Ta strona korzysta z plików cookie. Musisz zaakceptować zgodę na ich używanie klikając tutaj

Czy istnieją ograniczenia dotyczące ilości tekstu na egzaminie na tłumacza przysięgłego? GDZIE SĄ STANDARDY?

W listopadzie, podczas dyskusji panelowej na UMK w Toruniu, jeden z uczestników konferencji sugerował, aby nie było limitu czasu na egzaminie. Proponował, aby każdy kandydat tłumaczył na egzaminie tak długo, jak chce.  Obecni na konferencji przedstawiciele Komisji Egzaminacyjnej odrzucili taki pomysł – względy organizacyjne, wynajęcie sali, itd. całkowicie wykluczają taką możliwość. Zresztą każdy egzamin musi ‘trwać jakiś czas’, zawsze jest jakiś limit czasowy.

Mówiono jednak o ujednoliceniu standardów dotyczących tekstów egzaminacyjnych. Z tego, co wiem, liczba znaków we wszystkich czterech  tekstach egzaminacyjnych nie będzie mogła przekraczać 7.000 znaków w każdej grupie językowej. To wszystko Komisja będzie chciała ‘unormować’ w Regulaminie Egzaminu na Tłumacza Przysięgłego, o którym wspominałam na blogu w tamtym tygodniu.

Obecnie zdarza się niestety – wiem to z bezpośrednich relacji kandydatów na blogu – że teksty do tłumaczenia w różnych grupach językowych są różnej długości. Przykładowo, tłumacz j. portugalskiego, który ostatnio zdawał ministerialny egzamin na TP, otrzymał do tłumaczenia teksty egzaminacyjne, których objętość wynosiła ok. 10.000 znaków!!! Napisał do mnie w tej sprawie e-maila.

Wiem, że członkowie i konsultanci Komisji Egzaminacyjnej zaglądają na mój blog. Chciałam więc zwrócić uwagę na ten ‘palący’ problem. Standardy, o których rozmawialiśmy w Toruniu, są niezbędne. Im wcześniej zostaną wprowadzone, tym lepiej…

Dzień dobry,

chciałbym podzielić się z Panią wrażeniami z egzaminu na tłumacza przysięgłego. A właściwie wątpliwością, co do objętości takiego egzaminu. Objętość czasowa jest nieprzekraczalna, to dla mnie jasne. Czy istnieją jednak ograniczenia dotyczące ilości tekstu?
Sądziłem, że objętość tekstów powinna być przybliżona do normy tłumacza, która w moim przekonaniu wynosi na godzinę około 1,5 do 2 stron (przyjmując za stronę 1125 znaków) wraz z komentarzami tłumacza i zapisami zalecanymi przez KTP.
Ja przetłumaczyłem dwa teksty w całości i dwa połowicznie. Nie z niewiedzy, a  z braku czasu (uznałem też lepiej przetłumaczyć dwa teksty połowicznie niż zostawić jeden całkowicie nieprzetłumaczony, co odbiera 50 punktów i powoduje że pozostałe teksty muszą być doskonałe).
Ogółem “wygenerowałem” osiem stron tłumaczeń. Zamiast jedenastu.
Mogłem to stwierdzić z całą pewnością, ponieważ po egzaminie znalazłem wszystkie cztery teksty w internecie. Mogłem więc sprawdzić dokładną ich objętość. Być może odzwyczaiłem się od pisania ręcznego, ale 10000 znaków ze spacjami to chyba dużo. Wraz z uwagami tłumacza i obowiązkowymi formułami to ponad 11 stron tekstu, na które mamy cztery godziny…
Rozpocząłem pracę od tekstu najobszerniejszego, z języka obcego na polski. Liczył on 3418 znaków ze spacjami, bez uwag tłumacza i obowiązkowych formuł . Po nim, na pozostałe trzy teksty (z których ostatni liczył 3138 znaków) pozostało mi niewiele ponad dwie godziny.
W rezultacie musiałem skrócić dwa ostatnie teksty, na które pozostało około 45 minut.  Bardzo duża objętość tekstów mniej technicznych spowodowała brak czasu mimo zupełnie płynnego i nieprzerwanego tłumaczenia.
Sądzę że dwa niedokończone teksty, a właściwie zrealizowane w ok. 30 %, choć z adnotacją że stanowią tylko fragment tekstu, niweczą moje szanse na zdobycie uprawnień, prawda?
(Visited 1 times, 1 visits today)

Komentarze