Ta strona korzysta z plików cookie. Musisz zaakceptować zgodę na ich używanie klikając tutaj

Dostałam z ministerstwa zawiadomienie o terminie egzaminu na tłumacza przysięgłego. Czy mogę pomimo to zrezygnować z podejścia?

Poniższy scenariusz powtarza się dość często:

Tłumacz chce przystąpić do egzaminu na tłumacza przysięgłego. Pełen entuzjazmu pobiera formularz ze strony ministerstwa sprawiedliwości i wysyła wniosek. Po kilku miesiącach entuzjazm maleje, a w jego miejsce pojawiają się u tłumacza coraz większe wątpliwości. Przypominam, że okres oczekiwania na termin egzaminu jest ruchomy i uzależniony od języka oraz liczby chętnych.

Któregoś pięknego dnia otrzymuje jednak list z ministerstwa z terminem egzaminu oraz prośbą o wpłatę opłaty egzaminacyjnej w wysokości 800 zł. I wtedy ma najczęściej miejsce ‘nadzwyczajna zmiana okoliczności życiowych’. Tłumacz decyduje się jednak do egzaminu TYM RAZEM nie podchodzić. Pojawiają się jednak pytania: Co zrobić z tym ‘zaproszeniem z ministerstwa’ na egzamin i prośbą o wpłatę 800 zł. Czy można tak po prostu na egzamin zawodowy nie iść? Czy należy do ministerstwa dzwonić lub pisać w tej sprawie?

Odpowiem tak. Nie masz obowiązku ani dzwonić, ani pisać do ministerstwa z usprawiedliwieniem. Jeżeli nie chcesz w zaproponowanym Ci terminie przystąpić do egzaminu, to po prostu nie płacisz opłaty egzaminacyjnej w wysokości 800 zł i jest to równoznaczne z Twoją rezygnacją.

Warto abyś jednak  wiedział, że co najmniej 1/3 zawiadomień z terminami egzaminów wysyłanych z ministerstwa do kandydatów jest nieopłacana, czyli 1/3 kandydatów rezygnuje z podejścia.  Czy ta tendencja jest pozytywna? Nie! Dlaczego? Dlatego, że duża liczba rezygnacji wydłuża okres oczekiwania na kolejne terminy tłumaczom, którzy rzeczywiście, na poważnie są zainteresowani jak najszybszym wyznaczeniem terminu egzaminu.

Dlatego decydując się na wysyłkę wniosku o wyznaczenie terminu, staraj się, aby to była decyzja przemyślana. Prawo do rezygnacji masz, ale rób to z głową!