Ta strona korzysta z plików cookie. Musisz zaakceptować zgodę na ich używanie klikając tutaj

Czy przysięgli nie będą już tłumaczyć zagranicznych aktów stanu cywilnego?

lipiec 25, 2013 by · 2 komentarze
Filed under: w sądzie, w USC, wiedza prawnicza 

Na blogu mec. Agnieszki Swaczyny pojawił się w tym tygodniu wpis, który powinien zainteresować tłumaczy przysięgłych, szczególnie tych, którzy w swojej praktyce zawodowej koncentrują się głównie na tłumaczeniu dokumentów szablonowych.

Jak wiadomo, tłumaczenie dokumentów metrykalnych nie jest wymagające. Większość tłumaczy przysięgłych ma gotowe szablony, z których regularnie korzysta.  W porównaniu z innymi dokumentami, praca przy tego rodzaju zleceniach nie jest ‘intelektualnym wyzwaniem’. Stanowi ‘szybki zysk’.

Tak było przynajmniej do tej pory, bowiem jeszcze do niedawna zagraniczne akta stanu cywilnego (akta urodzenia, małżeństwa, zgonu), zanim zostały wpisane do polskich ksiąg stanu cywilnego, musiały zostać przetłumaczone przez tłumacza przysięgłego. Teraz pracy dla przysięgłych może być mniej.

W swoim ostatnim wpisie mec. Agnieszka Swaczyna zwróciła uwagę, że 20. listopada 2012 r. Sąd Najwyższy, w poszerzonym, 7-osobowym składzie orzekł, że akt stanu cywilnego sporządzony za granicą stanowi wyłączny dowód zdarzeń w nim stwierdzonych także wtedy, gdy nie został wpisany do polskich ksiąg stanu cywilnego (pełna treść orzeczenia TUTAJ)

Co to oznacza w praktyce dla tłumaczy? To znaczy, że w wyniku tego orzeczenia strony będą mogły dochodzić swoich spraw  bez konieczności wpisu aktów zagranicznych do polskich ksiąg stanu cywilnego. Tym samym może się więc zmniejszyć liczba zleceń tłumaczenia tego rodzaju dokumentów kierowanych do tłumaczy przysięgłych.

Skoro dla swojej ważności dokument nie musi być rejestrowany w Urzędzie Stanu Cywilnego, to klienci nie będą udawać się masowo do przysięgłych po przystawienie pieczątki. Oczywiście to jest pewnego rodzaju proces. Liczba tego rodzaju zleceń nie spadnie z dnia na dzień, ale trzeba się liczyć z taką tendencją na rynku.

2,5 letnie studia prawnicze dla tłumaczy…

lipiec 22, 2013 by · 14 komentarzy
Filed under: dla studentów, wiedza prawnicza 

Jeszcze do niedawna prawo w Polsce można było studiować tylko na jednolitych studiach magisterskich, czyli przez 5 lat. Po wprowadzeniu w Polsce systemu bolońskiego, prawo znalazło się  bowiem  wśród takich kierunków, jak farmacja, psychologia czy medycyna, gdzie studiów dwustopniowych nie było.

Sytuacja ta uległa jednak zmianie 1 października 2012 r. w przypadku prawa i psychologii. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego wydało zgodę na uczynienie tych studiów dwustopniowymi. Jak podaje prasa, minister Barbara Kudrycka, stwierdziła, że studia dwustopniowe (czyli np. trzy lata geografii plus dwa lata prawa) to oferta dla tych, którym prawo jest potrzebne do wykonywania innych zawodów, m.in. prowadzenia własnej działalności gospodarczej. W ten sposób edukacja ma być lepiej powiązana z potrzebami rynku pracy, co zmniejszy bezrobocie wśród absolwentów prawa. Uzupełniające studia magisterskie na prawie oferuje obecnie Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej (w sumie 2,5 roku) oraz Uniwersytet Gdański (3 lata). Pięć innych uczelni czeka na akceptację ministerstwa.

Uważam, że nie jest możliwe wykonywanie zawodu prawnika po 2,5 latach edukacji, aczkolwiek sama oferta może być bardzo ciekawa właśnie dla osób, którym dobra orientacja w prawie jest potrzebne do wykonywania innych zawodów, na przykład zawodu  tłumacza przysięgłego.

Wspominam o tym, bo wielu kandydatów i przysięgłych pytało mnie o możliwość dokształcenia z zakresu prawa. Jak wiadomo, egzamin państwowy na tłumacza przysięgłego jest bardzo prawniczy. Dla wielu początkujących tłumaczy, którzy wcześniej z prawem nie mieli nic wspólnego, to spore utrudnienie. Niedostateczna orientacja w zagadnieniach prawnych to także bolączka wielu przysięgłych, którzy zdali już egzamin i zdobyli uprawnienia zawodowe.

Na studiach podyplomowych prawo jest dawkowane „symbolicznie”, bo one z założenia mają kształcić tłumacza, a nie prawnika. Znajomość prawa jednak bardzo się przydaje. Dwustopniowe studia prawnicze mogą być więc bardzo atrakcyjne dla osób myślących o tym zawodzie. Jest to opcja do rozważenia przez tłumaczy, którzy mają ‘możliwości finansowe i czasowe’ oraz chęci do dalszej nauki.

Uważam, że licencjat z prawa czy prawnicze magisterskie studia uzupełniające są zdecydowanie  bardziej atrakcyjne dla tłumaczy zainteresowanych prawem niż np. stacjonarny kurs lub studium prawa. Licencjat z lingwistyki plus uzupełniające prawnicze studia magisterskie zbudują przewagę tłumacza na rynku pracy. Nie chodzi tylko o tłumaczenia prawnicze. Takie „papiery” to przecież punkt wyjścia do trzech zawodów, mianowicie:

  • nauczyciela języków obcych,
  • tłumacza przysięgłego (ewentualnie tłumacza specjalistycznego języka prawniczego w przypadku niezdania egzaminu zawodowego).
  • prawnika (obecnie dyplom uzupełniających magisterskich studiów z prawa daje możliwość zdawania egzaminu na aplikację i egzaminu zawodowego na radcę prawnego/adwokata/notariusza. Choć według ostatnich doniesień medialnych minister B. Kudrycka przychyliła się do wniosku dziekanów uniwersyteckich wydziałów prawa, którzy zaapelowali, aby uzupełniające prawnicze studia magisterskie nie uprawniały do ubiegania się o aplikację. Pani minister zamierza zaproponować odpowiednią zmianę przepisów w trakcie najbliższych prac legislacyjnych nad nowelizacją ustawy).

Wybierając swoją ścieżkę edukacji z zamiarem zdawania egzaminu zawodowego na tłumacza przysięgłego warto wziąć to pod uwagę. Po takich studiach tłumacz będzie nie tylko postrzegany lepiej przez ewentualnego pracodawcę, ale przede wszystkim będzie bardziej elastyczny na rynku pracy.

Polecam stronę BST ‘Dobre praktyki przysięgłego’

Bałtyckie Stowarzyszenie Tłumaczy (BST) to małe, ale prężnie działające stowarzyszenie tłumaczy. Przypomnę, że w Polsce mamy jeszcze dwa inne: Stowarzyszenie Tłumaczy Polskich (STP), które w ostatnich latach przeszło zmianę wizerunkową oraz Polskie Towarzystwo Tłumaczy Przysięgłych i Sądowych (TEPIS).

Co prawda nie jestem tłumaczem zrzeszonym, ale czytelnikom bloga chciałabym polecić podstronę BST ‘Dobre praktyki przysięgłego’. Czytelnicy znajdą tam zestaw podstawowych pytań i odpowiedzi dotyczących praktyki wykonywania zawodu tłumacza przysięgłego.

Wszystkich zainteresowanych zapraszam do przejrzenia tej  strony, KLIKNIJ TUTAJ.

Chwalę się! Moja kursantka on-line zdała egzamin na tłumacza przysięgłego J. NIEMIECKIEGO (09.07.13)

Dzień Dobry,

Piszę, bo chciałam powiedzieć, że zdałam ten egzamin!!! 🙂 Wyciągnęłam wnioski z moich błędów na poprzednim egzaminie i tym razem się udało, chociaż do końca nie byłam pewna, czy zdam.

Chciałam Pani serdecznie podziękować, bo bez Pani pomocy nie miałabym pojęcia, jak ten egzamin wygląda. Mój sukces to w dużej mierze Pani zasługa, bo ukierunkowała mnie Pani i wiedziałam już, czego mam się uczyć. Oczywiście zdany egzamin to nie wszystko, przede mną jeszcze długa droga, trzeba się będzie ciągle uczyć i dokształcać.

Teksty 9 lipca na egzaminie ustnym z języka niemieckiego były następujące:

a vista

1. tekst o podwójnym opodatkowaniu (a konkretnie w jaki sposób udowodnić miejsce zamieszkania za granicą, powiem szczerze, że z wrażenia nawet nie pamiętam dokładnie, co w nim było) 2. pismo policyjne o napaści na policjanta (przedstawienie zarzutów)

konsekutywnie

3. kościelna (katolicka) ceremonia zawarcia małżeństwa (chyba sprawiła wszystkim najwięcej problemów, mnie na pewno) 4. fragment umowy spółki

P.S. Zawsze się cieszę, jak dostaję e-maile od czytelników z krótkim raportem z egzaminu, ten jednak ucieszył mnie szczególnie, bo napisała go uczestniczka mojego płatnego kursu on-line, na którym przygotowuję kandydatów do egzaminu na tłumacza przysięgłego 🙂

Serdecznie gratuluję tej tłumaczce, że nie poddała się po swojej pierwszej nieudanej próbie (z korespondencji wiem, że była rozżalona i zniechęcona po pierwszym podejściu). Szybko jednak wyciągnęła wnioski ze swojego niepowodzenia, i stanęła do walki ponownie. Tak trzymać!!!

Co było WCZORAJ do tłumaczenia w Ministerstwie Sprawiedliwości na egzaminie ustnym na tłumacza przysięgłego J. ROSYJSKIEGO? (11.07.13)

Witam Pani Renato,

w dniu 11.07.13 odbył się egzamin ustny z języka rosyjskiego. Po pisemnym z 19 osób zostało 8. Wynik ustnego 23.07.

Teksty do tłumaczenia a vista:

Przedmiot umowy ubezpieczenia majątkowego (pozycje ogólne)

Wojna jak nie wojna (publicystyka o wojnie umysłów)

Teksty do tłumaczenia konsekutywnie:

Postanowienie sądu o pozbawieniu praw rodzicielskich

Obniżenie wieku wyborczego (publicystyka)

P.S. Bardzo dziękuję czytelniczce bloga za e-maila i podzielenie się z innymi informacjami o egzaminie.


Pod naszą petycją do Ministra Sprawiedliwości zebraliśmy 1154 podpisów!

Petycja ‘KOMPUTERY NA EGZAMINIE NA TŁUMACZA PRZYSIĘGŁEGO’ została już wysłana do Ministerstwa Sprawiedliwości, ale na portalu Petycje.pl, gdzie zbieraliśmy podpisy, petycja będzie jeszcze aktywna przynajmniej 3 miesiące. Później zostanie automatycznie usunięta. Dla celów archiwalnych umieszczam więc tekst petycji na blogu.

Poprzyj stanowisko BFT w sprawie ustawy deregulacyjnej!

Użytkownicy Branżowego Forum Tłumaczy wspólnymi siłami napisali list, w którym protestują przeciwko deregulacji zawodu tłumacza przysięgłego. Wielu moich czytelników korzysta z BFT, a tych, którzy tam jeszcze nie trafili, informuję, że to chyba jedno z najbardziej opiniotwórczych miejsc w Internecie, jeżeli chodzi o branżę tłumaczeń.  Warto tam zaglądać, bo można się wiele dowiedzieć od starszych kolegów po fachu.

Zgodnie z sugestią jednej z czytelniczek mojego bloga, wklejam poniżej projekt listu i zachęcam do podpisywania deklaracji, również tłumaczy nieprzysięgłych. Link z podpisami znajduje się na końcu tekstu.

Szanowni Państwo!

19 czerwca 2013 r. skierowany został do konsultacji społecznych oraz uzgodnień międzyresortowych projekt ustawy o zmianie ustaw regulujących warunki dostępu do wykonywania niektórych zawodów (dalej: ustawy deregulacyjnej), obejmującej również zawód tłumacza przysięgłego. Niniejszym społeczność internetowa tłumaczy (także przysięgłych) skupiona na Branżowym Forum Tłumaczy* (http://forumtlumaczy.pl/) przedstawia stanowisko na jego temat. Jest ono zdecydowanie krytyczne i postaramy się je jak najskuteczniej uzasadnić poniżej.

Oprócz kilku innych zmian, do jakich odniesiemy się niżej, ustawa deregulacyjna przewiduje zmianę ustawy o zawodzie tłumacza przysięgłego w zakresie zniesienia wymogu ukończenia studiów magisterskich przez osobę, która może zostać tłumaczem przysięgłym, a zastąpienie go wymogiem posiadania wykształcenia co najmniej średniego. Sprowadzając problem do postaci konkretnej: w naszej opinii zastąpienie wymogu ukończenia przez kandydatów studiów magisterskich wymogiem posiadania wykształcenia średniego oznacza ni mniej ni więcej, że do egzaminu dopuszczającego do wykonywania zawodu przystąpić będą mogły osoby nawet bez zdanego egzaminu maturalnego, a jedynie ze świadectwem ukończenia szkoły średniej.

Najistotniejsze sprawy, jakich dotyczy nasze krytyczne stanowisko, to:
1) niesłuszne założenie autorów projektu uzasadnienia zmian w ustawie o zawodzie tłumacza przysięgłego, jakoby tłumacze przysięgli nie dokonywali w toku swoich czynności analiz naukowych, co ma uzasadnić zniesienie wymogu wyższego wykształcenia magisterskiego dla kandydatów do zawodu,
2) drastyczne obniżenie wymogów dla kandydatów do zawodu w stosunku do regulacji obowiązujących w przeszłości,
3) obawa o złagodzenie kryteriów oceny na państwowym egzaminie na tłumacza przysięgłego jako konsekwencję zniesienia wymogu wykształcenia wyższego dla kandydatów,
4) obawa o złą jakość tłumaczeń sporządzanych przez osoby bez wykształcenia wyższego, które wobec takiego potencjalnego złagodzenia kryteriów przejdą pomyślnie egzamin.

Przedstawione na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości uzasadnienie projektu zmiany ustawy o zawodzie tłumacza przysięgłego dotyczące zniesienia wymogu ukończenia studiów magisterskich przez kandydata do zawodu zawarto tylko w jednym akapicie, a właściwie w jednym zdaniu: „Zdaniem projektodawców tłumacze przysięgli, wykonując swoje czynności, nie muszą dokonywać naukowych analiz, stąd wystarczające jest wykształcenie średnie, jako umożliwiające do przystąpienia do egzaminu na tłumacza przysięgłego.” (s. 49 uzasadnienia). Bez słowa wyjaśnienia, jakie konkretnie podstawy do takiego stwierdzenia znaleźli autorzy (ministerialne uzasadnienie jest, niestety, bez podpisów).

Tymczasem zacznijmy od tego, że kandydaci do zawodu tłumacza przysięgłego zdają egzamin oparty głównie na tekstach prawnych i prawniczych. Systemy prawne poszczególnych krajów różnią się, często w dość istotny sposób. Tłumacz przysięgły zmuszony jest więc pracować w oparciu o teksty paralelne, czytać ustawy, studiować zakresy obowiązków poszczególnych instytucji itp. A na rzetelne przetłumaczenie tekstu pozwala tylko dokładna jego analiza. Czyli właściwie jest wręcz odwrotnie niż uważają autorzy projektu.

Po zdaniu egzaminu nikt nie sprawuje kontroli nad pierwszymi krokami tłumacza przysięgłego. Brak instytucji mentora, opiekuna, obecnej w wielu zawodach, takich jak notariusz, adwokat czy nauczyciel. Tłumacz przysięgły od razu staje się zawodowo samodzielny. Stąd niezwykle istotne jest, aby do tej profesji, uznawanej za zawód zaufania publicznego, dopuszczani byli jedynie ci, którzy prezentują dojrzałość myślenia, potrafią wykazać się refleksją i krytycyzmem wobec własnych umiejętności i dostępnych materiałów. Tę dojrzałość nabywa się dopiero w trakcie pracy analitycznej, takiej jak opisana wyżej.

Skoro autorzy uzasadnienia poskąpili informacji na temat tego, co rozumieją przez „analizy naukowe”, należałoby się odwołać do najbliższego temu pojęciu sformułowania z metodologii naukowej, którym jest krytyczna analiza naukowa obejmująca analizę i krytykę naukową literatury przedmiotu w zakresie wybranego zagadnienia. Tak rozumiana analiza naukowa jest domeną pracy naukowej wykonywanej w ośrodkach akademickich oraz badawczo-rozwojowych. W związku z tym rodzi się pytanie: może wobec tego należałoby znieść wymóg wykształcenia wyższego we wszystkich zawodach za wyjątkiem stanowisk naukowych oraz naukowo-dydaktycznych?

Co więcej, argument o zbędności wykształcenia wyższego wobec niewykonywania przez tłumaczy przysięgłych analiz naukowych jest o tyle chybiony, że studia wyższe I i II stopnia nie przewidują pracy naukowej i nie kończą się uzyskaniem stopnia naukowego, a tytułu zawodowego. Polegają one na zgłębianiu wiedzy w ramach ustalonego programu oraz na kształceniu i rozwijaniu umiejętności ogólnych, w tym myślenia krytycznego, samodoskonalenia i samodzielnej pracy, w zawodzie tłumacza przysięgłego niezbędnych. Tu warto dodać, że w przeciwieństwie do innych zawodów, jak np. niektóre zawody ekonomiczne (księgowość, rachunkowość), kształcenia umiejętności tłumaczenia nie prowadzi się na poziomie ponadgimnazjalnym, np. w liceach profilowanych, z powodów oczywistych – są to umiejętności, które dopiero mogą być rozwijane w toku kształcenia akademickiego lub na jego podbudowie.

Nic więc dziwnego, że wykształcenie wyższe jest obecnie standardowym wymogiem w przypadku wielu stanowisk administracyjno-urzędniczych, choć osoby te nie wykonują samodzielnie pracy, a pozostają w stosunku zależności służbowej. Biorąc pod uwagę, że zgodnie z ustawą o zawodzie tłumacza przysięgłego, tłumacze przysięgli obowiązani są sporządzać tłumaczenia na żądanie organów administracji publicznej, zaś organy te na podstawie ich tłumaczeń wydają rozstrzygnięcia merytoryczne, jaka jest racja dla zniesienia wymogu wykształcenia wyższego tej grupy zawodowej?

Warto też wspomnieć, że historycznie rzecz biorąc, wymóg wykształcenia wyższego dla kandydatów do zawodu istniał od roku 1968 (§ 2 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 19 sierpnia 1968 r. w sprawie tłumaczy przysięgłych, Dz. U. z 1968 r. Nr 35, poz. 244). Przewidywana w ustawie deregulacyjnej rezygnacja z wykształcenia wyższego jest zatem niczym innym, jak drastycznym obniżeniem wymogów. Tym bardziej wydaje się, że jej uzasadnienie powinno być obszerniejsze niż lakoniczne zacytowane wyżej stwierdzenie projektodawców, że wykształcenie wyższe jest zbędne, bo tłumacz przysięgły nie wykonuje analiz naukowych. Jeśli zaś odnosimy się do regulacji zawodu w przeszłości, to poważną deregulacją była, wprowadzona w życie w 2011 roku (Ustawa z dnia 25 marca 2011 r. o ograniczaniu barier administracyjnych dla obywateli i przedsiębiorców, Dz. U. Nr 106 z 25 maja 2011, poz. 622) zmiana ustawy o zawodzie tłumacza przysięgłego dopuszczająca do egzaminu kandydatów z wykształceniem wyższym, bez konieczności odbywania dodatkowych studiów podyplomowych w zakresie tłumaczeń. Otworzyła ona drogę do zawodu osobom władającym językami rzadkimi, które takich studiów odbyć nie mogły, bo po prostu ich nie było.

Nawiązując jeszcze do kwestii dopuszczania do zdawania egzaminu kandydatów de facto tylko ze świadectwem szkoły średniej, nasuwa się problem następujący. Zważywszy, że zastosowanie wymogu wykształcenia średniego umożliwiłoby przystępowanie do egzaminu osobom, które nie zdały egzaminu maturalnego z języka polskiego oraz obcego (uzyskały poniżej 30% punktów z poziomu podstawowego lub w ogóle nie przystąpiły do matury), i zakładając utrzymanie kryterium punktacji na egzaminie na tłumacza przysięgłego, niepoprawność stylistyczna tekstów, błędy językowe i niska jakość językowa tłumaczenia byłyby niewystarczające do zdyskwalifikowania takiej osoby na etapie egzaminu. Warstwa stylistyczna i jakość językowa tekstu ma wbrew pozorom znaczenie kluczowe, gdyż organy wymiaru sprawiedliwości oraz administracji wykorzystują tłumaczenia w oficjalnej korespondencji z równoważnymi organami za granicą i złej jakości przekład godzi w prestiż polskiej instytucji posługującej się nim.

Dodajmy, że obniżenie stawianych wymagań w zakresie wykształcenia w dużej mierze odbije się na jakości tłumaczeń poświadczonych sporządzanych przez tłumaczy przysięgłych dla jednostek państwowych. W konsekwencji ostateczne koszty procedur niepomiernie wzrosną poprzez działania naprawcze. To wpłynie nie tylko na wydatki na same tłumaczenia, ale na cały proces przeprowadzania spraw (wydłużenie terminów, koszty wszystkich dodatkowych elementów włączonych do sprawy przez wadliwe tłumaczenie, itp.). Poza stroną finansową nie można też pominąć kwestii szkód, jakie mogą ponieść sami zainteresowani w wyniku tłumaczeń wykonanych przez osoby niewystarczająco wykształcone, którym jednak udało się przejść przez egzaminacyjne sito przy założeniach punktacyjnych jak opisane w akapicie poprzedzającym. Wystarczy pomyśleć o tłumaczeniach medycznych, prawnych, budowlanych i innych. Czy państwo w czasach kryzysu i zaciskania pasa planuje dodatkowy ”koszyk pomocy dla ofiar złych tłumaczeń”? Zapewne nie, skoro od 2005 roku, kiedy to weszła w życie ustawa o zawodzie tłumacza przysięgłego, ustawowe stawki za czynności tłumaczy przysięgłych na rzecz jednostek państwowych nie uległy zmianie.

Odnośnie do pozostałych zmian ustawy o zawodzie tłumacza przysięgłego, jakie ma wprowadzić ustawa deregulacyjna (zniesienie wymogu ogłaszania przez Ministra Sprawiedliwości listy tłumaczy przysięgłych w formie materialnej i udostępniania jej przez wojewodów w takiej postaci, umożliwienie zawieszenia przez Ministra Sprawiedliwości tłumacza przysięgłego w wykonywaniu przez niego czynności tłumacza na wniosek samego tłumacza i poszerzenie katalogu kar z tytułu odpowiedzialności zawodowej o karę pieniężną), nie widzimy sensu ich komentowania tutaj. Nie mają one z deregulacją dostępu do zawodu nic wspólnego, jako że dotyczą sytuacji osób, które już są tłumaczami przysięgłymi, a więc w żaden sposób nie wpływają na rozszerzenie dostępu do tego zawodu. Biorąc pod uwagę raczej niezbyt obszerną treściowo odpowiednią część uzasadnienia projektu, jedyny wniosek, jaki może się nasunąć co do powodu, z jakiego te zupełnie obce dla istoty rzeczy do projektu deregulacyjnego wprowadzono, to jakieś potencjalne względy redakcyjno–graficzne, by uzasadnienie nie wyglądało na za krótkie. O ewentualnych przypuszczeniach, że zmiany te proponuje się na zapotrzebowanie jakichkolwiek czynności w obrębie ustawy obejmującej zawód, było nie było, regulowany, nie śmiemy nawet myśleć .

Podsumowując nasze stanowisko: proponowane rozwiązanie legislacyjne zniesienia wymogu wykształcenia wyższego magisterskiego dla kandydatów do zawodu tłumacza przysięgłego, jak widać wyżej, jest co najmniej nietrafione, a potraktowanie sprawy w uzasadnieniu lekceważące dla środowiska zawodowego. Największą jednak obawę budzi to, o czym kilkakrotnie pośrednio wspomniano w rozważaniach na wpływ takiej zmiany na przebieg państwowego egzaminu, jakiego zdanie uprawnia do wpisu na listę tłumaczy przysięgłych. Poziom zdawalności tego egzaminu obecnie to ok. 20%. Mówiąc bez ogródek – czy dla idei otwarcia zawodu nie zostaną złagodzone kryteria oceny egzaminu? Akurat grupa zawodowa tłumaczy przysięgłych ma powody, by na piękne hasło zaufania do państwa reagować co najmniej z ostrożnością. Od dawna bowiem jest traktowana po macoszemu w sprawie stawek ustawowych za wykonywane przez nich dla państwa czynności, lekceważona przez organy wymiaru sprawiedliwości, którym zdarza się opóźniać wypłatę wynagrodzenia niekiedy przez kilka lat, oraz zwodzona zmienianymi co kilka lat kryteriami dostępu do zawodu dla osób bez wykształcenia filologicznego. Pozostaje nam liczyć co najwyżej na zdrowy rozsądek tych, którzy się z naszymi argumentami zapoznają i odrzucając wszystkie sprawy pozamerytoryczne, jak sama idea otwierania zawodów i sprzyjający jej polityczny klimat, jednak zagłosują przeciw. Proponowana bowiem zmiana wygląda na pierwszy rzut oka może i atrakcyjnie, ale jej wprowadzenie przyniosłoby stanowczo więcej szkody niż pożytku.

Z poważaniem,

*forum internetowe istnieje od 2006 roku, codziennie spotykają się tu i zabierają głos na wszelkie tematy związane z wykonywaniem zawodu dziesiątki czynnych zawodowo tłumaczy

Kliknij w poniższy link, aby podpisać list:

https://docs.google.com/a/potiuk.com/spreadsheet/ccc?key=0Alunxc9glx2MdGdDTEMtSHpRMHpHOEFEYktGMUJaamc#gid=0

Czy absolwentów lingwistyki dotyczy bezrobocie?

lipiec 4, 2013 by · 10 komentarzy
Filed under: dla studentów 

Do tego prowokacyjnego tytułu skłonił mnie  artykuł znaleziony w NaTemat.pl

To, co bulwersuje najbardziej to fakt, że i uczelnie, i rodzice, i wreszcie sami studenci zupełnie ignorują wiedzę o tym, że w Polsce liczy się zaledwie kilka uczelni i kilkanaście kierunków studiów. Pracodawcy z szacunkiem patrzą na absolwentów politechnik, medycyny, ekonomii, MBA, prawa, psychologii lub lingwistyk stosowanych. Reszta absolwentów prędzej czy później trafi na bezrobocie.

Autorka artykułu, Violetta Rymszewicz, która zajmuje się rekrutacją (jest doradcą HR) zalicza do grona wybrańców absolwentów lingwistyki stosowanej. Czy ma rację? Ciekawa jestem jak to jest teraz z popytem na absolwentów ILS-u?

Dwadzieścia lat temu to był duży wyczyn dostać się tam na studia. Były bardzo trudne egzaminy wstępne (z j. polskiego i dwóch języków obcych), a w tamtym czasie mało kto (oprócz dzieci dyplomatów) przechodził takie sito. Studiów zaocznych na ILS-ie nie było. Uczelni prywatnych też nie było. Po studiach rzeczywiście było w czym wybierać.

A jak to jest dzisiaj, drodzy absolwenci ILS-u?

Przeczytaj jak zdobyć uprawnienia dyplomowanego tłumacza w Wielkiej Brytanii…

  • Pani Renato,
  • W końcu mam chwilę by napisać o egzaminach na dyplomowanego tłumacza w Wlk Brytanii, które również zakończyły się w tym tygodniu.

    Egzaminy ‘Diploma in Public Service Interpreting’ odbywają się pod nadzorem Charted Institute of Linguists na terenie całego kraju. Diploma dzieli się na trzy specjalizacje: zdrowie (Health pathway), samorządy lokalne (Local Government pathway) oraz Prawo: angielskie lub szkockie (English Law / Scottish Law).

    Z pierwszej części ustnej – wystawiane są trzy oceny za tłumaczenie konsekutywne, symultaniczne oraz ‘wzrokowe’ (kiedy ma się 5 minut na przysposobienie tekstu w jednym języku oraz kolejne 5 na powiedzenie tego tekstu w innym języku).

    Z części pisemnej wystawiane są 2 oceny: tłumaczenie pisemne z innego języka na angielski oraz z angielskiego na inny język.

    Przystąpienie do tych egzaminów jest dosyć kosztowne, gdyż kosztuje około £600 (3,000zl). Trzeba zaliczyć wszystkie moduły by otrzymać Dyplom Tłumacza.

    W module Scottish Law, do którego ja przystąpiłam, w części ustnej, która trwała 1h najpierw musieliśmy tłumaczyć dialog pomiędzy osobą publiczną zamierzającą zorganizować marsz protestacyjny a funkcjonariuszem policji, odpowiedzialnym za wydanie odpowiedniego pozwolenia na tego typu marsz. Część symultaniczna na angielski była o konkretnej trasie marszu i planach organizatorów.

    Część druga konsekutywna to był dialog o prawach konsumenta osoby, która chce zwrócić towar zakupiony przez internet. Część symultaniczna była żargonem prawnym dotyczącym handlu w sieci (e-commerce).

    Tzw. Sight Translation – tłumaczenie wzrokowe na język angielski to były zapytania (w liście) imigranta zamieszkującego w Wlk Brytanii o prawach człowieka, a na język polski: tłumaczenie o funkcjach Sądu Pracy.

    Pisemne tłumaczenia (około 250-300 słów) były: na język angielski – list osoby pytającej o uprawnienia funkcjonariuszy policji by zatrzymać i przeszukać osobę na ulicy oraz jak złożyć zażalenie na funkcjonariusza policji za nadużycie władzy.

    Część druga z angielskiego na inny język; to było tłumaczenie na potrzeby ulotki o Ustawie o Równości z 2010r, konkretnie o dyskryminacji wiekowej.

    Poniżej załączam link do innych tematów konsekutywnego i symultanicznego tłumaczenia, które zostaly opublikowane na kilka tygodni przed egzaminami:

    http://www.iol.org.uk/qualifications/exams_dpsi.asp

    Rezultaty dopiero we wrześniu.

    Pozdrawiam wszystkich!

    P.S. Bardzo dziękuję czytelniczce bloga za sprawozdanie dotyczące zdobywania uprawnień tłumacza dyplomowanego w UK. Myślę, że te informacje będą bardzo cenne dla wielu tłumaczy, czytelników bloga, którzy już mieszkają lub planują się osiedlić w UK.

    Teksty na cześci pisemnej egzaminu na tłumacza przysięgłego J. ROSYJSKIEGO (26.06.13)

    Witam Pani Renato,

    26.06.13 odbyła się pisemna część egzaminu na tłumacza przysięgłego języka rosyjskiego, wyniki będą 9 lipca, a ustna część 11 lipca.

    Teksty jakie były:

    Grupa I (przystąpiło 9 osób)

    PL-RU

    1. Wyrok bez opisu pieczątek


    RU-PL

    3. O chruszczowkach

    4. Akt notarialny

    Grupa II (przystąpiło 10 osób)

    PL-RU

    1. Wyrok z opisem pieczątki

    2. Historia rodziny

    RU-PL

    3. O podstawowych zasadach wykonywania czynności notarialnych

    4. Podatek od luksusu

    P.S. Bardzo dziękuję czytelniczce bloga za e-maila i informację o tekstach na części pisemnej egzaminu.

    « Poprzednia stronaNastępna strona »