazu Aresztowania. Jest to dokument w pewnej mierze powtarzalny, jednak jak dotąd nie miałam problemu z otrzymaniem wynagrodzenia zgodnie z rozliczeniem znaków.
Ostatnio otrzymałam do tłumaczenie ENA z informacją, że dokument ten był już przeze mnie tłumaczony miesiąc temu, zostało dodane tylko jedno zdanie, dlatego zostałam poproszona o uwzględnieniu tego faktu w rachunku.

Dokument był jednak opatrzony inną datą. Ponieważ formalnie był to dla mnie nowy dokument, a w repertorium również otrzymał własny numer i nową datę, nie widziałam możliwości innego wpisu do repertorium, jak podanie faktycznej liczby stron i stosowne naliczenie wynagrodzenia, tak, jakby był to zupełnie nowy dokument.

W związku z tym, otrzymałam od sądu dokument następującej treści:
“Sąd ….. w związku z otrzymanym rachunkiem nr … zwraca się o udzielenie informacji co więcej zostało przetłumaczone w nakazie z dnia … (nr. rep. tłumacza …) niż w nakazie z dnia …. (nr rep. tłumacza …)
I podpis sędziego.

Jak rozumiem, sąd kwestionuje mój rachunek. W związku z tym, mam pytanie, jak należy postępować w takiej sytuacji. Czy otrzymując dokument, który w większej części był już przeze mnie tłumaczony mam to jakoś uwzględnić w rachunku? A jaką liczbę stron wpisać do repertorium? Przecież to nie było tylko tłumaczenie jednego zdania, ale ponowne sczytanie dokumentu, porównanie, ponowne koszty wysyłki, wyjazd na pocztę, itp.
Chciałabym postąpić zgodnie z prawem i nie wiem, co powinnam odpowiedzieć sądowi.
Czy mogę poznać Pani opinię na ten temat?

Co prawda, nie udzielam na blogu darmowych porad tłumaczom przysięgłym, ale na ten list postanowiłam odpowiedzieć. Daje on bowiem adeptom zawodu tłumacza przysięgłego, do których kieruje ten blog, przedsmak tego, jak wygląda codzienność w kontaktach z sądami. A rzeczywistość nie wygląda wesoło.

To, że sądy kwestionują rachunki wystawiane przez tłumaczy przysięgłych, to żadna nowina. To zdarza się często. Dlatego młody tłumacz przysięgły w kontaktach z sądami szybko uczy się zasady ‘UMIESZ LICZYĆ? LICZ NA SIEBIE’.  Sądy za Ciebie nie policzą, a jeżeli już, to niekoniecznie na Twoją korzyść. Nie znają przepisów? Niekoniecznie :-)

Najważniejsze jest to, żebyś to Ty wiedział na czym stoisz i znał przepisy, które mają konkretnie do Ciebie zastosowanie. W przypadku tłumaczy przysięgłych tych przepisów nie jest tak dużo, mianowicie ustawa o zawodzie tłumacza przysięgłego oraz cztery rozporządzenia wykonawcze. I tego trzeba się trzymać. Trzeba po prostu znać swoje prawa i obowiązki.

Odnosząc się do pytania czytelniczki,  należy zwrócić uwagę, że:

1. Nie rozliczamy w ‘urzędówkach’  połówek lub ćwiartek stron tłumaczeń poświadczonych.  Rozporządzenie ministra sprawiedliwości z dnia 24 stycznia 2005 r. w sprawie wynagrodzenia za czynności tłumacza przysięgłego w paragrafie 8 wyraźnie stanowi, w jaki sposób należy obliczać wynagrodzenie za stronę tłumaczenia. Co więcej, w par. 8. pkt 1. jest zapis,  że stronę rozpoczętą liczy się za całą.

2. A gdyby tak potraktować i rozliczyć powyższe zlecenie dla sądu jak odpis tłumaczenia, czyli przykładowo za 20% obowiązującej stawki?

Nie ma do tego podstawy prawnej. Byłoby to możliwe z klientem prywatnym, bo łączy nas stosunek cywilnoprawny. Przypominam, że przepisy pozwalają tłumaczom przysięgłym dowolnie kształtować ceny dla podmiotów prywatnych. W przypadku organów władzy sądowniczej i administracji publicznej jest to wykluczone.

Efektem tych zaniedban legislacyjnych, jest to, że:

Sądy odmawiają płacenia za odpisy, słusznie powołując się na brak regulacji na poziomie ustawy i rozporządzenia. Takie mamy przepisy!

Niestety pomimo braku podstawy prawnej, sądy regularnie  żądają od tłumaczy przysięgłych wystawiania odpisów za darmo. Taki mamy niestety klimat!!!

 

 

Memoq czy Trados? CAT-y w pracy tłumacza przysięgłego

Witam Pani Renato. Jestem pod wielkim wrażeniem Pani pracy i zaangażowania w prowadzenie blogu o tłumaczeniu prawniczym i sądowym. W marcu tego roku zdałam egzamin na tłumacza przysięgłego języka norweskiego. Dzięki Pani wpisom uwierzyłam, że ten egzamin jest dla ludzi i można go zdać. Niestety na zaprzysiężenie czekam do tej pory. Odbędzie się ono 8 listopada.

Chciałam Panią zapytać o Pani doświadczenie z programami wspomagającymi pracę tłumacza.Nastawiłam się na zakup Memoq ale słyszałam też o Trados. Czy są jakieś inne programy, które mogłaby Pani polecić? Myślę, że to ważny temat dla tłumacza. Spotkałam się z tłumaczeniem dokumentów w programie Word. Rozumiem jednak, że nie ma wymogów co do korzystania z konkretnego oprogramowania. Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.

Czy jest wymóg korzystania z CAT-a?

Wymogów co do korzystania z konkretnego oprogramowania w pracy tłumacza przysięgłego nie ma. Większość tłumaczy przysięgłych do wykonywania zleceń tłumaczeń poświadczonych nie korzysta z CAT-ów (CAT = computer aided translation, czyli tłumaczenie wspomagane komputerowo). I zaraz wytłumaczę dlaczego.

Dlaczego to nie zawsze się opłaca ?

Jest ku temu kilka przyczyn. Przede wszystkim rodzaj dokumentów, które otrzymujemy do tłumaczenia oraz wymóg dokładnego opisu wszelkich pieczęci, znaków, parafek, podpisów powoduje, że korzystanie z CAT-ów jest często czasowo nieopłacalne.

Chodzi mi tutaj o wszelkiego rodzaju dokumenty metrykalne, szkolne i inne standardowe dokumenty urzędowe. Taniej zrobić w takim przypadku szablony tych powtarzalnych tłumaczeń  w programie Word. Inwestowanie w CAT-a tylko po to, aby tłumaczyć ‘drobne’ dokumenty, które wymagają poświadczenia przez tłumacza przysięgłego mija się z celem.

Trados czy Memoq?

Trados pomimo tego, że ‘ociężały’ i trochę ‘toporny’,  był bardzo długo monopolistą na rynku usług tłumaczeniowych. Zdecydowana większość agencji i biur tłumaczeniowych korzystała własnie z Tradosa. Dlaczego? Bo korzystały z niego masowo korporacje i duże firmy, budując w nim swoje pamięci. A duży klient to duże pieniądze.

5-6 lat temu trochę się na tym rynku zmieniło, a to za sprawą węgierskiej firmy Kilgray Translation Technologies, twórcy oprogramowania i właścicela globalnej już marki ‘Memoq’. Posiadając bardzo dobry produkt i dobrze przemyślaną strategię marketingową, udało im się usunąć giganta w cień.

Obecnie bardzo dużo agencji i tłumaczy korzysta także z Memoqa, i z tego co wiem, to bardzo sobie to oprogramowanie chwalą. Ja także, jeżeli chodzi o CAT-y, to polecam oprogramowanie Memoq. W mojej ocenie jestest zdecydowanie bardziej intuicyjne i ‘user-firendly’ niż Trados.

Czy do tłumacza przysięgłego można dostarczać tłumaczenia WYŁĄCZNIE w wersji elektronicznej?

Dzień dobry pani Renato! Od niedawna śledzę pani bloga i dzięki niemu zaczęłam wdrażać się tematykę tłumaczeń przysięgłych i odświeżać zarzuconą po studiach filologicznych myśl o podejściu do egzaminu. Właśnie przeczytałam kodeks tłumacza i chciałabym zadać kilka pytań (…)

Zgodnie z ‘kodeksem tłumacza przysięgłego’ przedmiotem tłumaczenia może być (…) dokument prywatny lub tekst niesygnowany, w tym kserokopia, wydruk skanu, faksu i innego zapisu elektronicznego” – Czy tłumaczony dokument może być też dostarczony wyłącznie w wersji elektronicznej?

Czy do tłumacza przysięgłego można dostarczać tłumaczenia WYŁĄCZNIE  w wersji elektronicznej?

Dokumenty i teksty, co do zasady, można przesyłać do tłumacza przysięgłego w wersji elektronicznej, drogą pocztową lub osobiście.   Każda z tych metod ma swoje plusy i minusy.

Niezależnie od sposobu doręczenia dokumentu, należy pamiętać, że tłumacz przysięgły musi poinformować w nocie poświadczającej, że tłumaczy z kopi/skanu, albo z oryginału. Jeżeli otrzyma od klienta tylko skan dokumentu przesłany drogą e-mailową, to nie może poświadczyć, że tłumaczy z oryginału. W takim przypadku zawsze tłumaczy z kopii/skanu, chyba, że przy odbiorze tłumaczenia klient przedstawi tłumaczowi oryginał dokumentu do wglądu.

 

Polecam stronę BST ‘Dobre praktyki przysięgłego’

Bałtyckie Stowarzyszenie Tłumaczy (BST) to małe, ale prężnie działające stowarzyszenie tłumaczy. Przypomnę, że w Polsce mamy jeszcze dwa inne: Stowarzyszenie Tłumaczy Polskich (STP), które w ostatnich latach przeszło zmianę wizerunkową oraz Polskie Towarzystwo Tłumaczy Przysięgłych i Sądowych (TEPIS).

Co prawda nie jestem tłumaczem zrzeszonym, ale czytelnikom bloga chciałabym polecić podstronę BST ‘Dobre praktyki przysięgłego’. Czytelnicy znajdą tam zestaw podstawowych pytań i odpowiedzi dotyczących praktyki wykonywania zawodu tłumacza przysięgłego.

Wszystkich zainteresowanych zapraszam do przejrzenia tej  strony, KLIKNIJ TUTAJ.

Kto ma roszczenia wobec tłumaczy?

Marzec 26, 2013 · Autor wpisu: Renata Świgońska · 10 komentarze
Tematyka: KOZ, z życia TP 

Na stronie SerwisTlumacza.com znalazłam ciekawy artykuł Marka Czerskiego pt. “Roszczenia wobec tłumaczy”. Polecam lekturę tego artykułu zarówno początkującym tłumaczom, jak i tym z wieloletnim doświadczeniem. Oto fragment:

(…) Większość spraw o odszkodowanie za błędy tłumaczeniowe dotyczy tłumaczeń nieuwierzytelnionych, to znaczy wykonanych na użytek firm prywatnych, a nie urzędów. Odnoszę wrażenie, że sądy, prokuratury, urzędy administracji i notariusze – którzy zresztą sami sporządzają mnóstwo dokumentów ułomnych i obciążonych błędami – z wyrozumiałością patrzą na błędy tłumaczy i interpretują je tak, by “było dobrze” i by nie robić nikomu kłopotów. Dlatego w sporze przed sądem słyszy się czasem argument broniącego się – często tzw. “doświadczonego” – tłumacza, że kwestionowany przekład jest poprawny, ponieważ wiele podobnych do niego poprzednich tłumaczeń uwierzytelnionych nie wzbudzało żadnych zastrzeżeń urzędów, sądów itp. Rozumowanie takie (które zresztą mogłoby służyć raczej do zilustrowania metod działania administracji i sądownictwa, a nie jako argument na obronę) wynika z nieświadomości tłumacza, że zarzuty wcześniej się nie pojawiły nie dlatego, jakoby tłumaczenia były poprawne, lecz dlatego, że urząd i tak wiedział, o co chodzi i na pomyłki patrzył przez palce. Zgoła odmienne podejście przejawiają ludzie biznesu…

I co Ty na to, drogi czytelniku? Czy sądy i urzędy są rzeczywiście wyrozumiałe dla błędów tłumaczy przysięgłych?

Czy dokumenty do spisania aktu notarialnego mogą być tłumaczone przez tłumacza nieprzysięgłego?

Marzec 1, 2013 · Autor wpisu: Renata Świgońska · 3 komentarze
Tematyka: u notariusza, z życia TP 

Dzisiaj pod moim wpisem o tłumaczeniu aktów notarialnych pojawił się komentarz, na który chciałabym na szybko odpowiedzieć na blogu, bo te kwestie mogą być interesujące dla kandydatów i początkujących przysięgłych.

Pytanie czytelniczki: Czy dobrze rozumiem, że tłumacz przysięgły ma obowiązek obecności (a więc tłumaczenie ustne treści aktu) przy podpisywaniu aktu notarialnego, ale niekoniecznie musi tłumaczyć wcześniej dokument pisemnie???

Po pierwsze, to nie tłumacz przysięgły ma obowiązek obecności podczas aktów notarialnych. To stawający*, którzy spisują akt notarialny z udziałem cudzoziemca nie władającego językiem polskim muszą zadbać o to, aby podczas czynności notarialnych z udziałem cudzoziemca był obecny tłumacz przysięgły. Różnica jest zasadnicza. Przyjmując zlecenia od sądów, Policji, prokuratury, tłumacz przysięgły nie może odmówić, natomiast notariuszowi, który dzwoni z prośbą, żeby przysięgły przyszedł do kancelarii, bo jest ‘akt z cudzoziemcem’ przysięgły odmówić może.

Po drugie, tłumaczenie pisemne a tłumaczenia ustne a vista (bo z takim rodzajem tłumaczenia mamy tutaj do czynienia) w kancelarii notarialnej, to dwie różne sprawy. Tłumaczenie pisemne może jak najbardziej wykonać tłumacz bez uprawnień. Często jest właśnie tak, że ktoś z pracowników w firmie (j. angielski) robi robocze tłumaczenie.

Pytanie czytelniczki: Pytam w kontekście długiej umowy spółki, którą zakładam z Włochami. Umowę sama chętnie przetłumaczę. Zaufanie mamy 100% do siebie i wystarczyłaby nam obecność pani tłumacz przysięgłej tylko formalnie podczas spotkania z notariuszem. Czy takie rozwiązanie jest możliwe i nie kwestionuje mocy prawnej podpisanej umowy spółki, gdzie wspólnikami są Włosi i Polka?

Umowę oczywiście może Pani przetłumaczyć we własnym zakresie, ale aby akt notarialny doszedł do skutku i był ważny, podczas czynności notarialnych musi być obecny tłumacz przysięgły. To nie jest tylko czysta formalność (złożenie podpisu). Przysięgły musi przetłumaczyć akt ustnie wszystkim obecnym, którzy po zakończeniu potwierdzą na piśmie, że treść aktu została przez nich zrozumiana. Tłumacz przysięgły musi parafować strony aktu oraz złożyć swój podpis obok podpisu notariusza i pozostałych stawających. Notariusz umieści także w komparycji aktu notarialnego (lub w końcowej adnotacji) dokładne dane tłumacza przysięgłego spisane z jego dowodu osobistego oraz świadectwa TP (licencji zawodowej). Jak więc widać proponowane przez Panią rozwiązanie nie jest możliwe, i nie ma to nic wspólnego z zaufaniem wspólników udających się do notariusza w celu spisania umowy spółki.

* w j. prawniczym tak nazywają się strony zawierające umowę w formie aktu notarialnego

 

Jaką stawkę tłumacz przysięgły ma zgodnie z prawem stosować za tłumaczenie ustne?

Jak wiadomo wynagrodzenie za tłumaczenie ustne za każdą rozpoczętą godzinę obecności tłumacza w przypadku zleceń na rzecz Policji, prokuratury, sądów i administracji publicznej wynosi stawkę jak za stronę tłumaczenia określoną w par. 2 ust. 1 rozporządzenia* i powiększoną o 30%.

Początkujący przysięgli, oraz TP, którzy sporadycznie wykonują zlecenia na rzecz organów władzy sądowniczej przy wystawianiu rachunków mają jednak często wątpliwości jaką stawkę stosować, stawkę na j. obcy czy z j. obcego. Także sądy i prokuratura nie zawsze służą pomocą, bo nie mają w tym zakresie odpowiedniej wiedzy – brak wyraźnych zaleceń w tym temacie na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości.

Aby rozwiać ewentualne wątpliwości, odpowiem dzisiaj  na to pytanie na blogu wraz z uzasadnieniem, które tłumacze przysięgli  mogą wykorzystać w ewentualnym sporze z organami dotyczącymi rozliczeń, co w praktyce tego zawodu zdarza się bardzo często.

Przy określeniu wynagrodzenia należy stosować stawkę wyższą określoną w par. 2  ust. 1 pkt.1 rozporządzenia*, tj. stawkę za tłumaczenie z j. polskiego na j.obcy. Potwierdza to opinia wydana przez Departament Legislacyjno-Prawny Ministerstwa Sprawiedliwości (obecnie Departament Zawodów Prawniczych i Dostępu do Pomocy Prawnej) z dnia 21 marca 2005r., znak P.IV.468/56/05. Departament Legislacyjno-Prawny przyjął w niej zasadę wynagradzania za tłumaczenie ustne stosując wyższą stawkę jak za stronę tłumaczenia z j. polskiego na j. obcy.

Powyższe stanowisko potwierdziło także Ministerstwo Sprawiedliwości w odpowiedzi na pytanie Dyrektora Wydziału Organizacji, Nadzoru i Kontroli Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego znajdujące się w piśmie z dnia 6 maja 2008r. ON.III.05510/07/08 skierowanym do Ministerstwa Sprawiedliwości w celu interpretacji przepisów ustawy o zawodzie tłumacza przysięgłego. W odpowiedzi Ministerstwa Sprawiedliwości czytamy:

”…za przyjęciem stawki [W PRZYPADKU TŁUMACZENIA USTNEGO] jak za tłumaczenie z języka polskiego przemawia również fakt, iż tłumacz dokonuje swej czynności na żądanie sądu, prokuratora, Policji oraz organów administracji publicznej. Wymienione organy wzywają tłumacza w celu dokonania tłumaczenia ustnego w pierwszej kolejności z j. polskiego na j. obcy, tj. z obowiązującego na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej urzędowego języka organów i instytucji publicznych, w jakim organ ten lub instytucja zwraca się do danej osoby’.

Cytowana powyżej odpowiedź Ministerstwa Sprawiedliwości oraz pismo Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego są ogólnie dostępne w Biuletynie Informacji Publicznej, i w przypadku ewentualnych wątpliwości interpretacyjnych należy się na nie powoływać.

*Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 24 stycznia 2005r. w sprawie wynagrodzenia za czynności tłumacza przysięgłego.

Czy jako Polka mogę być tłumaczem przysięgłym j. angielskiego w Norwegii?

Witam,
jestem absolwentką filologii angielskiej. Zawsze marzyłam o ukończeniu studiów i zdaniu egzaminu państwowego na tłumacza przysięgłego. To był mój cel. (…)  Samodzielnie przygotowuję się do egzaminu na tłumacza przysięgłego i planuję podejść do niego w przyszłym roku. Na razie mam jednak problem i nie wiem do kogo mogę się z nim zwrócić.

Głowię się nad tym czy mogę ten zawód wykonywać przebywając w Norwegii? Czy są tu dla mnie na to jakieś szanse? Wiem, że zapotrzebowanie na wykonywanie tłumaczeń w Norwegii istnieje, ponieważ mieszka tu bardzo wielu Polaków, którzy np. niosąc swoje dokumenty do urzędów muszą mieć je   przetłumaczone na norweski lub (w równym stopniu akceptowany) angielski. Nie wiem jak wykonywanie zawodu tłumacza j. angielskiego w Norwegii wyglądałoby od strony prawnej (praktycznej też…). Czy Pani jest osobą, która może mi na to pytanie odpowiedzieć lub w tej kwestii coś podpowiedzieć?
Będę niezmiernie szczęśliwa jeśli udzieli mi Pani jakichś wskazówek.

Niestety, nie jestem w stanie Pani pomóc. Nie wiem jak wygląda status zawodu i  sytuacja tłumaczy przysięgłych w Norwegii. Nie wiem także jak wygląda tam procedura zdobywania uprawnień zawodowych. Prawdopodobnie taką wiedzę będą mieć tłumacze przysięgli j. norweskiego w Polsce (można poszukać na liście Ministerstwa Sprawiedliwości i podpytać), albo najlepiej dowiedzieć się w Norwegii w sądzie, kto wykonuje tłumaczenia sądowe, i jak to jest tam zorganizowane.

Musi to Pani sprawdzić samodzielnie. Być może w Norwegii nie ma egzaminu państwowego na tłumacza przysięgłego, a tłumacze są ‘zaprzysiężani ad hoc’  na potrzeby konkretnej sprawy sądowej – tak jest, na przykład, w większości krajów starej Unii Europejskiej.

Jeżeli chce Pani obsługiwać Polaków lub obcokrajowców w Norwegii na potrzeby norweskich sądów i administracji publicznej, to będzie musiała Pani nabyć uprawnienia w Norwegii, nie w Polsce. Wspominałam o tym w jednym  z moich sierpniowych wpisów.

SUBSKRYBUJ WPISY NA BLOGU bezpośrednio na swój e-mail!

Listopad 2, 2012 · Autor wpisu: Renata Świgońska · Zostaw komentarz
Tematyka: dla studentów, z życia TP 

Już od dawna otrzymywałam od czytelników pytania czy nie mogłabym ‘tak zorganizować bloga’ aby nowe wpisy były wysyłane bezpośrednio na skrzynkę e-mailową. Co prawda, wszystkie wpisy oraz komentarze można od początku istnienia bloga subskrybować przez kanał RSS, ale nie każdy przecież korzysta z RSS. Nie każdy wie także jak się tym posługiwać.

Warto przy okazji zaznaczyć, że chociaż blog jest skierowany głównie do młodych tłumaczy, to wśród moich czytelników są także tłumacze starszego pokolenia, dla których kwestie techniczne stanowią często pewną barierę i utrudnienie.

Co trzeba więc zrobić aby otrzymywać wpisy na blogu bezpośrednio na e-maila?

Należy wypełnić formularz, który znajduje się w górnej części bloga, i potwierdzić subskrypcję.

Dzięki temu będziesz otrzymywać na bieżąco wszystkie wpisy, które będą się pojawiać na blogu – zarówno mojego autorstwa, jak i autorstwa kandydatów na tłumacza przysięgłego, którzy dzielą się na blogu ‘swoimi przeżyciami’ z egzaminu. Dowiesz się także z jakimi tekstami przyszło im się ostatnio zmierzyć na ministerialnym egzaminie.

Na Twój e-mail będę także wysyłać  bezpłatne opinie ekspertów i artykuły tłumaczy przysięgłych i nieprzysięgłych, którzy będą się chcieli podzielić z czytelnikami bloga swoim doświadczeniem zawodowym lub refleksją związaną z wykonywaniem zawodu tłumacza przysięgłego.

Ręce ministerialnej sprawiedliwości sięgają daleko, nie chciałabym mieć nieprzyjemności…

Październik 29, 2012 · Autor wpisu: Renata Świgońska · 2 komentarze
Tematyka: błędy na egzaminie pisemnym, z życia TP 

Od jednej z niedawno zaprzysiężonych tłumaczek przysięgłych dostałam  takiego e-maila:

(…) proszę pamiętać, że ręce ministerialnej sprawiedliwości sięgają daleko i nie chciałabym mieć nieprzyjemności ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości, związanych z wykonywaniem mojego zawodu, tym bardziej, że uzyskanie tych uprawnień kosztowało mnie sporo nerwów i wysiłku (…)

Na początku pomyślałam, że to wariatka. No, bo jak może tak myśleć kobieta młoda, aktywna zawodowo, która do tego kim jest doszła swoją ciężką pracą i autentycznym wysiłkiem. Gdyby to pisała kobieta w wieku 50+, albo nawet 40+, to jeszcze bym zrozumiała. Moje pokolenie (40+) było wychowane w STRACHU przed władzą. Tak nas programowała szkoła i w takim ‘duchu’ byliśmy wychowywani.

Ale, później pomyślałam, że to co napisała, nie jest takie głupie. Mój blog jest czytany w MS, tak, że to jest w zasadzie jedyna platforma, gdzie można powiedzieć szczerze i bez ogródek parę słów od siebie i być słyszanym,  ale jest jedno ‘ALE’…

Jeżeli chcemy być traktowani POWAŻNIE przez przeciwnika czy partnera, to nie z wszystkim ‘lecimy’ od razu do mediów czy sąsiadów. Najpierw próbujemy załatwiać nasze sprawy we własnym gronie.

Dlatego właśnie podzieliłam ‘mój serwis internetowy’ na dwie części:

1/ BEZPŁATNY BLOG Z BEZPŁATNĄ BAZĄ WIEDZY dostępny dla wszystkich czytelników i szerokiej opinii publicznej, oraz

2/ ZAMKNIĘTE FORUM DLA KANDYDATÓW I TŁUMACZY PRZYSIĘGŁYCH, które jest dostępne dla wszystkich, którzy opłacą roczny abonament.

Jest nas obecnie ponad 200 osób. Wszyscy tłumacze na Forum są żywo zainteresowani albo przygotowaniem do egzaminu, albo kwestiami praktycznymi związanymi z wykonywaniem zawodu. W naszym gronie są zarówno kandydaci, jak i tłumacze przysięgli.

Po dwóch tygodniach funkcjonowania Forum, widzę, że mój pomysł ‘zaskoczył’. Naprawdę dużo osób się zaangażowało, i wymienia się informacjami ‘z pierwszej ręki’ dotyczącymi nie tylko przygotowań do egzaminu, ale także przebiegu i organizacji samego egzaminu na tłumacza przysięgłego.

Z perspektywy tych dwóch tygodni widzę także, że zamknięcie tego forum przed szeroką publicznością to był bardzo dobry pomysł. I nie dlatego, że boję się ‘ręki ministerialnej sprawiedliwości’, ale dlatego, że taka forma wymiany pozwala nam na większą swobodę, zaś fakt, że forum jest płatne, gwarantuje, że znajdujemy się w gronie osób naprawdę umotywowanych do zdawania egzaminu i zaangażowanych w praktykę zawodową.

Następna strona »