Ta strona korzysta z plików cookie. Musisz zaakceptować zgodę na ich używanie klikając tutaj

Czy warto zdawać egzamin na tłumacza przysięgłego po 40-tce?

Wiem, to nie metryka decyduje.

A jednak, w odniesieniu do wieku funkcjonuje wiele obciążających przekonań. Stąd, myślę, wątpliwości wielu czytelników, co do tego, czy zdawanie egzaminu na tłumacza przysięgłego ‘po czterdziestce’ to w ogóle dobry pomysł. 

Na ten właśnie temat rozmawiam dzisiaj z Beatą Podlaską, tłumaczką przysięgłą j.niemieckiego, moją byłą kursantką, która przygotowania do egzaminu zawodowego  rozpoczęła właśnie po 40-tce.

Renata Świgońska: Dlaczego zdecydowała się Pani zdawać egzamin na tłumacza przysięgłego? 

Beata Podlaska: O wykonywaniu zawodu tłumacza przysięgłego myślałam praktycznie „od zawsze”, ale jak to zwykle bywa, życie pisze czasami różne scenariusze.

Ukończyłam germanistykę oraz studia podyplomowe z zakresu tłumaczeń konferencyjnych i przez wiele lat pracowałam w spółkach z niemieckim kapitałem, w których tłumaczyłam na potrzeby firmy, ale tłumaczenia stanowiły jedynie 20-30% mojej pracy.

Po kilkunastu latach zdecydowałam się na zmianę mojego życia zawodowego; postawiłam na swój rozwój i chciałam w końcu robić to, co lubię, czyli tłumaczyć. Oczywiście mogłam tłumaczyć „bez pieczątki”, ale uprawnienia do wykonywania zawodu tłumacza przysięgłego miały być tą przysłowiową ‘wisienką na torcie’.

Renata Świgońska: Jak długo przygotowywała się Pani do egzaminu?

Beata Podlaska: Do egzaminu przygotowywałam się około 3 lat. Na początku samodzielnie, korzystając z dostępnych na rynku publikacji. Jednak samodzielna nauka do egzaminu okazała się „błądzeniem po omacku”, ponieważ jak wiadomo sama znajomość języka nie wystarcza.

Będąc na urlopie macierzyńskim wykorzystałam czas, że jestem w domu i zdecydowałam się na prowadzony przez Panią kurs mentorski online.

Potrzebowałam wsparcia kogoś bardziej doświadczonego ode mnie, wykonującego zawód tłumacza przysięgłego od dawna – takiego mentora, który przygotuje mnie do egzaminu, usystematyzuje moją wiedzę i udoskonali mój warsztat w zakresie sporządzania tłumaczeń poświadczonych.

Renata Świgońska: Co podczas przygotowań do egzaminu stanowiło dla Pani największe wyzwanie,  z czym było najwięcej trudności?

Beata Podlaska: Jeżeli chodzi o merytoryczną część przygotowania do egzaminu to największym wyzwaniem były dla mnie niewątpliwie teksty prawnicze, ponieważ w mojej dotychczasowej pracy tłumaczyłam teksty innego rodzaju, np. handlowe, techniczne.

Poza tym, aby dobrze tłumaczyć teksty prawnicze trzeba je rozumieć zarówno w języku polskim, jak i obcym. Tłumacz nie musi być prawnikiem, ale musi posiadać podstawową wiedzę z zakresu prawa, umieć odnaleźć się “w gąszczu kodeksów, przepisów i ustaw”.

Jeżeli chodzi o tę prozaiczną część przygotowań,  to wielkim wyzwaniem było dla mnie wygospodarowanie czasu na naukę, pogodzenie przygotowań z pracą i innymi obowiązkami oraz nieustanna walka z prokrastynacją.

Dlatego nigdy nie żałowałam decyzji o zapisaniu się na kurs mentorski, ponieważ musiałam dostosować się do pewnych reguł i do określonego harmonogramu. To mnie mobilizowało i nauczyło systematyczności.

Renata Świgońska: Jakich rad udzieliłaby Pani osobom, które są na początku swojej drogi? Myślę o osobach, które w bliższej lub dalszej przyszłości planują zdobyć uprawnienia zawodowe tłumacza przysięgłego.    

Beata Podlaska: Przede wszystkim uważam, że decyzja o zdobyciu uprawnień do wykonywania zawodu tłumacza przysięgłego powinna być bardzo dobrze przemyślana. To nie może być chwilowy impuls czy kaprys.

W przygotowaniach bardzo ważna jest systematyczność i samodyscyplina. Najlepiej jest zrobić sobie plan działania, aby nie pogubić się w tym wszystkim, bo materiału do opanowania jest naprawdę dużo.

Warto zapisywać, co się zrobiło w danym dniu. Ja starałam się codziennie zrobić „coś”, nawet drobną rzecz, np. uzupełnienie glosariusza.

Nie polecam wykupowania wszystkich dostępnych na rynku publikacji, bo i tak będą stały na półce i kurzyły się – wiem to z własnego doświadczenia. Należy podchodzić do tego zdroworozsądkowo.

Jeżeli ktoś ma taką możliwość to polecam kurs mentorski przygotowujący do egzaminu lub ewentualnie nawiązanie współpracy z doświadczonym tłumaczem przysięgłym.

Renata Świgońska: Mówi się, że wiek 40+ to nie czas ‘na zabawę w rozwój’.  Pani nie tylko ‘po czterdziestce’ zdała egzamin i została tłumaczką przysięgłą, ale rozpoczęła niedawno studia doktoranckie. Co by Pani powiedziała kobietom 40+, które pragną zmiany, ale mają w związku z tym ogromne wątpliwości?

Beata Podlaska: Mam odmienne zdanie na ten temat. Uważam, że każdy wiek jest dobry na rozwój i realizację swoich marzeń.

Nigdy nie jest za późno, aby rozpocząć wszystko od nowa – brzmi  patetycznie – wiem, ale jestem o tym przekonana. Wymaga to oczywiście odwagi, nieustannej pracy nad sobą i wiary we własne siły.

Co chciałabym powiedzieć kobietom 40+ ? Nigdy nie pozwólcie na to, by ktoś gasił Wasz blask tylko dlatego, że razi go w oczy…

Renata Świgońska: Na zakończenie, chciałam zapytać, czy było warto. Wykonuje Pani już zawód tłumacza przysięgłego. Od niedawna prowadzi Pani ‘własną praktykę’ – teraz to Pani codzienność. Czy po zetknięciu się z ‘realiami rynkowymi’ nie jest Pani rozczarowana?

Beata Podlaska: Warto było. Nie żałuję ani jednej nieprzespanej nocy, straconej imprezy czy weekendowego wyjazdu,  warto było się uczyć, warto było podejść do egzaminu i warto wykonywać ten zawód, który daje niesamowicie dużo satysfakcji.

Czasami trzeba postawić wszystko na jedną kartę; moje życie zawodowe zmieniło się o 180 stopni, ale zaryzykowałam i w moim odczuciu jestem zwycięzcą.

Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana.

Beata Podlaska tłumaczka przysięgła języka niemieckiego (TP/23/20), absolwentka filologii germańskiej i studiów podyplomowych w zakresie tłumaczeń konferencyjnych, doktorantka (opiekun naukowy dr hab. Artur Dariusz Kubacki, prof. UP)

Czy tłumacz przysięgły może prowadzić działalność nierejestrową? Czy działalność tłumacza przysięgłego podlega pod działalność regulowaną?

Dzień dobry,

na wstępie chciałabym Pani pogratulować powrotu do blogowania. Bardzo mnie ta wiadomość ucieszyła, ponieważ moim zdaniem Pani blog jest “niezbędnikiem” dla tłumaczy i pomocą ‘ numer 1’ dla kandydatów do zawodu tłumacza przysięgłego. Sama zaczerpnęłam z bloga sporo wiedzy podczas przygotowań do egzaminu i znalazłam  na nim wiele cennych podpowiedzi. Bardzo za to dziękuję!

Egzamin na tłumacza przysięgłego już za mną, a przede mną decyzja o wyborze rodzaju działalności. W wielu źródłach znalazłam informację, że tłumacz przysięgły może, ale nie musi powadzić działalności gospodarczej.

Piszę do Pani, ponieważ mam w związku z tym pytanie, które mnie od dłuższego czasu nurtuje, a nigdzie nie mogę znaleźć wiążącej odpowiedzi. Chodzi o działalność nierejestrową.

Z tego, co przeczytałam wynika, że działalność nierejestrowa  nie jest działalnością gospodarczą. Chciałabym więc, na początku, spróbować tej formy działalności.

Byłam przekonana, że działalność nierejestrowa jest dopuszczalna dla tłumaczy przysięgłych. Jednak moja księgowa ma pewne wątpliwości. Jej obawy wynikają z definicji zawodu regulowanego, która mówi, że jest to taki zawód, którego wykonywanie wymaga spełnienia określonych warunków (np. zdania egzaminu i uzyskania wpisu na listę).

Zastanawiam się więc,  czy działalność tłumacza przysięgłego podlega pod działalność regulowaną.  Jeśli tak, to rozumiem, że działalność nierejestrowa nie wchodzi w grę.

Byłabym niezmiernie wdzięczna, gdyby mogła Pani rozwiać moje wątpliwości i potwierdzić lub zaprzeczyć, czy  jako początkujący tłumacz przysięgły mogę prowadzić działalność nierejestrowaną 

 

Zanim odpowiem na pytania czytelniczki, zacznę od wyjaśnienia kluczowych terminów, bowiem problem wynika głównie z błędnego rozumienia terminów, które są stosowane wymiennie, pomimo tego, że ich znaczenia są różne.

Działalność nierejestrowa

Działalność nierejestrowa jest to szczególna forma działalności, która polega na nierejestrowaniu się w CEIDG oraz nieopłacaniu składek do ZUS-u. Działalność nierejestrowa jest dostępna dla każdego początkującego przedsiębiorcy. Warunki prowadzenia tej formy działalności znajdują się w Konstytucji biznesu *

Działalność regulowana

Działalność regulowana to inaczej  reglamentowana działalność gospodarcza. Została ona wprowadzona w ustawie o swobodzie działalności gospodarczej. Od roku 2018 główne unormowania dotyczące działalności regulowanej  znajdują się w ustawie z dnia 6 marca 2018r. – Prawo przedsiębiorców.

W obecnym stanie prawnym istnieją trzy zasadnicze formy reglamentacji (regulowania) działalności gospodarczej. Są to koncesje, zezwolenia i wpis do rejestru działalności regulowanej.

Zawód regulowany

Zawód regulowany to zawód, którego wykonywanie dozwolone jest po spełnieniu wymogów określonych ustawą . Wymogami tymi jest, na przykład,  zdanie egzaminu,  uzyskanie wpisu na listę lub posiadanie odpowiedniego wykształcenia. **

Zawód tłumacza przysięgłego jest zawodem regulowanym w rozumieniu polskich przepisów prawa*** – podobnie jak zawód adwokata, notariusza czy radcy prawnego.

Czy działalność tłumacza przysięgłęgo podlega pod działalność regulowaną?

Przede wszystkim trzeba rozróżnić działalność regulowaną od zawodu regulowanego. Terminy te nie są tożsame. Ich zakres znaczeniowy  jest różny. Nie należy ich ze sobą mylić.

Zawód  tłumacza przysięgłego jest zawodem regulowanym, ale TP, który świadczy usługi tłumaczeniowe i decyduje się na bycie przedsiębiorcą, nie prowadzi działalności regulowanej (reglamentowanej) w rozumieniu Konstytucji biznesu.

Czy lista tłumaczy przysięgłych jest rejestrem działalności regulowanej?

Lista tłumaczy przysięgłych nie jest rejestrem działalności regulowanej w rozumieniu przepisów ustawy z 6 marca 2018r. – Prawo przedsiębiorców.

Przykładem rejestru działalności regulowanej może być rejestr przedsiębiorców, którzy prowadzą działalność w zakresie odbierania odpadów komunalnych od właścicieli nieruchomości.

Czy początkujący tłumacz przysięgły może prowadzić działalność nierejestrową?

Każdy tłumacz przysięgły, nie tylko początkujący, może prowadzić działalność nierejestrową, o ile, oczywiście, spełnia warunki przewidziane w art. 5 ustawy –  Prawo przedsiębiorców, czyli:

– w ciągu ostatnich 60 miesięcy nie wykonywał działalności gospodarczej,

– przychody z jego działalności nie przekraczają w żadnym miesiącu 50 proc. kwoty minimalnego wynagrodzenia,

– jest osobą fizyczną i nie wykonuje działalności w ramach spółki cywilnej.

Warunkiem do prowadzenia  działalności nierejestrowej jest także to, żeby nie wykonywać działalności regulowanej.

W przypadku tłumacza przysięgłego warunek ten zostaje spełniony. Tłumacz przysięgły nie prowadzi działalności regulowanej,  chyba, że dodatkowo, oprócz tłumaczeń,  zajmuje się, przykładowo,  odbieraniem odpadów komunalnych od właścicieli nieruchomości.

— — —

* Konstytcja biznesu to pakiet 5 ustaw, których celem jest zreformowanie i uproszczenie przepisów dotyczących prowadzenia działalności gospodarczej.

** Krasnowolski, A (2013), Zawody zaufania publicznego, zawody regulowane oraz wolne zawody. Geneza, funkcjonowanie i aktualne problemy,  Kancelaria Senatu, Biuro analiz i dokumentacji

***Ustawa z dnia 25 listopada 2004r. o zawodzie tłumacza przysięgłego

Tłumacz Przysięgły na You Tube?

Wczoraj uczestniczyłam w konferencji ‘Rapid E-learning Meeting’ . Organizator  tych spotkań – Digital Knowledge Village – to warszawskie  centrum nowych technologii. Zorientowani są na podmioty działające w obszarze nowoczesnych mediów, wymiany wiedzy i komunikacji marketingowej.

We wczorajszym  spotkaniu uczestniczyli twórcy nowoczesnego e-learningu oraz  osoby odnoszące sukcesy  w  nowych mediach (blogerzy, Youtuberzy, podcasterzy). Było też  sporo osób działających w obszarze III sektora (NGO)  oraz środowiska startapowego.

Co ja tam robiłam?

Nie wiem, czy wiesz, ale od kilku lat działam aktywnie w obszarze e-learningu i nowych mediów. Poniżej moja historia:

Jak się to wszystko zaczęło?

Zupełnie przez przypadek. Swoją przygodę z blogowaniem zaczęłam 6 lat temu. Początkowo zamierzałam pisać na blogu wyłącznie o  tłumaczeniu prawniczym. Ale życie, jak to już nie raz bywało, skorygowało moje plany…

W lipcu 2011 r. weszła  bowiem w życie nowelizacja ustawy, która otworzyła zawód tłumacza przysięgłego na osoby bez wykształcenia filologicznego. Dostawałam wtedy od czytelników bardzo dużo pytań dotyczących egzaminu na tłumacza przysięgłego.

Szczególnie osoby spoza branży były zainteresowane, jak ‘od środka’ wygląda zawód tłumacza przysięgłego. Zaczęłam więc pisać i odpowiadać  na pytania.

Pisałam o tłumaczach , …i dla tłumaczy . Szczególnie tych młodych, którzy wchodzą w ten zawód. Bo to w nich widziałam nadzieję na zmianę na lepsze.

Był nawet moment, że myślałam o współpracy ze stowarzyszeniem tłumaczy przysięgłych. …Że może byśmy zrobili tak coś razem.. Szybko jednak pozbyłam się złudzeń.

W 2013r. TEPIS odmówił objęcia mojej działalności patronatem pożytku zawodowego. Pomimo tego, że spełniłam wszystkie wymogi formalne, dostałam oficjalne pismo odmowne od Rady Naczelnej Tepis-u.

Nie i kropka. Z tego co robię pożytku zawodowego nie ma. Dałam więc sobie spokój. Nie będę się ‘kopać z koniem’.

Później była petycja do ministra sprawiedliwości. Organizowałam ją sama. Chodziło o wprowadzenie komputerów na egzaminie na tłumacza przysięgłego. Zebrałam w Internecie ponad 1000 podpisów i wysłałam petycję do ministerstwa.

Dostałam w odpowiedzi  ‘okrągłe pismo’. Takie ładne, z pieczątką i podpisem urzędnika. Cytować nie będę, bo szkoda czasu.

Ale coś się wtedy ruszyło. Państwowa Komisja Egzaminacyjna wyraziła się pozytywnie, co do wprowadzenia komputerów. Akceptacja była, ale niestety brak wykonania. Od 4 lat czekamy na te komputery, i nic. Jest rok 2017 i  w dalszym ciągu egzamin zawodowy na tłumacza przysięgłego zdaje się ręcznie.

Fajne było to, że tyle osób poparło wtedy tę petycję. To dało mi siłę… Bardzo wtedy tego potrzebowałam 🙂

Wtedy właśnie zorganizowałam mój pierwszy kurs e-learningowy.

Od dawna otrzymywałam prośby o pomoc w przygotowaniu do egzaminu zawodowego . odsuwałam to jednak od siebie.

Ja mam uczyć??? Mój Boże, przecież zawsze od tego uciekałam. Nie chciałam być nauczycielką!!! Ja chciałam się R O Z W I J A Ć.  Non stop!  Najlepiej 24h/7.

No i  co? Mam to, czego chciałam. Na wczorajszej konferencji organizowanej przez Digital Knowledge Village siedziałam wśród ‘pięknych i młodych’. To nie ja byłam prelegentem, tylko oni. I widzę, ile pracy przede mną.

Przykładowo Arlena Witt – filolog, nauczycielka j. angielskiego, Youtuberka, która na swoim kanale ‘Po cudzemu’ uczy Polaków poprawnej wymowy w j. angielskim. I robi to rewelacyjnie.  Dziewczyna ma ewidentnie talent sceniczny i ‘niezły pazurek’. Warto wejść na jej kanał na YT i posłuchać. Kto nie chciałby mieć takiej nauczycielki j. angielskiego?

Niewątpliwie,  żeby stworzyć coś wartościowego, trzeba mieć w sobie pasję i pragnienie wniesienia czegoś w życie innych. Wszyscy to potwierdzą. A sprzęt??? Arlena uważa, że do zrobienia filmu na You Tube wystarczy kamera w smartfonie. No, nie wiem, nie wiem….

E-learning i dzielenie się wiedzą w Internecie staje się modne. I zabierają się za to coraz młodsi ludzie. To cieszy, szczególnie, że są to treści dobre merytorycznie.

Kto wie, może powstaną za jakiś czas na You Tube  także wartościowej kanały redagowane przez  tłumaczy przysięgłych. Bo dzisiaj to niestety w większości  filmiki typu: reklamówki i wizytówki. Jest ich ‘na pęczki’. I nikogo to nie rusza.

Może  kiedyś doczekamy się  wartościowego contentu 🙂

‘CO DALEJ, PO ZAPRZYSIĘŻENIU…? – darmowe szkolenie dla nowo zaprzysiężonych tłumaczy przysięgłych, WARSZAWA, 16 września

Jedna z tłumaczek, którą przygotowywałam, napisała do mnie ostatnio po zdaniu egzaminu (miała jeden z najlepszych wyników na egzaminie :))

Prawda jest taka, że po zdaniu egzaminu człowiek jest przez kilka dni w euforii, ale po jakimś czasie przychodzi konkluzja, że dalej jest jeszcze większa niewiadoma...

Mam tego świadomość. Dlatego właśnie, aby ułatwić nowym tłumaczom przysięgłym wykonywanie tego trudnego i odpowiedzialnego zawodu, postanowiłam zorganizować  darmowe szkolenie ‘Co dalej, po zaprzysiężeniu…?’

Szkolenie odbędzie się w Warszawie, w środę 16 września, zaraz po zaprzysiężeniu. Specjalnie wybrałam tę datę, bo w tym dniu tłumacze będą w Warszawie. Spotkanie odbędzie się na ul. Pięknej, a więc niedaleko gmachu Ministerstwa Sprawiedliwości, w którym odbędzie się uroczystość.

Przewidziany mały poczęstunek. Szkolenie jest darmowe. Liczba miejsc ograniczona.

Nowo zaprzysiężonych tłumaczy, którzy chcą wziąć udział w darmowym szkoleniu, proszę o przesłanie zgłoszenia na e-maila: kancelaria[at]swigonska.pl

 

 

Uroczystość zaprzysiężenia nowych tłumaczy przysięgłych (27 marca 2015r.)

Marzec 29, 2015 · Autor wpisu: · Zostaw komentarz
Tematyka: co dalej, po zaprzysiężeniu... 

(źródło: strona Ministerstwa Sprawiedliwości)

Poniżej relacja z uroczystości bezpośrednio od czytelniczki bloga, która zdała ostatnio egzamin:

Pani Renato,

zaprzysiężenie udało się! Dowiedzieliśmy się (my, czyli tłumacze, którzy przybyli na zaprzysiężenie), że spotyka nas wielki zaszczyt, bo ślubowanie odbierze od nas sam Minister Sprawiedliwości. Tak też się stało. Na uroczystości byli też m.in.: Pan Bolesław Cieślik, Naczelnik Wydziału Tłumaczy Przysięgłych (wraz z pracownikami), Pani Iwona Kujawa, Dyrektor Departamentu Zawodów Prawniczych i Dostępu do Pomocy Prawnej oraz wicedyrektor tego departamentu, Pan Karol Dałek.

Mieliśmy się zjawić na godz. 11:00, żeby sprawdzić poprawność wystawionych świadectw i dokumentów, natomiast sama uroczystość rozpoczęła się ok. godz. 12:00 i potrwała nieco ponad pół godziny, łącznie z sesją fotograficzną z Ministrem 😀 Ktoś mógłby powiedzieć, że 1,5 godz. to za długo, ale wszystkie formalności były załatwione przed uroczystością i dzięki temu na części głównej (o 12:00) już wszyscy spóźnialscy zdążyli dotrzeć, a atmosfera była podniosła i bardzo miła. Każdą osobę, która podchodziła do Ministra, aby odebrać świadectwo nabycia uprawnień, nagradzaliśmy oklaskami, bo każdy z obecnych wiedział, ile pracy, czasu i wysiłków kosztują przygotowania do egzaminu na TP.

Z wygłoszonych słów najbardziej w pamięci pozostało mi to, co powiedział Pan Karol Dałek – że uzyskanie statusu TP daje wiele uprawnień, ale, jak to zwykle bywa w życiu, jeszcze więcej obowiązków. I jeszcze przypomnienie, że jesteśmy zobowiązani do tego, żeby stale się dokształcać, poszerzać i aktualizować wiedzę. Odbieram to tak, że choć przeskoczyliśmy ważną poprzeczkę (egzamin na TP), to przed nami kolejne, a zaprzestanie tego ustawicznego kształcenia będzie krokiem wstecz… Bo co mi z tego, że mam pieczęć, jeśli po roku, dwóch czy trzech latach nie będę w stanie nic składnego powiedzieć podczas tłumaczenia dla sądu.

Aha, jeżeli chodzi o pieczęć, to Ministerstwo przekazuje wniosek o jej wystawienie dopiero jakiś czas po zaprzysiężeniu (w tym przypadku 5 dni po zaprzysiężeniu). Następnie trzeba czekać (w trybie normalnym) od 3 do 8 tygodni (pieczęć jest wysyłana do tłumacza kurierem). Czyli jeszcze jest bufor czasowy na oswojenie się z myślą o konsekwencjach bycia TP 🙂

 

A oto oficjalna notatka, która pojawiła się na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości:

Minister Sprawiedliwości Cezary Grabarczyk przyjął ślubowanie od 58 nowych tłumaczy przysięgłych, specjalistów zarówno z popularnych języków jak angielski, rosyjski, niemiecki, jak i języków w Polsce mniej popularnych ( chiński czy albański).

Ceremonia zaprzysiężenia odbyła się 27 marca 2015 r. w siedzibie Ministerstwa Sprawiedliwości.

Po przyjęciu ślubowania Minister Cezary Grabarczyk, podkreślił jak ważną rolę pełnią tłumacze przysięgli jako organy pomocnicze wymiaru sprawiedliwości. Zwrócił uwagę na konieczność posiadania przez nich nie tylko doskonałej znajomości języka obcego, ale także umiejętności interpretacji prawa i poruszania się między systemami prawnymi różnych państw.

Tłumacz przysięgły jest osobą zaufania publicznego, specjalizującą się w przekładzie m.in. dokumentów procesowych, urzędowych i uwierzytelnianiu obcojęzycznych odpisów takich dokumentów. Posiada także uprawnienia do poświadczania tłumaczeń i odpisów wykonanych przez inne osoby. Aby uzyskać prawo do wykonywania zawodu tłumacza przysięgłego należy zdać egzamin przed Państwową Komisją Egzaminacyjną powoływaną przez Ministra Sprawiedliwości. Osoby, które uzyskały uprawnienia tłumacza przysięgłego w innym niż Polska państwie Unii Europejskiej mogą starać się o uznanie kwalifikacji na mocy przepisów ustawy o zasadach uznawania kwalifikacji zawodowych nabytych w państwach członkowskich Unii Europejskiej.

Obecnie na prowadzonej przez Ministra Sprawiedliwości liście tłumaczy przysięgłych figuruje ok. 10 tysięcy tłumaczy z 49 języków. Pomimo wysokiego poziomu trudności, jaki cechuje egzamin na tłumacza przysięgłego, chętnych do wykonywania tego zawodu nieustannie przybywa.

Wydział Komunikacji Społecznej i Promocji
Ministerstwo Sprawiedliwości

Zdjęcia z zaprzysiężenia tłumaczy przysięgłych w listopadzie 2014r.

(Źródło: strona internetowa Ministerstwa Sprawiedliwości)

Jestem mile zaskoczona. Na stronie MS znalazłam nie tylko relację z ostatniego zaprzysiężenia, ale także zdjęcia. To NOWOŚĆ! Wcześniej tego nigdy nie było…

Chyba w tamtym roku tłumacze, którzy brali udział w zaprzysiężeniu bardzo narzekali na to, że to wydarzenie, tak ważne dla wielu osób, przeszło kompletnie bez echa. Nie było żadnej wzmianki na stronach MS… Tak jakby to nikogo nie obchodziło. Pisałam o tym na blogu…

W lipcu tego roku wydarzenie na stronie MS zostało odnotowane – była całkiem spora relacja z zaprzysiężenia. Zdjęć jednak  nie było…

Dzięki uprzejmości jednej z czytelniczek , w lipcu na blogu  umieściłam zdjęcia z lipcowego zaprzysiężenia. Nie spodziewałam się, że będą zdjęcia pod relacją z kolejnego zaprzysiężenia.  Fajnie, że są te zdjęcia. Wydarzenie jest ważne, i relacja ‘okraszona’ zdjęciami jest SUPER!

PS. Powyżej zdjęcia z ostatniego zaprzysiężenia tłumaczy przysięgłych w Ministerstwie Sprawiedliwości. Aby przeczytać relację z ostatniego zaprzysiężenia, które odbyło się 26 listopada, proszę kliknąć w zdjęcia powyżej.

Nagranie wideo z zaprzysiężenia tłumaczy przysięgłych (15 lipca 2014r.)

PS Bardzo dziękuję czytelniczce bloga za udostępnienie nagrania.

Zdjęcia z ostatniego zaprzysiężenia tłumaczy przysięgłych (15 lipca 2014r.)

PS Bardzo dziękuję czytelniczce bloga za udostępnienie zdjęć z ostatniego zaprzysiężenia [Aby powiększyć zdjęcia, proszę kliknąć ‘Click to read’]

Ceremonia zaprzysiężenia tłumaczy przysięgłych (15.07.2014r.)

 

 

 

 

 

 

 

Umieszczam poniżej informację, która ukazała się na stronach ministerstwa sprawiedliwości w tamtym tygodniu,  zaraz po uroczystości zaprzysiężenia na tłumacza przysięgłego. Myślę, że trzeba to odnotować jako ‘postęp’, bo w tamtym roku informacji o tym wydarzeniu na  głównej stronie MS nie znalazłam. Tak jakby zaprzysiężenie to była ceremonia niewarta odnotowania. W tym roku jest zdecydowanie lepiej 😉

Poniżej przeczytasz notatkę prasową przygotowaną  przez Wydział Komunikacji Społecznej i Promocji Ministerstwa Sprawiedliwości.

W dniu 15 lipca 2014 r. w Ministerstwie Sprawiedliwości odbyła się ceremonia zaprzysiężenia tłumaczy przysięgłych, których grono powiększyło się o 78 nowych osób, specjalistów zarówno z tak popularnych języków jak angielski, rosyjski czy niemiecki, jak również z rzadziej spotykanych takich jak kataloński, indonezyjski czy bośniacki.

Ślubowanie, złożone zgodnie z art. 7 ust. 1 ustawy o zawodzie tłumacza przysięgłego, przyjął pan Jerzy Kozdroń, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości.

W ceremonii brali również udział – obok samych tłumaczy i członków ich rodzin – Zastępca Dyrektora Departamentu Zawodów Prawniczych i Dostępu do Pomocy Prawnej – Pan Karol Dałek oraz pracownicy Wydziału Tłumaczy Przysięgłych.

Po przyjęciu ślubowania Pan Minister Jerzy Kozdroń podkreślił, że funkcja tłumacza przysięgłego została stworzona na potrzeby polskiego porządku prawnego i pełni bardzo ważną rolę organu pomocniczego wymiaru sprawiedliwości. Zwrócił także uwagę na konieczność posiadania przez tłumaczy przysięgłych nie tylko doskonałej znajomości języka obcego, ale także umiejętności interpretacji prawa i poruszania się między systemami prawnymi różnych państw.

Z kolei w swoim przemówieniu Pan Dyrektor Karol Dałek przypomniał  nowym tłumaczom przysięgłym o ich prawach i obowiązkach wynikających z ustawy o zawodzie tłumacza przysięgłego, a także przepisów procesowych prawa karnego i cywilnego.

Tłumacz przysięgły jest osobą zaufania publicznego, specjalizującą się w przekładzie m.in. dokumentów procesowych, urzędowych i uwierzytelnianiu obcojęzycznych odpisów takich dokumentów. Posiada także uprawnienia do poświadczania tłumaczeń i odpisów wykonanych przez inne osoby.

Aby uzyskać prawo do wykonywania zawodu tłumacza przysięgłego, należy zdać egzamin przed Państwową Komisją Egzaminacyjną, powoływaną przez Ministra Sprawiedliwości. Osoby, które uzyskały uprawnienia tłumacza przysięgłego w innym niż Polska państwie Unii Europejskiej, mogą starać się o uznanie kwalifikacji na mocy przepisów ustawy o zasadach uznawania kwalifikacji zawodowych nabytych w państwach członkowskich Unii Europejskiej.

Obecnie na prowadzonej przez Ministra Sprawiedliwości liście tłumaczy przysięgłych figuruje ok. 10.014 tłumaczy z 48 języków. Pomimo wysokiego poziomu trudności, jaki cechuje egzamin na tłumacza przysięgłego, chętnych do wykonywania tego zawodu nieustannie przybywa.

 

 

Dlaczego nie ‘Tłumacz Przysięgły’?

Luty 3, 2014 · Autor wpisu: · 5 komentarzy
Tematyka: co dalej, po zaprzysiężeniu... 

Jakiś czas temu jeden z tłumaczy napisał do mnie, że bardzo irytuje go sposób w jaki piszę na blogu i w innych miejscach w Internecie wyraz ‘tłumacz przysięgły‘.

Ja piszę z dużej litery, mianowicie ‘Tłumacz Przysięgły’.  Nawet na mojej bardzo eleganckiej wizytówce kazałam sobie wydrukować  ‘Renata Świgońska Prawnik i Tłumacz Przysięgły J. Angielskiego i J. Niemieckiego’. Tak samo ‘potraktowałam’ moją pieczątkę imienną.

Dlaczego z dużej litery? Hm, piszę tak, bo wersaliki eksponują mocno treść, ale tłumacz, który napisał do mnie w tej sprawie e-maila miał rację. To jest błąd! Nazwy stanowisk, funkcji, tytułów w j. polskim należy pisać z małej litery!

Znalazłam nawet na ten temat ciekawą wypowiedź p. Małgorzaty Marcjanik, prof. UW, która udzielała w tym temacie wyjaśnień osobie, zajmującej się BTW wyrabianiem stempli i pieczęci. Posłuchajmy

Witam!

Jestem od niedawna wykonawcą stempli. Proszę o wyjaśnienie następujących kwestii:
1. Jaką literą – dużą czy małą – należy pisać nazwy stanowisk na pieczątkach, np. prezes zarządu czy Prezes Zarządu, czy może prezes Zarządu (Jan Kowalski)? Podobnie kierownik Działu Logistyki czy Kierownik…? Skład rządu RP na stronach w necie jest pisany małymi literami, np. minister edukacji narodowej Krystyna Łybacka. Czy tak samo powinny wyglądać pieczęcie? Trudno mówić tu o formie grzecznościowej, wszak posiadacz takiego stanowiska zawsze, pieczętując pisma, zwraca się do osób trzecich. Czy jest jakaś reguła, która określa pisanie nazw stanowisk w wypadku pieczątek imiennych?

2. Czy jest dopuszczalne pisanie powyższych nazw literami wielkimi np. PREZES Jan Kowalski?

Ad 1. Nazwy stanowisk, funkcji, tytułów pisane przez osoby, których one dotyczą, powinny być zasadniczo – przez skromność – pisane małą literą. Również na stemplach. Na przykład:

lek. med. Jan Nowak
pediatra

dr Maria Kowalska
tłumacz przysięgły

Tego typu pisownię zalecam. Bywa jednak, że nazwa rozpoczynająca się rzeczownikiem jest nazwą wielowyrazową, np. tłumacz przysięgły czy specjalista chorób oczu. Wówczas słownik ortograficzny dopuszcza pisownię rzeczownika wielką literą w drukach firmowych, na wizytówkach i na pieczątkach właśnie. Tłumaczy się to tym, iż rzeczowniki te zajmują wtedy początkowe miejsce w nazwie.

Nazwy stanowisk, funkcji, tytułów Nowy słownik ortograficzny PWN pod red. Edwarda Polańskiego każe pisać małą literą. Np. prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, premier, więc również minister edukacji narodowej i sportu. Dopuszcza jednak pisownię tychże nazw literą wielką wtedy, gdy nazwa taka odnosi się do konkretnej osoby (nie urzędu) i – co ważne – występuje w pełnym brzmieniu. Zgodnie z tą wskazówką przykładowa forma zarządu powinna być zapisana małą literą, gdyż stanowi tylko część nazwy. Najczęściej jednak w obrębie tekstu pieczątki pełna nazwa występuje – wówczas omawianą formę można potraktować jako elipsę (formę skróconą) tej nazwy i zapisać ją wielką literą.

Ad 2. Pisanie wielkimi literami jest niewskazane. Wynika najczęściej z chęci uniknięcia błędu. Ponadto „wersaliki krzyczą” – jak mówią użytkownicy poczty elektronicznej, a zawsze mocno eksponują treści w ten sposób zapisane, co w przytoczonym przykładzie nie ma żadnego uzasadnienia.

P.S. Uwagi kolegi biorę sobie do serca, ale wizytówki i pieczątki na razie zmieniać nie będę!

 

Następna strona »