Jakie problemy mają tłumacze po studiach podyplomowych?
Dostałam e-maila od jednego z czytelników, który jest absolwentem studiów podyplomowych dla tłumaczy. Oto fragment:
(…) Kłopotem jest (…) to, że umyka coś czego nauczyło się wcześniej, na studiach podyplomowych itp. , umyka jeżeli się tego nie używa.
Pozostaje ciągłe powtarzanie, a jeżeli nie jest się prawnikiem to nie często zagląda się np do kodeksów. Chyba, że ma Pani na to jakiś patent i pojawi się na Pani blogu.
Czy ja mam jakiś patent? Aby być biegłym w tłumaczeniach prawniczych trzeba po prostu dużo tłumaczyć. Nie chodzi o to aby studiować prawo i kodeksy. Zresztą do kodeksów tłumacze zaglądają sporadycznie. To nie ich działka i trudno wymagać od nich znajomości prawa i jego zawiłości. Od tego jest prawnik.
Chodzi raczej o ogólną orientację w systemie prawa, o umiejętność poruszania się w temacie, rozróżniania podstawowych instytucji prawnych.
W tłumaczeniach prawniczych trzeba być dokładnym, wszystko sprawdzamy. Nie możemy pracować ‘na czuja’, bo tak nam mówi intuicja, albo tak si
