Ta strona korzysta z plików cookie. Musisz zaakceptować zgodę na ich używanie klikając tutaj

Szczegółowe sprawozdanie z przebiegu egzaminu na tłumacza przysięgłego. PRZECZYTAJ KONIECZNIE!

Witam, to może dziś podzielę się swoimi wrażeniami z egzaminu na tłumacza przysięgłego jęz. rosyjskiego.

Egzamin pisemny odbył się dnia 14 listopada. Podanie do MS wysyłałam w czerwcu, a pismo z MS otrzymałam 5 tygodni przed terminem egzaminu. Ci którzy wysłali podanie w sierpniu czekają na odpowiedz do tej pory.

Były dwie grupy i każda grupa miała inne teksty. Przed rozpoczęciem egzaminu jest 10 minut na część techniczną – mówią co można, czego nie, sprawdzają dowody i wpłaty. Został ustalony termin egzaminu ustnego dla tych, którzy przejdą przez pisemny na 7 grudnia, a wyniki egzaminu pisemnego miały być 4 grudnia, a były o 1 dzień wcześniej 3 grudnia (na stronie MS).

Grupa I na egzaminie pisemnym miała krótsze teksty, w których były pieczątki, które trzeba było opisać, po wyjściu z egzaminu kandydaci mówili że był czas na korzystanie ze słowników oraz sprawdzenie całości.

Grupa II nie miała żadnych pieczęci w tekstach, teksty były bardzo długie, zbyt długie, czasu na sprawdzenie całości nie zostało, więc bardzo pomocny był długopis z gumką. W słownikach sprawdziłam może ze 4 wyrazy, zwyczajnie nie było czasu. Ponieważ obecnie wszyscy robimy tłumaczenie na komputerze, to pisanie szybko i wyraźnie długopisem nie jest łatwe.

Egzamin ustny miał się odbyć dnia 7 grudnia i częściowo się odbył, ale przystąpiła do niego tylko część osób, bo z przyczyn siły wyższej reszta osób nie zdążyła i przystąpiła do egzaminu dnia 14 grudnia. Niestety osoby które przyjechały na egzamin w dniu 7 grudnia o godzinach popołudniowych nie zostały powiadomione o tym, że egzamin się nie odbędzie i tak sobie z miast bardzo odległych od Warszawy przejechały się na wycieczkę, porozmawiały z ochroniarzem i musiały wrócić do domu. Ochroniarz powiadomił, że egzamin został odwołany i trzeba dzwonić do Ministerstwa, a tam oczywiście nikt nie odbierał. Więc nowy termin został wyznaczony dopiero 10 grudnia. Oczywiście pomijam stres, który temu wszystkiemu towarzyszył, ale kogo to obchodzi.

Na egzaminie ustnym teksty były łatwiejsze, krótsze niż na pisemnym, ale były ogromne nerwy i stres. Komisja daje kartki do notowania, długopis trzeba mieć. Wyniki egzaminu ustnego były 21 grudnia. Z tym oczywiście też nie może być łatwo, bo wyniki nie są na stronie, a trzeba mieć szczęście by dodzwonić się do pani od spraw egzaminu, która przez telefon zawiadamia ile punktów uzyskało się.

A teraz czytając Wasze wpisy na temat przebiegu egzaminów i błędów komisji, to równie dobrze i ta pani może przez telefon się pomylić i podać nieprawidłowy lub niewłaściwy wynik, a tego nie da się sprawdzić lub odwołać się.

Mi niestety zabrakło kilka punktów na ustnym, więc tym razem się nie udało. W moim przypadku to była bardziej walka ze stresem:)

Takie krótkie podsumowanie:  Do egzaminu przystąpiło 37 osób,  pisemny zdało 14 osób, tłumaczami przysięgłymi (z tego co mi wiadomo, ale mogę się mylić) zostało 5 osób.

P.S. Bardzo dziękuję czytelniczce bloga za ciekawe sprawozdanie z przebiegu egzaminu i uwagi co do jego organizacji. Powyższe uwagi i spostrzeżenia będą niewątpliwie bardzo pomocne dla tych wszystkich, którzy przygotowują się do egzaminu.

(Visited 395 times, 1 visits today)

Komentarze