Ta strona korzysta z plików cookie. Musisz zaakceptować zgodę na ich używanie klikając tutaj

Od 1 października 2018 r. obowiązuje nowy kodeks zawodowy tłumacza przysięgłego

Od wczoraj obowiązuje nowa wersja kodeksu zawodowego tłumacza przysięgłego. Zmiany zostały przyjęte uchwałą Rady Naczelnej PT TEPIS z dnia 1 października 2018r.

Ostatnia aktualizacja kodeksu miała miejsce 7 lat temu, w roku 2011. Przez ten czas dużo się zmieniło, także w przepisach prawnych, dlatego aktualizacja i zmiany są, jak najbardziej, pożądane.

Przypomnę, że kodeks zawodowy tłumacza przysięgłego nie  jest aktem normatywnym, przyjętym jako obowiązujące prawo w procesie legislacyjnym. Jest to zbiór dobrych praktyk, zaleceń dla tłumaczy przysięgłych przygotowanych przez jedno ze stowarzyszeń tłumaczy.

Część środowiska tłumaczy przysięgłych honoruje jego zalecenia, część uważa, że te zalecenia ich nie dotyczą, bo to ‘wymysł’ TEPISu, a nie obowiązujące prawo.

Niezależnie od tego, jaką opcję reprezentujesz, uważam, że ten zbiór dobrych praktyk jest bardzo przydatny w codziennej pracy zawodowej tłumacza przysięgłego. Naprawdę warto się z nimi zapoznać, bo zalecenia te stanowią pomoc w kontaktach zarówno z instytucjami, sądami, jak i klientami indywidualnymi. Nieraz powoływałam się na zalecenia kodeksu w sytuacji konfliktowej z klientami i zawsze na tym dobrze wychodziłam.

Poniżej, wypunktowałam, kilka zmian w rozdziale II kodeksu, których znajomość jest weryfikowana na egzaminie na tłumacza przysięgłego.

1. Zmiana obejmuje przede wszystkim samą nazwę. Dodano przymiotnik ‘zawodowy’. W mojej ocenie to dobre posunięcie, bo dotychczasowa nazwa ‘kodeks tłumacza przysięgłego’, była, co prawda, nośna marketingowo, ale wprowadzała w błąd.

Osoby spoza branży często dochodziły do wniosku, że tłumacze przysięgli mają swój kodeks, w którym zgromadzone są wszystkie najważniejsze przepisy dotyczące tłumaczy przysięgłych. A to nieprawda.

2. Wprowadzono rozróżnienie pomiędzy odpisem poświadczonym a niepoświadczonym. Doprecyzowano także, co konkretnie, możemy uważać za oryginał. (par. 25)

Za oryginał uważamy, przykładowo odpis aktu notarialnego oraz odpis aktu stanu cywilnego. Natomiast odpisy z Krajowego Rejestru Sądowego, to zawsze tylko odpisy. Oryginałem w tym przypadku jest wyłącznie zapis elektroniczny.

3. Opisano dokładnie, jak ma wyglądać tłumaczenie poświadczone sporządzone w postaci elektronicznej, jak i papierowej. (par. 26)

Poza tym, jeżeli tłumacz dołącza do tłumaczenia kopię dokumentu źródłowego może ją opatrzyć odciskiem pieczęci innej niż okrągła. To zmiana na plus, bo w ostatniej wersji KTP z 2011r.  mowa była o stawianiu okrągłej pieczęci TP na kopii dokumentów źródłowych, co wg mnie, jest niedopuszczalne, jako że, pieczęć urzędowa służy, co do zasady, wyłącznie poświadczaniu przez przysięgłego tłumaczeń/odpisów.

Zmian jest oczywiście dużo więcej, nie sposób omówić je w jednym wpisie. Będę je omawiała sukcesywnie w kolejnych wpisach na blogu.

UWAGA! Niestety, muszę także przestrzec przed błędami w nowej wersji kodeksu. Szczególnie kandydatów na tłumaczy przysięgłych przygotowujących się do egzaminu!!!

Przykładowo, w par. 35.1 KZTP przykłady adnotacji o podpisie powinny prawidłowo wyglądać w sposób następujący: (-) [podpis:] John Smith, a w par. 35.2 [faksymile podpisu:] John Smith.

W treści kodeksu są niestety błędy. Zasada dot. opisu jest bowiem taka, że w kwadratowym nawiasie jest tylko to, czego nie ma w tekście dokumentu, czyli uwagi tłumacza. To co jest na dokumencie, wyrzucamy poza nawias.

Cały tekst nowego kodeksu zawodowego tłumacza przysięgłego jest do pobrania na stronie Polskiego Towarzystwa Tłumaczy Przysięgłych i Sądowych TEPIS

Od czego zacząć przygotowania do egzaminu na tłumacza przysięgłego j. ang. i j.niem.?

Od czego powinieneś zacząć, gdy na poważnie zaczynasz się przygotowywać do egzaminu na tłumacza przysięgłego? No cóż, dużo osób zaczyna od kompletowania odpowiedniej bibliografii.

Odpowiednie publikacje są ważne, ale dużo ważniejsze jest, wg mnie,  mieć na bieżąco kontakt z grupą osób, która się do tego egzaminu aktywnie przygotowuje.

Aby umożliwić wzajemne wsparcie kandydatom, założyłam dwa lata temu specjalną grupę na Facebooku. W grupie tej są kandydaci na tłumaczy przysięgłych j. angielskiego i j.niemieckiego, którzy aktywnie wspierają się w procesie przygotowania do egzaminu zawodowego. Jest to najliczniejsza i najbardziej aktywna tego rodzaju grupa na Facebooku. Grupa jest przeznaczona wyłącznie dla kandydatów na  tłumaczy przysięgłych  j. angielskiego i j.niemieckiego.

W grupie ‘Przygotowanie do egzaminu na tłumacza przysięgłego – j.ang. i j.niem.’:

  • znajdziesz  relacje członków grupy, z sesji egzaminacyjnych, które na bieżąco odbywają się w ministerstwie sprawiedliwości,
  • będziesz mógł nawiązać kontakt z tymi, którzy właśnie wrócili z ministerialnego egzaminu,
  • uzyskasz informacje o tekstach egzaminacyjnych, które pojawiły się ostatnio zarówno na egzaminie pisemnym, jak i ustnym,
  • znajdziesz tam także innych tłumaczy, który podobnie jak Ty, szukają kogoś do wspólnych ćwiczeń translacyjnych.

Zapraszam serdecznie do naszej grupy na Facebooku* – KLIKNIJ TUTAJ

UWAGA! *Dotyczy TYLKO tłumaczy j. angielskiego i j.niemieckiego

Dostałam z ministerstwa zawiadomienie o terminie egzaminu na tłumacza przysięgłego. Czy mogę pomimo to zrezygnować z podejścia?

Poniższy scenariusz powtarza się dość często:

Tłumacz chce przystąpić do egzaminu na tłumacza przysięgłego. Pełen entuzjazmu pobiera formularz ze strony ministerstwa sprawiedliwości i wysyła wniosek. Po kilku miesiącach entuzjazm maleje, a w jego miejsce pojawiają się u tłumacza coraz większe wątpliwości. Przypominam, że okres oczekiwania na termin egzaminu jest ruchomy i uzależniony od języka oraz liczby chętnych.

Któregoś pięknego dnia otrzymuje jednak list z ministerstwa z terminem egzaminu oraz prośbą o wpłatę opłaty egzaminacyjnej w wysokości 800 zł. I wtedy ma najczęściej miejsce ‘nadzwyczajna zmiana okoliczności życiowych’. Tłumacz decyduje się jednak do egzaminu TYM RAZEM nie podchodzić. Pojawiają się jednak pytania: Co zrobić z tym ‘zaproszeniem z ministerstwa’ na egzamin i prośbą o wpłatę 800 zł. Czy można tak po prostu na egzamin zawodowy nie iść? Czy należy do ministerstwa dzwonić lub pisać w tej sprawie?

Odpowiem tak. Nie masz obowiązku ani dzwonić, ani pisać do ministerstwa z usprawiedliwieniem. Jeżeli nie chcesz w zaproponowanym Ci terminie przystąpić do egzaminu, to po prostu nie płacisz opłaty egzaminacyjnej w wysokości 800 zł i jest to równoznaczne z Twoją rezygnacją.

Warto abyś jednak  wiedział, że co najmniej 1/3 zawiadomień z terminami egzaminów wysyłanych z ministerstwa do kandydatów jest nieopłacana, czyli 1/3 kandydatów rezygnuje z podejścia.  Czy ta tendencja jest pozytywna? Nie! Dlaczego? Dlatego, że duża liczba rezygnacji wydłuża okres oczekiwania na kolejne terminy tłumaczom, którzy rzeczywiście, na poważnie są zainteresowani jak najszybszym wyznaczeniem terminu egzaminu.

Dlatego decydując się na wysyłkę wniosku o wyznaczenie terminu, staraj się, aby to była decyzja przemyślana. Prawo do rezygnacji masz, ale rób to z głową!

Dlaczego ‘psyche’ na egzaminie na tłumacza przysięgłego jest ważne?

November 17, 2017 · Autor wpisu: · 3 komentarze
Tematyka: dla początkujących, konferencje i wydarzenia 

Które książki polecacie do egzaminu na tłumacza przysięgłego?

August 21, 2017 · Autor wpisu: · Zostaw komentarz
Tematyka: dla początkujących 

Kiedy odbywają się egzaminy na tłumacza przysięgłego?

June 30, 2017 · Autor wpisu: · Zostaw komentarz
Tematyka: dla początkujących, egzamin pisemny 

Brak terminarza

Kiedy odbywają się egzaminy na tłumacza przysięgłego to  trudne pytanie.  W przypadku tego egzaminu nie ma bowiem stałych terminów, które są ustalane na początku roku. Terminy te nie są  podawane wcześniej do publicznej wiadomości, tak jak jest to chociażby, w  Ministerstwie Finansów, w przypadku egzaminu na doradcę podatkowego.

Częstotliwość

W przypadku j.angielskiego i j.niemieckiego egzaminy odbywają się średnio 2-3 razy w roku. Ich częstotliwość zależy od liczby osób zainteresowanych przystąpieniem do egzaminu.  Dopiero po otrzymaniu wniosków od kandydatów, ustalane są w ministerstwie terminy dla poszczególnych grup językowych.

Wyślij wniosek – nie poniesiesz konsekwencji

Jeżeli więc chcesz przystąpić do egzaminu, wyślij do Ministerstwa Sprawiedliwości wniosek o wyznaczenie terminu egzaminu na TP. Wysyłając wniosek, nie płacisz jeszcze za egzamin. Za egzamin będziesz mógł zapłacić dopiero wtedy, gdy otrzymasz  z ministerstwa informację  o wyznaczonym terminie egzaminu. Jeżeli jednak ostatecznie zrezygnujesz z przystępowania do egzaminu i nie dokonasz opłaty, nie poniesiesz konsekwencji.

 

Czy masz szansę ‘po polonistyce’ na specjalizację w tłumaczeniu prawniczym?

Witam,

W tym roku kończę 23 lata, jestem na 1 roku studiów magisterskich filologii polskiej oraz na 2 roku prawa. Niestety długo nie wiedziałam, czym tak naprawdę w życiu się zajmować. Odkryłam to dopiero w tym roku, gdy na studiach magisterskich z polonistyki wybrałam specjalność przekładową – zdałam sobie wówczas sprawę, jak bardzo podoba mi się proces tłumaczenia, i uświadomiłam sobie w końcu, jak mogłabym w końcu w udany sposób połączyć wszystko, co teraz robię, wykonując zawód tłumacza przysięgłego.

Po ukończeniu studiów planuję, sugerując się wszystkimi udzielanymi na Pani blogu radami, skończyć podyplomówkę w zakresie tłumaczenia. Niestety, język znam w stopniu zaledwie średnio-zaawansowanym – mam wrażenie, że zdając maturę, znałam angielski o wiele lepiej niż teraz, zaś na studiach niestety się cofnęłam w rozwoju. Ostatnio nie mogę przestać ubolewać nad faktem, że zbyt późno uświadomiłam sobie, co chciałbym w życiu robić – proszę mi powiedzieć, jak Pani się zapatruje na mój specyficzny przypadek.

Jak się zapatruje na Pani specyficzny przypadek? Jestem optymistką. Ma Pani 23 lata, studiuje polonistykę, a więc z założenia, po zakończeniu studiów będzie Pani miała  bardzo dobry fundament do dalszej pracy z tekstem.  Jako filolog j.polskiego będzie Pani mieć świetny punkt wyjścia do pracy nad przekładem. Przy okazji warto wspomnieć, że wielu początkujących tłumaczy nie docenia, jak ważna w tym zawodzie jest właśnie znajomość języka polskiego, jego stylistyki i gramatyki.

Dodatkowo studiuje Pani prawo, a więc zdecydowanie łatwiej będzie Pani przygotowywać się do egzaminu na tłumacza przysięgłego, niż pozostałym kandydatom. Specjalizacja w zakresie tłumaczeń prawniczych wymaga bowiem dobrej orientacji w systemie prawa polskiego i obcego.

W Pani przypadku pozostaje kwestia popracowania nad językiem obcym. Do tłumaczenia niezbędna jest bowiem bardzo dobra kompetencja językowa. Poziom średnio-zaawansowany to zdecydowanie za mało. Może Pani nadrobić zaległości na kursie językowym. Z tym nie powinno być problemów…

Problemem może być natomiast to, jak zabrać się za tłumaczenia prawnicze…bez wcześniejszego doświadczenia w przekładzie. Oczywiście najlepiej rozgryzać i mierzyć się z problemami translacyjnymi poprzez ćwiczenia warsztatowe – czyli pracować na tekstach specjalistycznych pod okiem doświadczonego tłumacza, który pokaże pewne prawidłowości występujące w tekstach oraz obszary, w których najczęściej popełnia się błędy.

Nie należy jednak zapominać, że podbudową praktyki powinna być zawsze ‘jakaś teoria’. Jeżeli tłumaczy Pani w j. angielskim, polecam sięgnąć po książkę ‘Przekład prawny i sądowy’ autorstwa dr Anny Jopek-Bosiackiej.

Książka Jopek-Bosiackiej nie jest, co prawda,  książką ‘do poduszki’ – język tej książki i sposób podania wiedzy ma charakter akademicki. Znajdzie tam Pani jednak sporo konkretów dotyczących specyfiki przekładu  umów cywilnoprawnych, dokumentów z zakresu prawa spółek, polskich i unijnych aktów normatywnych oraz przekładu sądowego. Lektura książki nie jest łatwa, ale jeżeli ma Pani zacięcie lingwistyczne, książka jest ‘do przejścia’ 🙂

 

Jakie strategie i techniki stosować w tłumaczeniu prawniczym?

Pamiętam zdziwienie dziennikarza, gdy dr Anna Konieczna-Purchała,  autorka książki ‘Przekład prawniczy. Praktyczne ćwiczenia. J. angielski’, zwróciła mu uwagę podczas wywiadu radiowego, że ‘funkcjonują dwa różne tłumaczenia kodeksów cywilnych na j. angielski‘. Kodeks niby ten sam, a tłumaczenia bardzo różne.

Tłumaczenie ustawy  nie powstaje  w Sejmie i nie jest firmowane przez żadną instytucję państwową.  Ustawy przyjmowane przez Sejm nie są automatycznie tłumaczone na j.angielski i inne języki UE. Nie ma w Polsce takiej procedury.

Polskie kodeksy czy ustawy są tłumaczone  na j.obcy, jeżeli istnieje na nie zapotrzebowanie rynkowe. Zajmują się tym najczęściej wydawnictwa, które prowadzą regularną działalność komercyjną. W zakresie tłumaczenia ustaw i kodeksów w Polsce prym wiodą dwa wydawnictwa: C.H.Beck oraz Wolters Kluwer

Wspomniane tłumaczenie kodeksu cywilnego firmowane przez wyd. Beck rzeczywiście różni się językowo od propozycji wyd. Wolters Kluwer i dla tłumacza nie ma w tym nic dziwnego. My tłumacze, wiemy bowiem, że za przekładem każdego polskiego kodeksu, czy ustawy,  stoją konkretni tłumacze (+ ewentualnie prawnik), którzy  decydując się na takie, a nie inne rozwiązania terminologiczne, mają najczęściej pewien zamysł i kierują się pewną strategią*.  Jeżeli kandydat na tłumacza przysięgłego wie, jakie strategie i techniki są dostępne w tłumaczeniu prawniczym, to  analizując gotowe tłumaczenia kodeksów i  słowników nie powinien mieć większego problemu z  opracowaniem własnej bazy terminologicznej i glosariuszy na egzamin zawodowy.

Warto zastanowić się, czym kieruje się autor gotowego przekładu. Wiedza taka pozwala nam bowiem odpowiednio zakwalifikować różne propozycje tłumaczenia danego terminu. Dzięki temu możemy dokonać prawidłowego wyboru podczas tłumaczenia oraz lepiej przygotować się do egzaminu zawodowego.

Weźmy, na przykład,  tłumaczenie słowa ‘solicitor’ z j. angielskiego. Czy tłumaczyć go na j. polski jako: adwokat, radca prawny, prawnik czy doradca prawny? ‘Solicitor’ jest zawodem regulowanym w UK, dlatego polski ‘prawnik’ czy ‘doradca prawny’ odpada. Pozostaje ‘radca prawny’ i ‘adwokat’. Jednak żaden z polskich regulowanych zawodów prawniczych nie oddaje idealnie angielskiego terminu ‘solicitor’. Co robić? Dr Ewa Myrczek-Kadłubicka, autorka kolejnych, polecanych przeze mnie publikacji dla kandydatów na tłumaczy przysięgłych, proponuje tłumaczyć ‘solicitor’ na j. polski jako solicytor. Taki ekwiwalent to nie ‘lenistwo intelektualne’, ale przemyślana strategia.

Kto bowiem dokładnie przestudiował przewodniki Myrczek-Kadłubickiej po prawie karnym i prawie cywilnym, doskonale wie, że autorka ta konsekwentnie, aż do bólu, stosuje strategię tłumaczenia egzotyzującego w przekładzie na j.polski. Stąd jej propozycja tłumaczenia ‘solicitor’ jako ‘solicytor’ . W przypadku solicytora mamy do czynienia z naturalizacją (adaptacją pisowni). Druga proponowana przez nią propozycja tłumaczenia tego angielskiego terminu to ‘prawnik angielski’, a więc ekwiwalent opisowy.

Wspomnę tylko, że naturalizacja (adaptacja pisowni)** i ekwiwalencja opisowa to typowe techniki stosowane przy strategii tłumaczenia egzotyzującego. Z tego rodzaju technik możemy korzystać, gdy mamy do czynienia z terminami bezekwiwalentowymi, o dużym stopniu nieprzystawalności i bardzo dużym ładunku kulturowym – tak własnie jest w przypadku terminu ‘solicitor’. Jak każda technika tłumaczenia, tak i ‘naturalizacja’ ma swoje wady i zalety. Jej niewątpliwą zaletą  jest to, że taki ekwiwalent jak ‘solicytor’ jednoznacznie wskazuje na system prawny, w ramach którego należy interpretować daną instytucję. Nikt nie będzie miał wątpliwości, że w tym przypadku chodzi o angielskiego prawnika, a nie polskiego adwokata.  Wadą ‘solicytora’ jest natomiast to, że ekwiwalent ten może być niezrozumiały dla odbiorcy polskiego, któremu kompletnie obcy jest system prawa angielskiego.

Jak widzisz, aby tłumaczyć teksty prawnicze, trzeba, m.in,  nauczyć się dokonywać wyborów terminologicznych w sposób świadomy. Musisz rozumieć, dlaczego i skąd taki, a nie inny ekwiwalent u danego autora przekładu/autorytetu i czy tłumacząc konkretny tekst możesz zastosować u siebie proponowane przez niego rozwiązania terminologiczne. Jeżeli chodzi o wspomnianego  ‘solicytora’, to pomimo , że bardzo cenię książki dr Myrczek-Kadłubickiej obawiam się, że na egzaminie zawodowym na tłumacza przysięgłego ten ekwiwalent nie przejdzie. Na egzaminie na tłumacza przysięgłego masz do wyboru adwokata lub radcę prawnego. Ja proponuję radcę prawnego, a uzasadnienie mojego wyboru umieszczę w jednym z kolejnych wpisów.

———————————————————————————————————————————————–

*  Jeżeli chciałbyś  dowiedzieć czegoś więcej o strategiach i technikach w tłumaczeniu prawniczym, to polecam:

– wywiad z prof. A.D.Kubackim, członkiem Państwowej komisji Egzaminacyjnej, w którym profesor w sposób bardzo jasny tłumaczy różnicę pomiędzy strategią egzotyzacji i udomowienia- kliknij TUTAJ

– prezentacja dr hab. Łucji Biel ‘Strategie i techniki w tłumaczeniu prawniczym’ – kliknij TUTAJ

** uaktualnione 18.05.16,  Naturalizacja polega na adaptacji pisowni, np. w przekładzie na j. angielski Sejm /Seym,  z j. angielskiego solicitor/solicytor. Druga technika, stosowana przy egzotyzacji to transkrypcja czyli zapożyczenie – przeniesienie terminu z języka źródłowego do języka przekładu, na przykład, trust, equity, common law. Terminy te funkcjonują niezmienione w języku przekładu.

 

Jak tłumaczyć ustnie w sądzie?

April 21, 2016 · Autor wpisu: · 4 komentarze
Tematyka: dla początkujących 

Rozmawiałam kiedyś z tłumaczem przysięgłym j. wietnamskiego o tłumaczeniu ustnym w sądzie. Jak już powymienialiśmy się różnymi historiami z tłumaczenia na sali, na koniec rozmowy ów znajomy ‘pół żartem, pół serio’ powiedział mi, że ‘gdyby chciał dokładnie tłumaczyć wszystko, co mówi na sali oskarżony, to ten oskarżony dawno poszedłby siedzieć’.

Wiem, że czasami trudno jest tłumaczyć wszystko. Faktem jest, że kompetencja językowa oskarżonego, świadka, czy strony jest często bardzo słaba. Język, którym posługuje się oskarżony jest często bardzo ubogi, żeby nie powiedzieć prymitywny. Takie tłumaczenie ustne dla tłumacza przysięgłego jest często sporym wyzwaniem.

Ogólnie jednak zasada, która obowiązuje podczas tłumaczenia na sali sądowej jest taka, że TŁUMACZYMY WSZYSTKO, i TO BARDZO DOKŁADNIE. Nie pomijamy informacji i faktów, które pojawiają się w wypowiedzi osoby tłumaczonej. To nic, że od strony stylistycznej, tłumaczona wypowiedź jest niezgrabna, chaotyczna, i ‘nie trzyma się kupy’. Staramy się być maksymalnie precyzyjni.

Różne akcenty, niedopowiedzenia to ‘chleb powszedni’ podczas tłumaczenia ustnego. Musimy sobie z tym radzić. To część naszej pracy.

Na zakończenie dzisiejszego wpisu akcent humorystyczny. Poniżej umieszczam nagranie z wypowiedzią Włocha, która mówi ‘po angielsku’ o swoich przejściach podczas pobytu na Malcie. ‘Akcent włoski’ wprowadził w jego historii wiele zamieszania… Posłuchaj…i spróbuj przetłumaczyć jego wypowiedź 😉

DLA POCZĄTKUJĄCYCH: Jak zacząć specjalizować się w tłumaczeniach prawniczych?

May 15, 2015 · Autor wpisu: · Zostaw komentarz
Tematyka: dla początkujących, dla studentów 

Witam,

W tym roku kończę 23 lata, jestem na 1 roku studiów magisterskich filologii polskiej oraz na 2 roku prawa. Niestety długo nie wiedziałam, czym tak naprawdę w życiu się zajmować. Odkryłam to dopiero w tym roku, gdy na studiach magisterskich z polonistyki wybrałam specjalność przekładową – zdałam sobie wówczas sprawę, jak bardzo podoba mi się proces tłumaczenia, i uświadomiłam sobie w końcu, jak mogłabym w końcu w udany sposób połączyć wszystko, co teraz robię, wykonując zawód tłumacza przysięgłego.

Po ukończeniu studiów planuję, sugerując się wszystkimi udzielanymi na Pani blogu radami, skończyć podyplomówkę w zakresie tłumaczenia. Niestety, język znam w stopniu zaledwie średnio-zaawansowanym – mam wrażenie, że zdając maturę, znałam angielski o wiele lepiej niż teraz, zaś na studiach niestety się cofnęłam w rozwoju. Ostatnio nie mogę przestać ubolewać nad faktem, że zbyt późno uświadomiłam sobie, co chciałbym w życiu robić – proszę mi powiedzieć, jak Pani się zapatruje na mój specyficzny przypadek.

Jak się zapatruje na Pani specyficzny przypadek? Jestem optymistką. Ma Pani 23 lata, studiuje polonistykę, a więc z założenia, po zakończeniu studiów będzie Pani miała  bardzo dobry fundament do dalszej pracy z tekstem.  Jako filolog j.polskiego będzie Pani mieć świetny punkt wyjścia do pracy nad przekładem. Przy okazji warto wspomnieć, że wielu początkujących tłumaczy nie docenia, jak ważna w tym zawodzie jest właśnie znajomość języka polskiego, jego stylistyki i gramatyki.

Dodatkowo studiuje Pani prawo, a więc zdecydowanie łatwiej będzie Pani przygotowywać się do egzaminu na tłumacza przysięgłego, niż pozostałym kandydatom. Specjalizacja w zakresie tłumaczeń prawniczych wymaga bowiem dobrej orientacji w systemie prawa polskiego i obcego.

W Pani przypadku pozostaje kwestia popracowania nad językiem obcym. Do tłumaczenia niezbędna jest bowiem bardzo dobra kompetencja językowa. Poziom średnio-zaawansowany to zdecydowanie za mało. Może Pani nadrobić zaległości na kursie językowym. Z tym nie powinno być problemów…

Problemem może być natomiast to, jak zabrać się za tłumaczenia prawnicze…bez wcześniejszego doświadczenia w przekładzie.  Dla Pani i czytelników mojego bloga, którzy są w podobnej sytuacji, jak Pani, przygotowałam na ten temat specjalny materiał wideo

UWAGA!!! Jeżeli jesteś na początku swojej drogi i chcesz się dowiedzieć czegoś więcej o przekładzie prawniczym, proszę wypełnij poniższy formularz. Po wypełnieniu formularza otrzymasz nagranie ćwiczeń w tłumaczeniu dokumentów w j. angielskim i j.niemieckim.