Ta strona korzysta z plików cookie. Musisz zaakceptować zgodę na ich używanie klikając tutaj

Tłumaczenie tekstów publicystycznych na egzaminie na TP będzie obowiązkowe! Od czego zacząć przygotowania?

Jak zapewne wiecie, na egzaminie na tłumacza przysięgłego jeden tekst do tłumaczenia może być tekstem publicystycznym. Dotyczy to zarówno części pisemnej, jak i części ustnej egzaminu. Pozostałe teksty są zawsze tekstami prawniczymi, sądowymi lub urzędowymi.

Z moich bezpośrednich  rozmów z członkami i konsultantami PKE wiem, że kandydaci na TP  mają najwięcej problemów z tłumaczeniem tekstów publicystycznych. W tych tekstach jest podobno najwięcej błędów.

Podobno w ‘Regulaminie Egzaminu na Tłumacza Przysięgłego’, który Komisja zamierza opracować (chodzi o standaryzację wymagań na egzaminie), ma być zapis, że w zestawie tekstów z każdego języka jeden tekst będzie musiał być tekstem publicystycznym. Do tej pory różnie to bywało w różnych grupach językowych.

Poniżej wpis jednego z czytelników, których dzieli się z osobami początkującymi wskazówkami dotyczącymi tłumaczenia tego rodzaju tekstów.

Blog Pani Renaty staram się obserwować regularnie. Uczestniczę także w dyskusji pod wpisami na blogu. Po opublikowaniu przez panią Renatę wpisu pt. ‘Od czego zacząć tłumaczenia prawnicze’, zaproponowałem, aby zrobić wpis o tym, jak zacząć tłumaczenia publicystyczne. Pani Renata zaproponowała mi napisanie wpisu gościnnego na ten temat. Przyznam, że jestem zaskoczony tą propozycją. Bardzo dziękuję za takie wyróżnienie.

Od czego zacząć tłumaczenia publicystyczne i tłumaczenie artykułów prasowych? Moim zdaniem najlepiej zacząć od czytania artykułów prasowych publikowanych w Polsce. Nie będę wymieniał tutaj tytułów, aby nie być posądzonym o reklamę. Każdy ma swoje gusta czytelnicze i niech każdy sam dokona wyboru. Można czytać także publikacje zagraniczne.

Warto śledzić na bieżąco także strony internetowe. Wiele artykułów można czytać za darmo. Jak byłem studentem, to niektóre niemieckie gazety umożliwiały prenumeratę na okres próbny tygodnia lub dwóch. To także dobry pomysł. Ja osobiście korzystam z prenumeraty magazynu polsko-niemieckiego DIALOG. Strona internetowa magazynu jest TUTAJ.

A jeżeli chodzi o tłumaczenia ustne, to praktycznie każdy z nas ma dziś w domu Internet. Tłumaczenia ustne możemy ćwiczyć praktycznie sami w domu. Przykładowo możemy słuchać przemówień prezydenta Niemiec lub pani kanclerz i próbować je tłumaczyć na język polski oraz w druga stronę.

Poza tym, kiedy niemieccy politycy odwiedzają nasz kraj są organizowane konferencje prasowe. W takich konferencjach często biorą udział tłumacze. Konferencje są transmitowane na żywo. Warto wtedy samemu spróbować takiego tłumaczenia.

 

PODZIAŁ na tłumaczy przysięgłych pisemnych i ustnych – CO TO BĘDZIE?

O tym, że Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad wprowadzeniem podziału przysięgłych na tłumaczy ustnych i pisemnych mówi się już od prawie dwóch lat.

W tamtym roku na konferencji branżowej dla tłumaczy,  Naczelnik Wydziału Tłumaczy, Bolesław Cieślik, potwierdził publicznie, że w ministerstwie trwają prace nad takim podziałem. Zmiany miałyby dotyczyć także zmian w przeprowadzaniu egzaminu zawodowego. Byłby osobny egzamin pisemny, i osobny egzamin ustny.

W listopadzie, podczas panelu dyskusyjnego z członkami i konsultantami PKE, na konferencji MEDIUS CURRENS w Toruniu, do którego zostałam zaproszona jako przedstawiciel kandydatów na tłumacza przysięgłego, potwierdzono, że ‘coś jest na rzeczy’. Nie uzyskałam jednak na ten temat żadnych szczegółowych informacji.

Do przeprowadzenia takich zmian konieczna jest bowiem zmiana nie tylko rozporządzenia, ale także ustawy o zawodzie tłumacza przysięgłego. To duże przedsięwzięcie także od strony logistycznej i organizacyjnej.

Wiem, że Bolesław Cieślik,  naczelnik Wydziału Tłumaczy Przysięgłych w  Ministerstwie Sprawiedliwości oraz nowy przewodniczący PKE, dr Adam Szafrański wezmą udział w dyskusji panelowej, która odbędzie się w marcu 2014, podczas konferencji branżowej dla tłumaczy. Dyskusja ma dotyczyć problemów związanych z dostępem do zawodu tłumacza przysięgłego. Myślę, że po tej dyskusji z udziałem przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości będziemy wiedzieć więcej na ten temat.

Dodam tylko, że zmiany mogą dotknąć ‘bardzo negatywnie’ tłumaczy przysięgłych, którzy już posiadają uprawnienia zawodowe. Ponieważ nie mam wiedzy pewnej, a ‘rewolucyjne informacje’, którą posiadam pochodzą ‘z kuluarów konferencji’,  wstrzymam się na razie od wszelkich spekulacji na ten temat.

Nie wiem jeszcze, czy wezmę udział w tej konferencji branżowej. Tych, którzy się zdecydują na udział, zapraszam do zadawania pytań.

P.S. Link do rejestracji na ‘The Localization and Translation Conference’ jest TUTAJ.

Czy będą komputery na egzaminie na tłumacza przysięgłego?

Pytanie w tytule dzisiejszego wpisu zostało źle postawione. Nie chodzi o to, czy będą,  ale KIEDY? Skąd to wiem? Bezpośrednio od członków i konsultantów Państwowej Komisji Egzaminacyjnej przy Ministrze Sprawiedliwości. Na ostatnim spotkaniu roboczym, podczas głosowania,  nie było żadnego głosu przeciw. Wszyscy członkowie i konsultanci PKE byli za komputerami. Z tego co wiem,  ‘na Komisji’ wniosek  przeszedł jednogłośnie.

Pozytywne stanowisko w tej sprawie wyraził także zastępca dyrektora Departamentu Zawodów Prawniczych i Dostępu do Pomocy Prawnej, sędzia Karol Dałek, w skierowanym do mnie piśmie w dniu 25 lipca 2013. Pismo to stanowiło odpowiedź Ministerstwa Sprawiedliwości na moją petycję, którą skierowałam w tym roku w imieniu kandydatów na tłumacza przysięgłego.

Cytuję odpowiedź: (…) Departament informuje, że obecnie w resorcie trwają prace analityczne zmierzające do wypracowania optymalnych – pod względem technicznym i finansowym – koncepcji rozwiązań mających zagwarantować odpowiednie warunki przeprowadzania egzaminu przy użyciu sprzętu komputerowego (…).

Tak więc,  wszystko wskazuje na to, że ‘komputerki’ na egzaminie będą. Jednak przed ich wprowadzeniem, oprócz rozwiązania wspomnianych kwestii technicznych i finansowych, o których wspomina sędzia Dałek, będzie trzeba także załatwić kwestie formalnoprawne.

Przykładowo, gdy w 2011r. wprowadzono możliwość zdawania egzaminu zawodowego na radcę prawnego na komputerze, zostało wydane rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 17 maja 2011 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie przeprowadzania egzaminu radcowskiego (Dz. U. Nr 103, poz. 600). Zmiany dotyczyły właśnie wprowadzenia komputerów na egzaminie zawodowym.

Myślę, że będzie trzeba wprowadzić podobne  zmiany do obecnego rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 24 stycznia 2005r. w sprawie szczegółowego sposobu przeprowadzania egzaminu na tłumacza przysięgłego. Tak więc, to trochę potrwa. Musimy się uzbroić w cierpliwość. O wszelkich postępach w tym temacie będę informować na blogu.

Na koniec dodam, że Ministerstwo chce wprowadzić rozwiązania podobne do tych, które z powodzeniem sprawdziły się właśnie na egzaminie radcowskim. Taki był zresztą nasz postulat w petycji do Ministra Sprawiedliwości.

Kandydaci będą więc zdawać egzamin na własnych laptopach. W Ministerstwie będą otrzymywać specjalnego pendrive’a, który będzie blokował dostęp do ich własnych zasobów, zapisując jednocześnie ich prace w formie elektronicznej.

P.S. Osobom, które chciałyby dokładnie wiedzieć jak kwestie techniczne zostały rozwiązane na egzaminach prawniczych, polecam przejrzenie strony EgzaminRadcowski.pl. Wymagania techniczne związane z obsługą aplikacji do zdawania egzaminów prawniczych zostały także omówione na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości – KLIKNIJ TUTAJ.

Moja droga do zdanego egzaminu na tłumacza przysięgłego (2)…

Poniżej umieszczam 2 część raportu mojej kursantki on-line, która zdała ostatnio egzamin na tłumacza przysięgłego j. niemieckiego:

…przejdźmy teraz do samego egzaminu.

Bardzo dużo dowiedziałam się o nim od pani Renaty z jej szkoleń, przede wszystkim poznałam zasady formalne wykonywania tłumaczeń przysięgłych, pomocne były także publikacje dr Kubackiego. Tłumaczyłam teksty, a ona je korygowała, więc mogłam poznać moje błędy. Pani Renata ma bardzo dużą wiedzę prawniczą, więc jej uwagi były bardzo cenne.

Niska zdawalność egzaminu wynika z surowych kryteriów oceniania. Można stracić 50pkt, czyli za jeden tekst tylko 12,5 pkt, a kryteriów jest dużo, więc za każde kryterium trzeba mieć prawie maksymalną ilość pkt, aby uzyskać pozytywną ocenę za całość. Za pierwszym razem zdałam część pisemną, niestety nie udało się zdać części ustnej, bo nigdy nic ustnie nie tłumaczyłam i nie miałam doświadczenia w wykonywaniu tego typu tłumaczeń. Czułam się bardzo zniechęcona, ale z racji tego, że włożyłam w to tyle pracy, postanowiłam wyciągnąć wnioski z moich błędów i przystąpić jeszcze raz.

Przede wszystkim tłumaczeń ustnych nie należy zaniedbywać, bo są trudniejsze niż pisemne (przynajmniej dla mnie). Oprócz wiedzy ważna jest odpowiednia technika. Przy tłumaczeniu a vista należy tłumaczyć sobie tekst w myślach przy czytaniu, jak będziemy musieli powiedzieć go na głos będzie łatwiej, nie należy koncentrować się tylko na trudnych słowach, ale na całości, bo będziemy wiedzieć, jak przetłumaczyć trudne słowo, a potkniemy się na prostym sformułowaniu. Musimy mówić płynnie, nie jąkać się i nie robić przerw. Tłumaczenie nie musi być dosłowne, ale logiczne i spójne.

Dobrze jest nagrywać się na dyktafon, wtedy zobaczycie, jak dużo można zrobić błędów. Jeśli chodzi o tłumaczenie konsekutywne (nie jest to stricte tłumaczenie konsekutywne, bo tłumaczy się dokładnie zdanie po zdaniu), trzeba się nauczyć szybko notować skrótami i zapamiętywać w myślach fragmenty do tłumaczenia. Nie wolno robić długich przerw, bo może to mieć wpływ na negatywny wynik. Teraz jest dostęp w Internecie do różnych przemówień polityków, wiadomości i różnych filmów, więc materiału do ćwiczeń nie brakuje.

Za pierwszym razem tak się zestresowałam, że zaczęłam się jąkać, powtarzać, robiłam długie przerwy, więc niestety nie udało się zdać. Za drugim razem zaczęłam regularnie ćwiczyć i przyniosło to efekty J. Oprócz techniki trzeba oczywiście przerobić jak najwięcej tekstów, bo terminologia i składnia też są ważne.

Jeśli chodzi o teksty na egzaminie pisemnym, to nie muszą być tłumaczone dosłownie, ale precyzyjnie, muszą być spójne i logiczne, trzeba zrozumieć kontekst. Nie można tez zapomnieć o zasadach formalnych.

Mam nadzieję, że to, co tu napisałam będzie pomocne dla osób przygotowujących się do tego egzaminu, a przede wszystkim dla tych zniechęconych po nieudanej próbie.

Dane ministerialne dotyczące zdawalności egzaminu na tłumacza przysięgłego w latach 2007-2011

czerwiec 20, 2013 · Autor wpisu: · Zostaw komentarz
Tematyka: egzamin pisemny, egzamin ustny 

W dokumencie przedstawiającym ocenę skutków deregulacji  III transza (OSR), który można pobrać ze strony internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości,  znalazłam ministerialną tabelę dotyczącą zdawalności na egzaminie na tłumacza przysięgłego w latach 2007-2011 (str. 84).  Znajdziesz tam:

* liczbę osób zawiadomionych o terminie egzaminu;

* liczbę osób, które przystąpiły do egzaminu;

* liczbę osób, które zdały część pisemną;

* liczbę osób, które zdały część ustną – czyli cały egzamin.

To ‘czysta statystyka’, ale myślę, że tabelka może być interesująca dla kandydatów na tłumacza przysięgłego, dlatego umieściłam ją powyżej. Aby powiększyć tabelę, należy w nią kliknąć.

 

Wojewódzki Sąd Administracyjny wydał wyrok w sprawie egzaminu na tłumacza przysięgłego

maj 9, 2013 · Autor wpisu: · 14 komentarzy
Tematyka: egzamin pisemny 

29 kwietnia 2013, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wydał wyrok w sprawie tekstów egzaminacyjnych na tłumacza przysięgłego.

Co prawda, wyrok nie wnosi niczego nowego do sprawy, ale może mieć wpływ na większą przejrzystość tego egzaminu w przyszłości.

Poniżej cytuję notatkę, która w tej sprawie została opublikowana na portalu prawniczym Lex.pl

Amanda R. zwróciła się do ministra sprawiedliwości o udzielnie informacji publicznej, czy wszyscy zdający pisemny egzamin z języka angielskiego na tłumaczy przysięgłych w 2012 r. otrzymali zestaw czterech identycznych tekstów.

W styczniu 2013 roku minister sprawiedliwości ustosunkował się do sprawy i stwierdził, że wszystkie teksty egzaminacyjne reprezentowały jednakowy poziom trudności. Minister poinformował także, że można się zwrócić do komisji egzaminacyjnej w celu udostępnienia pracy skarżącej.

Amanda R. uznała jednak, że minister nie odpowiedział na zadane pytanie, wobec czego skierowała skargę na bezczynności do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Minister odpowiadając na skargę wniósł o oddalenie wniosku, gdyż już wyjaśnił skarżącej problem, więc nie pozostaje bezczynny.

Przedstawiciel skarżącej radca prawny Piotr Rusinek dowodził przed sądem, że postępowanie egzaminacyjne jest postępowaniem administracyjnym, czyli decyzje komisji egzaminacyjnej muszą mieć postawę prawną i być doręczane na piśmie, a nie tylko umieszczane na stronie internetowej.

– Teksty egzaminacyjne do przetłumaczenia nie były identyczne – podkreślał mec. Rusinek. – W jednym zestawie znajdował się tekst z kodeksu spółek handlowych, a w drugim pełnomocnictwo, a zatem stopień trudności zadania różnił się znacznie.

Minister powinien odpowiedzieć na stawiane pytanie : tak lub nie.

Przedstawicielka ministra sprawiedliwości tłumaczyła, że minister nie jest dysponentem wyników egzaminu i komisja nie ma obowiązku przekazywania tych materiałów ministrowi. Komisja egzaminacyjna jest niezależna i nie mieści się w strukturze resortu – dodała.

WSA w Warszawie w wyroku z 29 kwietnia br. zobowiązał ministra do ujawnienia informacji o przebiegu egzaminu na tłumaczy przysięgłych w terminie 14 dni.

– Żądana informacja wchodzi w zakres informacji publicznej – stwierdził w uzasadnieniu sędzia Andrzej Góraj. – Minister sprawiedliwości jest organem zobowiązanym do udzielenia informacji o testach egzaminacyjnych. Minister w sposób niepotrzebny zagmatwał  sprawę. Padło proste pytanie i chodzi o prostą odpowiedź. Minister musi wiedzieć, czy teksty do tłumaczenia były identyczne, natomiast odpowiedział tylko, że poziom ich był identyczny. I nie ważne jest w czyjej dyspozycji testy pozostają  – dodał sędzia.

Reasumując, WSA w Warszawie stwierdził, że wiedza o tekstach do tłumaczenia na egzaminie na tłumacza przysięgłego powinna być znana ministrowi sprawiedliwości. Jest to informacja publiczna, którą musi podzielić się z zainteresowanymi.

KLIKNIJ TUTAJ , aby przeczytać sentencję wyroku.

PETYCJA DO MINISTRA SPRAWIEDLIWOŚCI w sprawie ‘ręcznego pisania’ na egzaminie zawodowym na tłumacza przysięgłego

Witam Pani Renato,

jestem stałą (choć czasem nieregularną) czytelniczką Pani bloga i zarazem jego zagorzałą fanką. Piszę do Pani, aby prosić o opinię, a zarazem zwrócić uwagę na problem, który jak mi się wydaje powinien zostać szerzej nagłośniony w mediach. Ponieważ łączy się to z moją sytuacją osobistą, najpierw napiszę kilka słów o sobie:

Choć z wykształcenia nie jestem filologiem, życie tak mi się ułożyło (m.in. dzięki długiemu pobytowi za granicą), że język angielski i tłumaczenia stały się moją pasją. Skończyłam studia podyplomowe „Tłumaczenia ekonomiczno-prawne w biznesie” w Wyższej Szkole Bankowej w Chorzowie,  obecnie uczę się w Studium Tłumaczy Przysięgłych LEGIS w Rybniku. Od niedawna prowadzę swoją własną działalność gospodarczą w zakresie tłumaczeń języka angielskiego i na poważnie chcę z tą dziedziną związać swoją przyszłość.

Od prawie 3 lat choruję na SM – stwardnienie rozsiane. To choroba nieuleczalna układu nerwowego, z którą walczy się do końca życia. Ma nieprzewidywalny przebieg, z którym wiążą się “lepsze” i “gorsze” okresy. Ja mam to szczęście, że na razie SM ma u mnie przebieg lekki. W szpitalu leżałam “tylko” 2 razy, mogę w miarę normalnie funkcjonować, jestem szczęściarą, której podstawowe leki refunduje jeszcze przez 2 lata NFZ (koszt miesięcznej kuracji zastrzykami z interferonu to ok. 4 tys. zł). Jednak mimo całej mojej determinacji i wysiłku, by nauczyć się z żyć z SM, obawiam się, że bezduszne przepisy polskiego prawa uniemożliwią mi realizację moich marzeń związanych ze zdaniem egzaminu na tłumacza przysięgłego.

Jak wiadomo, egzamin pisze się ręcznie. Po ostatnim rzucie choroby, kiedy prawa strona mojego ciała odmówiła mi posłuszeństwa, mam problemy z ręcznym pisaniem. Fachowo nazywa się to agrafia. Wiadomo, rękę można ćwiczyć (co też robię), ale niektóre uszkodzenia mózgu związane z SM są nieodwracalne, i moje pismo nigdy już nie będzie ładne i czytelne. Niedawno znów nastąpiło pogorszenie, i z przerażeniem widzę, że powolne bazgroły wychodzące spod mojej ręki nie pozwolą mi na napisanie egzaminu. Nawet, gdyby ktoś je odczytał, piszę zbyt wolno, żeby zdążyć napisać choć jeden tekst. Stąd moje pytanie – czy istnieje jakaś możliwość, luka czy furtka prawna dla takich osób jak ja, by umożliwić im złożenie egzaminu na komputerze? Tłumaczenie bez problemu wykonuję na komputerze, natomiast nie jestem w stanie wykonać go ręcznie. Wiem, że są jakieś głosy na temat unowocześnienia formy egzaminu, lecz ja nie mam czasu czekać, aż oficjalnie zmieni się prawo – muszę wykorzystywać szybko czas, zanim SM znów zaatakuje (…)

Bo cały mój zapał, praca, chęć wykonywania zawodu który się kocha wiszą zawieszone są na cienkiej niteczce… czy sprawność ręki wróci mi na tyle, że dam radę przez 4 godziny w miarę czytelnie pisać, czy w przede dniu egzaminu SM nie zaatakuje znowu, czy znów efektem nie będzie dyzartria (którą można korygować u logopedy, ale nie zawsze skutecznie)… Bardzo liczę na Pani pomoc i radę.

Pani Renato, Pani głos jest poważany i liczy się w tym hermetycznym środowisku tłumaczeniowo-prawniczym. Bardzo proszę, niech Pani zwróci uwagę komuś “z góry” na taki problem. A może poradzi mi Pani, do kogo jest sens pisać, apelować, zbierać podpisy?

Jak najbardziej jest sens pisać, apelować i zbierać podpisy. Tylko w ten sposób, zwracając uwagę na problem można dokonać jakiejkolwiek zmiany. Dlatego bardzo dziękuję za Pani głos w tej sprawie, która ‘męczy’ od samego początku środowisko tłumaczy przygotowujących się do egzaminu zawodowego.

Ponieważ każdy obywatel ma prawo składać petycje w związku z działalnością urzędu,  postanowiłam przygotować w tej sprawie PETYCJĘ DO MINISTRA SPRAWIEDLIWOŚCI*, którą złożę w imieniu kandydatów na tłumaczy przysięgłych. Petycja ukaże się w przyszłym tygodniu na blogu.

Wszystkich kandydatów i tłumaczy przysięgłych ‘chcących coś zmienić’ zachęcam już dzisiaj do złożenia podpisu i do udziału w tej inicjatywie!

*petycję do organów państwowych można składać we własnym imieniu, a także w imieniu innych osób, jeżeli uzyska się na to ich zgodę. Podstawę prawną takich działań stanowi art.63 Konstytucji oraz art.221 kodeksu postępowania administracyjnego.

Wrażenia z egzaminu pisemnego na tłumacza przysięgłego J. NIEMIECKIEGO [II grupa] (11.02.2013)

Byłam w drugiej grupie i zdawałam egzamin o godzinie 13:30. Teksty  na egzaminie były identyczne, jak podane wyżej [we wpisie na blogu z 12.02.2013] z jedną różnicą:  Tekst pierwszy dotyczył moim zdaniem likwidacji niemieckiej spółki z o. o., ponieważ Abwicklung einer GmbH to likwidacja niemieckiej spółki z o. o., a postępowanie upadłościowe to Insolvenzverfahren.

Mam jednak pytanie. W treści o likwidacji spółki pojawił się skrót prawny HGG zamiast standardowego HGB; Handelsgesetzbuch. Niestety nie wiem, czego dotyczy, bo nie znalazłam odpowiedniego tłumaczenia w słowniku ani w skrótach ustaw z tylnej części książki Pana Iluka i Pana Kubackiego, którą sobie skopiowałam. Napisałam Ustawa dotycząca założenia spółki, Handelsgesellschafsgründung. Zdaję sobie sprawę, że może to być nieprawidłowo, ale wolałam napisać cokolwiek niż nic. Za rozwinięcie tego skrótu będę wdzięczna.

Ogólne wrażenia mam dobre. Tłumaczyło mi się dobrze. Podczas, gdy zawsze towarzyszyły mi nerwy, tym razem egzamin pisałam zupełnie spokojnie. W pewnym momencie miałam wrażenie, że znajduję się w ekstazie i nie ma żadnego Ministerstwa, żadnej wielkiej sali i komisji… 🙂

Przebieg egzaminu był standardowy. Najpierw Pan Cieślik [Naczelnik Wydziału Tłumaczy Przysięgłych, Biegłych Sądowych i Biegłych Rewidentów w Ministerstwie Sprawiedliwości, członek Państwowej Komisji Egzaminacyjnej] przeczytał zasady, jakie obowiązują na egzaminie; zasady dot. używania słowników, wspomniał o konieczności stosowania formułek poświadczających i co najważniejsze podkreślił, by nikt się nie podpisywał imieniem i nazwiskiem, co jest jednoznaczne z dyskwalifikacją kandydata. Prosił o wpisanie znaku “x” w miejsce, w którym tłumacz się podpisuje. Wyznaczono termin egzaminu ustnego i przekazano nam termin egzaminu ustnego.

Atmosfera była miła. Pan Kubacki [Konsultant Państwowej Komisji Egzaminacyjnej – j. niemiecki] sprawdzał przyniesione glosariusze, ksera i inne materiały. Mój z grubsza przekartkował i “dopuścił” do użytkowania podczas egzaminu. 11 marca będą ogłoszone wyniki egzaminu. 14 marca wyznaczono termin egzaminu ustnego. Należy zadzwonić do ministerstwa i ustalić godzinę egzaminu. Wszystkim życzę powodzenia 🙂

P.S. Powyższy tekst jest komentarzem do wpisu na blogu z 12.02.2013, w którym przedstawiono teksty egzaminacyjne na egzaminie pisemnym na TP j. niemieckiego, który odbył się w Ministerstwie Sprawiedliwości w tym tygodniu, w poniedziałek 11.02.2013. Bardzo dziękuję czytelniczce za powyższy komentarz i wartościowe uwagi!

W czym tkwi problem niskiej zdawalności na egzaminie na tłumacza przysięgłego?

Wiele osób się nad tym zastanawia, bo jak wiesz poziom zdawalności na egzaminie na tłumacza przysięgłego wynosi ok. 20-30% i nie uległ chyba jakimś drastycznym zmianom od samego początku, tj. od wprowadzenia egzaminu państwowego na tłumacza przysięgłego ustawą o zawodzie tłumacza przysięgłego z dnia 25 listopada 2004r. W czym więc tkwi problem? Poniżej cytuję wypowiedź, którą znalazłam na Branżowym Forum Tłumaczy:

Pozwolą Państwo, że też się udzielę. Otóż jeśli ktoś ma praktykę w tłumaczeniach, to z każdym tekstem na egzaminie sobie poradzi. Wiem, bo zdawałem już 3 razy (!). Moja pewność wynika z tego, że jak poprosiłem ostatnio o sposób oceny moich prac dostałem tabelkę, w której mam maksymalną punktację za zgodność tłumaczeń z tekstami i za stronę formalną też. U mnie dopatrzono się za to ciekawych błędów, np. że jakimś cudem poprawność językowa w jednych tekstach była prawie na full a w innym na zero. Mógłbym tak wiele opowiadać, ale nie o to chodzi…

Mówię wprost:
PÓKI NIE MA SYSTEMU ODWOŁAWCZEGO I JASNYCH ZASAD DOSTĘPU DO TEKSTÓW PO EGZAMINIE, ZAWSZE BĘDZIE NISKA ZDAWALNOŚĆ (…)

A Ty jak myślisz? Gdzie tkwi problem tak niskiej zdawalności na egzaminie?

—————————

Przeczytaj także wpisy powiązane z dzisiejszym tematem:

1/ Dlaczego warto żądać wglądu do ocenionej pracy egzaminacyjnej? PRZECZYTAJ KONIECZNIE!!!

2/ Czy można obejrzeć swoją pracę po niezdanym egzaminie na tłumacza przysięgłego?

3/ Czy można się odwołać od wyniku egzaminu na tłumacza przysięgłego?

 

Jak wyglądał egzamin pisemny na tłumacza przysięgłego J. ROSYJSKIEGO w II grupie (14.XI.2012)?

W jednym z komentarzy do wpisu ze szczegółowym sprawozdaniem z egzaminu na tłumacza przysięgłego j. rosyjskiego ukazała się kolejna wypowiedź jednej z czytelniczek, która też zdawała ostatni listopadowy egzamin z j. rosyjskiego. Przytaczam ją poniżej jako osobny wpis, ponieważ jestem pewna, że skorzystają na niej kandydaci na tłumacza przysięgłego.

Byłam w II grupie na tym egzaminie, ustny zdawałam 14 grudnia. Mogę potwierdzić relację poprzedniczki – w II grupie na egzaminie pisemnym teksty były bardzo długie, kilka osób nie zdążyło nawet przystąpić do tłumaczenia ostatniego tekstu. Ze słowników najbardziej się przydaje ten z terminologią prawniczą, autorstwa p. Teresy Zobek (rosyjsko-polski), oraz Biznes i gospodarka PWN (w dwie strony).

Poziom tekstów oceniam raczej jako niezbyt skomplikowany – słownictwa specjalistycznego nie było aż tak dużo. Warto przypomnieć sobie przed egzaminem trudniejsze zagadnienia nie tylko z jęz. rosyjskiego, ale i z polskiego – np. zasady pisowni nazw własnych pochodzenia obcego etc. Wbrew pozorom często Polacy mają z tym problem.

O samych tekstach:
Tekst na ros. o Sokratesie Starynkiewiczu był łatwy i przyjemny, taka publicystyka historyczna.
Tekst na pol. o wypadku w którym zginęła aktorka Marina Gołub (hm, zawsze mam wątpliwości z tym H/G w przypadku jęz. rosyjskiego w nazwiskach, wolę dawać przypis z brzmieniem oryginalnym, no bo: Гёте, Гитлер и т.д. – a po polsku mamy pierwsze przez „G” a drugie przez „H”.
Były jeszcze 2 teksty – na ros. dot. przepisów BHP z kodeksu pracy i jeszcze jeden na polski dot. międzynarodowej pomocy prawnej. Ten ostatni był jak dla mnie najtrudniejszy, ponieważ trzeba było użyć konkretnych sformułowań używanych w tego typu wnioskach.

Egzamin ustny w dn. 14 grudnia pozostawił po sobie bardzo przyjemne wspomnienia (pomijając incydent w dn. 7 grudnia kiedy egzamin został odwołany), wg mnie panowie w Komisji byli bardzo życzliwi i sympatyczni, starali się dodawać kandydatom otuchy. Udało mi się zdać egzamin za pierwszym razem, zatem jestem w tej piątce szczęściarzy (choć nie wiem, czy faktycznie zdało tylko 5 osób? Nie chce mi się wierzyć, bo na pisemnym w naszej grupie kandydatom wcale nie poszło źle).

Ogólne wrażenia z obu części egzaminów mam dobre, jedyne zastrzeżenia dotyczą części organizacyjnej – m.in. niepowiadomienia o odwołaniu egz., braku wyników z egzaminu ustnego na stronie, braku przejrzystej informacji dot. dalszego postępowania po zdanym egzaminie (ale podobno te informacje mają się wkrótce pojawić na stronie MS).

Pozdrawiam wszystkich kandydatów j dziękuję Pani Renacie za udostępnienie tej bardzo przydatnej i ciekawej platformy internetowej dla TP i kandydatów.

P.S. Bardzo dziękuję Pani Marino za zabranie głosu i komentarz!

« Poprzednia stronaNastępna strona »